Lokatorzy: Kai Sanders, Mark Stevens
Awatar użytkownika
21 y/o
168 cm
hello, it's me
Once you choose Hope, everything is possible.

Post Dejan Parker »

outfit

Wysiadł z autobusu, spoglądając na niewielkie miasteczko. Z całą pewnością nie będzie miał tutaj za wiele do roboty, ale kto wie, może zostanie mile zaskoczony i jednak okaże się być bardziej fascynujące od tego, w którym przyszło mu spędzić większość życia?
Przerzucił plecak przez ramię, spoglądając na telefon, gdzie miał zapisane dane osobowe.
Kiedy jego mama powiedziała mu, że ma starszego brata, początkowo sądził, że robi sobie z niego żarty nie chcąc, aby chłopak został sam, kiedy jej nagle zabraknie. Bo co tak nagle, czemu teraz, skoro miała tak wiele różnych okazji, aby zdradzić mu ten sekret? Już pomijając fakt, że dowiedział się, iż jego ojciec jednak żyje, chociaż dla Parkera nie stanowiło to zbytniej różnicy - mężczyzna mógł dla niego nie istnieć. Gardził nim równie mocno, jak gardził swoimi wrogami. A tych kilkoro miał.
Dopiero po zarejestrowaniu wiadomości, jak również przekonaniu się, że rodzicielka nie kłamała, zaczął się zastanawiać, jak to jest żyć z kimś jeszcze. Do tej pory byli tylko oni - Dejan i jego mama. To mu wystarczyło.
A teraz był sam. No, poniekąd, bo gdzieś tu, na zadupiu zwanym Hope Valley, ukrywał się członek jego rodziny, którego mógł zaakceptować. Tylko co, jeśli był podobny do jego ojca? Co, jeśli był menelem, który zataczał się od krawężnika do krawężnika, wiecznie chodząc nafuranym?
Nie zostało mu nic innego, jak przekonać się na własnej skórze. Szkoda, że nie miał adresu, byłoby zdecydowanie łatwiej.
Zmuszony do zaczepiania ludzi, spędził niemal godzinę na wyciąganiu od nich wiadomości. Kto by pomyślał, że będą tak dobrymi sąsiadami i za cenę niemal własnego życia będą chronić informacji! Jakie to było cholernie irytujące i fałszywe. Co, bo niby miał uwierzyć, że nie plotkowali innych mieszkańcach? Bullshit.
Dopiero w jednym ze sklepów, kiedy przyznał, że szuka swojego brata (pewnie zaraz całe miasteczko będzie o tym wiedziało, ale co tam), udało mu się dostać adres.
Kiedy dotarł na miejsce, zagwizdał z podziwu. Czyli co, jego bro dorobił się hajsu, kupując ville. Wspaniale. To znaczyło, że komfort życia Dejana znacznie się podwyższy.
Stanął na progu, dzwoniąc dzwonkiem, wewnętrznie podekscytowany, kogo zobaczy. Będzie do niego podobny? Będzie ćpunem? Zresztą jakie to miało znaczenie, skoro miał pieniądze, które Parker też chciał spożytkować.

Mark Stevens
WŁADZA YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! BOGATE CV ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! devine BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Oh shit I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY LGBT+ Wychowała mnie matka Gram na gitarze Zdałem prawko za pierwszym razem GOOGLE ME

Awatar użytkownika
25 y/o
170 cm
hello, it's me
I like it better after midnight

Post Mark Stevens »

#19 + Outfit

Ostatnio coraz częściej zastanawiał się nad rzuceniem pracy w klubie. Niby kasa była spoko i mógł sobie na wiele pozwolić co było naprawdę sporym przeskokiem od tego co miał w Miami. A może raczej czego nie miał, bo wszystkie pieniądze jakie zarobił ojciec mu kradł i wydawał na alkohol dla niego i matki. Od dnia wyjazdu się z nimi nie widział, wysyłając im jedynie jakieś drobne prezenty na Dzień Matki i Ojca, chcąc zachować jakieś pozory przed Kaiem, który dalej nie wiedział, że jego rodzice są alkoholikami. Wolał, żeby miał ich za nieczułych rodziców, którzy nie interesowali się swoim dzieckiem, niż żeby znał prawdę. Bo co jeśli uzna, że Mark któregoś dnia skończy tak jak oni nie mając innego przykładu?
Nie chciał tego zwłaszcza teraz, kiedy ich relacja weszła na inny poziom. Uwielbiał Kaia jako przyjaciela, ale teraz pojawiły się uczucia i chciał być dla niego kimś więcej. Dlatego musiał przestać tańczyć w klubie czy zadowalać klientów w inny sposób. Sanders nie mógł się o tym dowiedzieć, więc Mark musiał skończyć z tym jak najszybciej, nim skończy na ulicy bez dachu nad głową, bo był dziwką, a kogoś takiego informatyk na pewno nie chciał w swoim życiu. Tylko kto chciałby go zatrudnić bez doświadczenia? Miał niewielkie, bo nie pracował nigdzie zbyt długo, ale to za mało, żeby ktoś wolał wybrać jego niż doświadczonego pracownika. To był jego jedyny problem, bo w innym wypadku już dzisiaj rezygnowałby z pracy w klubie
Zdziwił się słysząc dzwonek do drzwi. Dopiero co rozmawiał z Kaiem i ten nie dawał mu w żaden sposób do zrozumienia, że wraca wcześniej czy coś. Niespodzianki też chyba mu nie planował, skoro miał podobno mnóstwo pracy nad nowym projektem i musiał się na nim skupić na co Mark przystał zapewniając, że da sobie radę w domu. No ale skoro ktoś dzwonił to musiał to sprawdzić. Niechętnie podniósł się z kanapy i mierzwiąc włosy na głowie poszedł do drzwi by je otworzyć.
Był trochę zaskoczony widząc młodego chłopaka przed nim. Coś wydawało mu się w nim dziwnie znajomego, ale nie miał pojęcia co, chociaż równie dobrze mogło mu się jedynie wydawać. Olał tę myśl, uśmiechając się niepewnie. Czego chciał? Nie wyglądał na dostawcę jedzenia, które Kai mógł mu zamówić by nie głodował, a jedyne co przy sobie miał to plecak. Kurierem też nie mógł być, więc o co mogło chodzić?
— Ummm… hej? W czym mogę pomóc? — zapytał, biorąc na ręce Mordor, która przyleciała obwąchać przybysza.

Dejan Parker
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! ICE BEAR - dla każdego, z okazji Dnia Niedźwiedzia Polarnego! Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Karmienie pieska 2020 - wzięłam udział w akcji OLX! Livin' It Up - za rozegranie wyzwania z "Challenge me!" Największy śmieszek 2020 Rozgrzewam się na aerobiku Hazelnut Egg Toffee Egg Chocolate Egg Ozdabiam wielkanocny kapelusz Handel z Króliczkiem Funny Bunny - za udział w evencie Biorę udział w zawodach surfingowych I love you 3000 Buduję zamek z piasku Biorę udział w bitwie na balony z wodą Tworzę relacje jak prawdziwy influencer Zachęcam znajomych do akcji Na fali - za udział w evencie My Funny Valentine I Need Love Oreo Egg temat miesiąca - styczeń temat miesiąca - luty temat miesiąca - marzec temat miesiąca - kwiecień temat miesiąca - maj temat miesiąca - czerwiec temat miesiąca - lipiec BOGATE CV SPICE IT UP I'm a fashion star My best friends Wszystko pod kontrolą Oh shit DUSZA TOWARZYSTWA KOLEŻEŃSKI KRÓLICZEK ROLLING IN THE DEEP INFLUENCER I AM MACHINE, I NEVER SLEEP PHONE ADDICTED MŁODY SCENARZYSTA devine MAN UP! I AM NOT CRAZY ONE BIG FAMILY NOCNA ZMIANA BAŚNIOPISARZ I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY URODZONY WIOSNĄ PAN NA WŁOŚCIACH - WAVE HILL JESTEM ŚREDNIEGO WZROSTU CHUDERLAK ŻARŁOK WIELBICIEL SŁODYCZY Boje się klaunów Boje się igieł Mieszkam u kogoś Mam łaskotki Wielbiciel koreańskiego jedzenia Boję się małych piesków Wszystko jest moją poduszką Zwijam się w buritto MAMMA MIA, HERE I GO AGAIN HOME SWEET HOME BEACH BITCH NA FALI GOOGLE ME SMERF PRACUŚ toss a coin to your witcher help me, i'm poor Like a virgin

Awatar użytkownika
21 y/o
168 cm
hello, it's me
Once you choose Hope, everything is possible.

Post Dejan Parker »

Trzeba przyznać, że dom, przed którym właśnie stał Dejan, wyglądał okazale. Starał się przypomnieć sobie, czy kiedykolwiek podszedł tak blisko jakiegoś, na dodatek mogąc przebywać w środku, ale jego pamięć pod tym względem nad wyraz szwankowała. Nigdy nie zadawał się z bogaczami i to nawet nie chodziło o jakieś chore podziały, które wyznaczyło społeczeństwo, a o fakt, że nie miał specjalnie okazji. Tak po prostu ludzie w jego otoczeniu nie szastali kasą.
Teraz jednak, licząc na to w środku, chłopak będzie mógł zobaczyć, jak to jest otaczać się luksusem. Kłamał każdy, kto chociaż przez chwilę nie chciałby tego zaznać.
Czekając, przyglądał się roślinom w ogródku. Ciekawe ile pieniędzy właściciel tego domu wydawał na jego pielęgnację. Pewnie więcej, niż kiedykolwiek wyniosły kieszonkowe Dejana.
Obrócił głowę w stronę wejścia dopiero, kiedy to się otworzyło, a jego oczom ukazał się młody chłopak. Czy byli do siebie podobni? Tego jeszcze nie wiedział, musiałby stanąć obok niego w lustrze, żeby to sprawdzić.
-No, no. Urządziłeś się pierwsza klasa, nie powiem - rzucił z cichym gwizdem, kiedy dostrzegł kawałek wnętrza. Może nie błyszczało tam od diamentów, ale komfort z całą pewnością był. Wystarczyło zobaczyć, jak czysto i zadbanie było, nie mówiąc o ładnych kafelkach, które rzuciły mu się w oczy. Zapewne podziwiałby to wszystko dalej, gdyby jego uwagi nie przyciągnął pies, który zaczął wesoło merdać ogonem. - I masz nawet psa! Ale super. Zawsze marzyłem, żeby mieć jakiegoś zwierzaka - wyrzucił z siebie, głaszcząc pupila. Jaka milusia sierść! Ach, tym bardziej utwierdził się w przekonaniu, że tutaj znajdzie wszystko, a poziom jego życia wzrośnie. I niech mu ktoś powie, że marzenia się nie spełniają, kiedy człowiek ma pieniądze. Albo ma je ktoś w rodzinie.
Zerknął na właściciela, dostrzegając na jego twarzy dezorientację i zagubienie. No tak, przecież nie mógł wiedzieć, że rozmawia ze swoim rodzeństwem.
-Gdzie moje maniery. Jestem Dejan Parker, twój młodszy brat - powiedział, uśmiechając się do niego szeroko. Bo kto nie chciałby mieć w rodzinie kogoś takiego, jak on?

Mark Stevens
WŁADZA YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! BOGATE CV ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! devine BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Oh shit I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY LGBT+ Wychowała mnie matka Gram na gitarze Zdałem prawko za pierwszym razem GOOGLE ME

Awatar użytkownika
25 y/o
170 cm
hello, it's me
I like it better after midnight

Post Mark Stevens »

Ciągle zastanawiał się kim był ten chłopak i czego od niego chciał. Może sprzedawał jakieś ciasteczka, żeby zarobić na wycieczkę albo szukał pracy? Bo jeśli to drugie to trafił pod zły adres, ale ciastka chętnie kupi.
— Ja? — zdziwił się. To był dom Kaia, więc to nie on wszystko tu urządził. On tu jedynie mieszkał. Ale tak w ogóle co go to obchodziło? Czemu tak rozglądał się po wnętrzu i się nim zachwycał skoro więcej nie zobaczy? I czemu odzywał się do niego tak swobodnie? Nie znał go. A może? Nie. Nie wyglądał jak nikt z kim chodził kiedyś do szkoły. Jego jedynym przyjacielem był Creed, a reszta dzieciaków mu dokuczała, więc to na pewno nie był nikt znajomy z dawnych lat. Był strasznie zdezorientowany i nie wiedział co się teraz działo. Dobrze, że nie miał ataków paniki z powodu stresu, bo bez Kaia by sobie nie poradził. Złodziejem ten koleś chyba też nie był, co?
Kiedy pojawiła się Mordor chłopak skupił całą swoją uwagę na niej, mówiąc jeszcze że zawsze chciał zwierzaka. No teraz Mark był w jeszcze większym szoku. I niczego nie poprawiło pojawienie się Louisa, który również przyszedł zobaczyć kto ich odwiedził. No pięknie.
— Louis do domu. — powiedział do kota, próbując go odgonić nogą, ale ten nie dawał za wygraną. Uparty dzieciak. Westchnął zrezygnowany, próbując jakoś przetworzyć to co do tej pory usłyszał. Czemu ten chłopak brzmiał jakby to miało być teraz jego? Przez myśl nawet mu przeszło, że to jakiś kochaś Kaia, który postanowił się do niego wprowadzić, ale szybko odgonił tę myśl. Kai by mu tego nie zrobił. Prawda?
Gdyby to było możliwe pewnie szczęka opadłaby mu aż do podłogi. To nie było możliwe. Był jedynakiem i rodzice nic nie mówili. Ale w sumie byli wiecznie pijani, więc jak mogliby pamiętać, że mają więcej dzieci?
— Ja nie mam brata. Nie wiem na co liczysz, ale ja Ci tego nie dam. Przykro mi. Lepiej idź zanim zadzwonię po policję albo Kai wróci z pracy. — powiedział, próbując odciągnąć kota od nieznajomego. Nie wierzył w jego bajeczkę.

Dejan Parker
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! ICE BEAR - dla każdego, z okazji Dnia Niedźwiedzia Polarnego! Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Karmienie pieska 2020 - wzięłam udział w akcji OLX! Livin' It Up - za rozegranie wyzwania z "Challenge me!" Największy śmieszek 2020 Rozgrzewam się na aerobiku Hazelnut Egg Toffee Egg Chocolate Egg Ozdabiam wielkanocny kapelusz Handel z Króliczkiem Funny Bunny - za udział w evencie Biorę udział w zawodach surfingowych I love you 3000 Buduję zamek z piasku Biorę udział w bitwie na balony z wodą Tworzę relacje jak prawdziwy influencer Zachęcam znajomych do akcji Na fali - za udział w evencie My Funny Valentine I Need Love Oreo Egg temat miesiąca - styczeń temat miesiąca - luty temat miesiąca - marzec temat miesiąca - kwiecień temat miesiąca - maj temat miesiąca - czerwiec temat miesiąca - lipiec BOGATE CV SPICE IT UP I'm a fashion star My best friends Wszystko pod kontrolą Oh shit DUSZA TOWARZYSTWA KOLEŻEŃSKI KRÓLICZEK ROLLING IN THE DEEP INFLUENCER I AM MACHINE, I NEVER SLEEP PHONE ADDICTED MŁODY SCENARZYSTA devine MAN UP! I AM NOT CRAZY ONE BIG FAMILY NOCNA ZMIANA BAŚNIOPISARZ I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY URODZONY WIOSNĄ PAN NA WŁOŚCIACH - WAVE HILL JESTEM ŚREDNIEGO WZROSTU CHUDERLAK ŻARŁOK WIELBICIEL SŁODYCZY Boje się klaunów Boje się igieł Mieszkam u kogoś Mam łaskotki Wielbiciel koreańskiego jedzenia Boję się małych piesków Wszystko jest moją poduszką Zwijam się w buritto MAMMA MIA, HERE I GO AGAIN HOME SWEET HOME BEACH BITCH NA FALI GOOGLE ME SMERF PRACUŚ toss a coin to your witcher help me, i'm poor Like a virgin

Awatar użytkownika
21 y/o
168 cm
hello, it's me
Once you choose Hope, everything is possible.

Post Dejan Parker »

-No ty, a kto? Przecież tutaj mieszkasz, prawda? Chyba nigdy nie miałem okazji w takim domu przebywać. Nawet moim znajomym było daleko do połowy z takich luksusów - zauważył z podziwem. Ach, jak chciał się już znaleźć w środku, by wszystkiemu lepiej się przyjrzeć. Nie dało się bowiem ukryć, że właścicielem był ktoś kasiasty. - Zaraz, a może ty nie jesteś właścicielem? W sumie nie wyglądasz. Czyli bogaty daddy. Nigdy nie pomyślałem o tym, by jakiegoś znaleźć - wyrzucił z siebie, jakoś mało się przejmując, że własnymi słowami mógłby urazić osobę przed nim. Nie jego wina, że paplał zawsze to, co mu ślina na język przyniesie. Był trochę cwaniakowaty, wiele osób mu to powtarzało, jednak Parker robił sobie z tego tyle, co nic.
-Nawet jest kot! Jest coś, czego nie masz, hm? Bo wydaje mi się, że spełniłeś swoje marzenia - stwierdził, uśmiechając się do niego. Swoboda w wypowiedzi płynęła z jednego - chłopak nie sądził, by musiał do własnej rodziny zwracać się oficjalnie. Może gdzieś tam do dalekiej ciotki, której nigdy na oczy nie widział, ale do brata? Jasne, też nie miał z nim nigdy wcześniej styczności, ale dzieliła ich niewielka różnica wieku.
-Rozumiem, też nie przyznałbym się do takiej rodziny, ale hej, przecież nie jestem ćpunem. Alkoholikiem też nie, chociaż podobno mając takich rodziców człowiek przejmuje nawyki w przyszłości. Chyba nie pijesz, co? Nie chcesz sobie zjebać życia - powiedział, lekko ramionami wzruszając. Jego ojciec był dla niego nikim i niespecjalnie się przejmował jego stanem. Dawno go uśmiercił, nie myśląc o tym, że może gdzieś tam być. Pewnie i tak nie wiedział o jego istnieniu. - Może nie jestem w pełni twoim bratem, ale mamy wspólnego ojca. To chyba łączy, nie? - spytał, patrząc na niego. Zastanawiał się, jak jeszcze mógłby go przekonać, ale zaburczało mu w brzuchu.
-Poratujesz mnie kanapką? Nie miałem kasy, żeby cokolwiek sobie kupić - westchnął. Żenujące. Jak ktoś mu kiedyś powie, że pieniądze szczęścia nie dają, to wyśmieje tę osobę prosto w twarz.

Mark Stevens
WŁADZA YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! BOGATE CV ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! devine BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Oh shit I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY LGBT+ Wychowała mnie matka Gram na gitarze Zdałem prawko za pierwszym razem GOOGLE ME

Awatar użytkownika
25 y/o
170 cm
hello, it's me
I like it better after midnight

Post Mark Stevens »

— Mieszkam… — dalej nie mógł otrząsnąć się z szoku i nie do końca rozumiał o co mu chodzi. Był taki pewny siebie i Mark źle się przy nim czuł. Czemu w ogóle mu otworzył? Mógł udawać, że go nie ma jak czasem robił i zakopać się pod kocem. Ale nie miał też aż takiej śmiałości, żeby rzeczywiście wygonić chłopaka strasząc go policją czy innymi kłopotami. — Daddy? Boże, o czym ty mówisz… — aż zawstydził się przez te słowa. Co prawda nazywał tak Kaia czasem w sypialni, ale dziwnie się z tym czuł, że obca osoba posądza go o bycie utrzymankiem. Kai nawet nie był aż tak stary, by być jego sugar daddy. Poza tym sam pracował, zarabiał i płacił za rachunki. Ale odkąd zaczęli ze sobą sypiać chyba nie znaczy, że od razu płaci mu za wszystko swoim ciałem?
— Nic nie wiesz o moich marzeniach… — mruknął, patrząc na niego z niechęcią. Czemu koleś czuł się tutaj tak swobodnie? On nie umiał tak odzywać się do obcych ludzi. Dopiero nauczył się na luzie zamieniać kilka słów z panią ze sklepu u której kupował słodycze, więc taka rozmowa z właścicielem domu na pewno by mu się nie udała, a ten… czemu nie może sobie już iść?
— Nie znasz moich rodziców. Nie wiesz jacy są i nawet o nich nie mów. Nic nie mówili, że mam młodszego brata, więc Ci nie wierzę. — odparł. Każdy mógł przyjść do wielkiego i bogatego domu, wmawiając właścicielowi, że są rodziną. Dobry sposób na wyciągnięcie hajsu. Ale on naoglądał się zbyt wiele filmów i seriali z tym motywem, żeby nabrać się tak po prostu. Potrzebował dowodów, a ten póki co ich nie przedstawił. — Ojca? Możesz to jakoś udowodnić? — zapytał, przekrzywiając głowę na bok. Może to właśnie wydawało mu się znajome w chłopaku. Coś z jego ojca. Albo sobie to teraz wmawiał skoro Dejan o tym wspomniał.
Czemu miał ratować go kanapką? Co jeśli wpuści go do domu i ten już nie będzie chciał z niego wyjść? Kai raczej nie będzie zadowolony z nieproszonego gościa. Ale coś mu mówiło, że powinien więcej się dowiedzieć od chłopaka, skoro wmawiał mu bycie rodziną.
— Masz pięć minut na udowodnienie mi, że to co mówisz jest prawdą. — mruknął, odsuwając się by wpuścić chłopaka do środka. Był niższy od niego i tak samo szczupły. Raczej mieli wyrównane szanse.

Dejan Parker
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! ICE BEAR - dla każdego, z okazji Dnia Niedźwiedzia Polarnego! Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Karmienie pieska 2020 - wzięłam udział w akcji OLX! Livin' It Up - za rozegranie wyzwania z "Challenge me!" Największy śmieszek 2020 Rozgrzewam się na aerobiku Hazelnut Egg Toffee Egg Chocolate Egg Ozdabiam wielkanocny kapelusz Handel z Króliczkiem Funny Bunny - za udział w evencie Biorę udział w zawodach surfingowych I love you 3000 Buduję zamek z piasku Biorę udział w bitwie na balony z wodą Tworzę relacje jak prawdziwy influencer Zachęcam znajomych do akcji Na fali - za udział w evencie My Funny Valentine I Need Love Oreo Egg temat miesiąca - styczeń temat miesiąca - luty temat miesiąca - marzec temat miesiąca - kwiecień temat miesiąca - maj temat miesiąca - czerwiec temat miesiąca - lipiec BOGATE CV SPICE IT UP I'm a fashion star My best friends Wszystko pod kontrolą Oh shit DUSZA TOWARZYSTWA KOLEŻEŃSKI KRÓLICZEK ROLLING IN THE DEEP INFLUENCER I AM MACHINE, I NEVER SLEEP PHONE ADDICTED MŁODY SCENARZYSTA devine MAN UP! I AM NOT CRAZY ONE BIG FAMILY NOCNA ZMIANA BAŚNIOPISARZ I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY URODZONY WIOSNĄ PAN NA WŁOŚCIACH - WAVE HILL JESTEM ŚREDNIEGO WZROSTU CHUDERLAK ŻARŁOK WIELBICIEL SŁODYCZY Boje się klaunów Boje się igieł Mieszkam u kogoś Mam łaskotki Wielbiciel koreańskiego jedzenia Boję się małych piesków Wszystko jest moją poduszką Zwijam się w buritto MAMMA MIA, HERE I GO AGAIN HOME SWEET HOME BEACH BITCH NA FALI GOOGLE ME SMERF PRACUŚ toss a coin to your witcher help me, i'm poor Like a virgin

Awatar użytkownika
21 y/o
168 cm
hello, it's me
Once you choose Hope, everything is possible.

Post Dejan Parker »

-Zazdroszczę. Od jak dawna? Bo chyba nie tutaj przeniosła się twoja rodzina, co? Inaczej bym o tym wiedział - stwierdził, poprawiając bandanę, którą miał podwiązane włosy. Dzięki temu grzywka nie wpadała mu do oczu, co potrafiło być wyjątkowo irytujące, zwłaszcza podczas deszczu. Może w tym stanie głównie słońce świeciło, ale nie znaczyło, że z nieba się nie lało. - No wiesz… ktoś, kto cię sponsoruje, a tu mu od czasu do czasu płacisz ciałem. Nie daddy? No nie mów, że się dorobiłeś! - powiedział entuzjastycznie klaszcząc w dłonie. No tak, przecież mógł być takim niepozornym bogaczem, co to się nie chce afiszować ze swoim majątkiem. To też by do niego pasowało, bo chłopak wydawał się być cichy i raczej skromny. Pod tym względem był trochę przeciwieństwem Dejana, ale koniec końców mieli dwie różne matki i wychowywali się w innych środowiskach, więc tu nie było się czemu dziwić.
-Jeszcze nie, ale jestem pewien, że mi je zdradzisz. Może nie dzisiaj, nie jutro, ale któregoś dnia. Od czego jest rodzina, hm? Trzeba się wspierać we wszystkim - machnął ręką na jego słowa, ignorując zupełnie ten sceptycyzm, którym chłopak się kierował. Przecież powtarzał mu, że są spokrewnieni, prawda? Nie musiał tak podejrzliwie na niego spoglądać. Nie przyszedł tu, aby go oszukać czy okraść. Po prostu nie chciał być sam, bo poza Markiem nie było nikogo, kogo faktycznie rodziną mógłby nazwać.
-Twojej matki nie znam, ojca w sumie też nie, ale moja mama go znał, skoro powstałem, prawda? I uwierz mi, gdyby nie to, że zawsze marzyłem o posiadaniu brata, pewnie nigdy byś mnie nie zobaczył, bo twój pijacki ojczulek jest ostatnim, z kim chciałbym przebywać - skomentował leniwie. Jako on był cholernie oporny! Jak miał mu to wszystko wyjaśnić, skoro ani trochę pod uwagę nie bierze, że to wszystko może być prawdą? Mama mogła go uprzedzić, że będzie tak ciężko.
-Pięć minut to trochę mało, nie sądzisz? Nie jem tak szybko, a i herbatą nie pogardzę. Zimno nie ma, ale coś ciepłego zawsze się przyda. Zresztą to opowieść na chyba dłużej - rzucił, wchodząc do środka. Rzucił plecak pod ścianę, kierując się do kuchni. - Wow. Serio tu gotujesz? A może masz pomoc domową? - zachwycał się dalej, przechodząc od szafki do szafki, cudem do żadnej nie zaglądając.

Mark Stevens
WŁADZA YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! BOGATE CV ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! devine BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Oh shit I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY LGBT+ Wychowała mnie matka Gram na gitarze Zdałem prawko za pierwszym razem GOOGLE ME

Awatar użytkownika
25 y/o
170 cm
hello, it's me
I like it better after midnight

Post Mark Stevens »

— Nie ma tu mojej rodziny. — czemu właściwie odpowiadał mu na te pytania? Powinien był milczeć. Jego rodzice chyba go na niego nie nasłali, żeby wyciągnął dla nich hajs na alkohol. Nie miał zamiaru więcej ich sponsorować. — Pracuję i płacę za czynsz i rachunki. Nie płacę ciałem za mieszkanie i jedzenie. — no może płacił, bo tak właśnie zarabiał. Ale płacili mu klienci w klubie, a nie Kai.
— Nie… jesteśmy… rodziną… — powiedział tak, żeby chłopak zrozumiał. Nie znał go wcześniej, nie mieli żadnej więzi. Ale Mark mimo wszystko czuł dziwne ukłucie w sercu. Zawsze chciał mieć kochająca rodzinę i taki brat byłby spełnieniem marzeń. Pewnie nawet by się ucieszył z jego istnienia, gdyby miał pewność, że ten mówi prawdę. Nie czułby się wtedy taki samotny i niezrozumiały. Zawsze miał Creeda, który był dla niego jak młodszy brat, a teraz miał Kaia. Przy nich czuł się kochany i zastępowali mu rodzinę. Ale prawdziwy brat był czymś więcej.
— Mój ojciec praktycznie nie wychodził z domu, a jak już to po wódkę. Chcesz mi powiedzieć, że miał czas na romans z inną kobietą? Która by chciała takiego pijaka? — skrzywił się. Widział od małego jak wygląda jego ojciec. Nie wyglądał atrakcyjnie i nawet kiedy wychodził nie prezentował się na tyle dobrze, żeby zainteresować sobą jakąś kobietę. Czemu mu to nie pasowało? Niby opis chłopaka mu pasował, ale no tylko ich rodzina piła w tym mieście?
— Ciesz się, że w ogóle Cię wpuściłem. — mruknął. Nie dość, że zapraszał go do środka na kanapkę to ten jeszcze chciał herbatę i więcej czasu. Jeszcze chwila i poczuje się na tyle pewnie, że sam sobie wszystko ugotuje, zrobi pranie i obejrzy film zanim zdążą porozmawiać. Westchnął, zamykając drzwi i zaprowadził chłopaka do kuchni, gdzie zabrał się za robienie kanapek. Od razu wstawił też wodę na herbatę, żeby więcej nie wysłuchiwać marudzenia chłopaka. — Nie mam. Kai dobrze gotuje albo jemy na mieście. To jego dom i nie powinienem tu wpuszczać obcych ludzi, więc lepiej, żeby Cię tu nie widział. I proszę, nie dotykaj niczego. — powiedział, widząc jak ten ogląda wszystko. Oby tylko nie dopadł się do ich szafki ze słodyczami, bo została mu ostatnia paczka żelków i nie zamierzał jej oddać. Nawet chłopakowi, który podobno miał być jego bratem.

Dejan Parker
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! ICE BEAR - dla każdego, z okazji Dnia Niedźwiedzia Polarnego! Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Karmienie pieska 2020 - wzięłam udział w akcji OLX! Livin' It Up - za rozegranie wyzwania z "Challenge me!" Największy śmieszek 2020 Rozgrzewam się na aerobiku Hazelnut Egg Toffee Egg Chocolate Egg Ozdabiam wielkanocny kapelusz Handel z Króliczkiem Funny Bunny - za udział w evencie Biorę udział w zawodach surfingowych I love you 3000 Buduję zamek z piasku Biorę udział w bitwie na balony z wodą Tworzę relacje jak prawdziwy influencer Zachęcam znajomych do akcji Na fali - za udział w evencie My Funny Valentine I Need Love Oreo Egg temat miesiąca - styczeń temat miesiąca - luty temat miesiąca - marzec temat miesiąca - kwiecień temat miesiąca - maj temat miesiąca - czerwiec temat miesiąca - lipiec BOGATE CV SPICE IT UP I'm a fashion star My best friends Wszystko pod kontrolą Oh shit DUSZA TOWARZYSTWA KOLEŻEŃSKI KRÓLICZEK ROLLING IN THE DEEP INFLUENCER I AM MACHINE, I NEVER SLEEP PHONE ADDICTED MŁODY SCENARZYSTA devine MAN UP! I AM NOT CRAZY ONE BIG FAMILY NOCNA ZMIANA BAŚNIOPISARZ I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY URODZONY WIOSNĄ PAN NA WŁOŚCIACH - WAVE HILL JESTEM ŚREDNIEGO WZROSTU CHUDERLAK ŻARŁOK WIELBICIEL SŁODYCZY Boje się klaunów Boje się igieł Mieszkam u kogoś Mam łaskotki Wielbiciel koreańskiego jedzenia Boję się małych piesków Wszystko jest moją poduszką Zwijam się w buritto MAMMA MIA, HERE I GO AGAIN HOME SWEET HOME BEACH BITCH NA FALI GOOGLE ME SMERF PRACUŚ toss a coin to your witcher help me, i'm poor Like a virgin

Awatar użytkownika
21 y/o
168 cm
hello, it's me
Once you choose Hope, everything is possible.

Post Dejan Parker »

-Czyli też postanowiłeś się od nich wyrwać, co? Musiało ci być z nimi mało fajnie. Ale rodziny się nie wybiera, prawda? - zauważył, przyglądając się chłopakowi. Czyli było tak, jak zakładał na początku - daleki od patologii, postanowił się od niej odciąć. Jak matka Dejana, która szybko zmądrzała, oczywiście dzięki niemu. Poniekąd zmienił jej życie i mógł być z tego dumny. - No już już, nie oburzaj się tak. Nie oceniam ludzi. Jeśli tylko właściciel byłby przystojny, nie miałbym oporów, aby co jakiś czas wskoczyć mu do łóżka - rzucił, śmiejąc się cicho pod nosem. Tak naprawdę były to tylko słowa, bo pod tym względem Dejan był tak doświadczony, jak czteroletnie dziecko, ale przecież jego rozmówca o tym nie wiedział. Może z czasem się dowie, zakładając, że w końcu zaakceptuje, że ma brata.
-Oczywiście, że jesteśmy. Ja wiem, ciężko w to uwierzyć, skoro przez tyle lat człowiek był przekonany, że jest sam, ale hej, to chyba nie taki zły układ, nie? Zyskujemy siebie wzajemnie, a to znaczy, że będziemy mieć kogoś, z kim zawsze można pogadać - uśmiechnął się szeroko. Wiedział, że prędzej czy później uda mu się przekonać Marka do tego, by mu zaufał; chociaż minimalnie. Nie potrzebował od razu wszelkich zwierzeń, ale kawałek podłogi, albo jakieś wygodne łóżko. W tak dużym domu pewnie było wiele sypialni, z czego większość pewnie nieużywana.
-Jakby to powiedzieć… moja matka przed moimi narodzinami też nie była święta i obracała się w towarzystwie mało sprzyjającym. Wiesz, ćpała i w ogóle. Nie wiem w jakich dokładnie okolicznościach poznała twojego ojca, a raczej naszego, ale wiem, że byli ze sobą jakiś czas nawet, jak on był z twoją matką. Nie wiem jak znalazł czas na lecenie na dwa fronty, ale pewnie skoro załatwiała mu wódkę, to chętniej do niej wracał - wzruszył ramionami. Nie miał zbyt wielu szczegółów; tyle, co opowiedziała mu mama, zanim umarła. Nie mógł jej wypytać. Zresztą pewnie gdyby nie umierała, nadal nie wiedziałby o istnieniu Marka.
-I tak wiem, że chcesz ze mną pogadać. Inaczej nie wpuściłbyś mnie wcale. Jesteś sam? - zainteresował się. Do tej pory nie zauważył obecności innej osoby, więc może właściciel tej willi gdzieś wyszedł. Albo spał. Parker był ciekawy, czy faktycznie był przystojny i kwalifikował się do osób określanych “daddym”.
-No, no - zagwizdał, siadając posłusznie, póki co, przy stole. - Nieźle się urządziłeś, serio. Mieszkasz w takiej villi, do tego masz typka, który ci gotuje albo zaprasza na miasto. Powiedz, jak ci się to udało? - spytał z zainteresowaniem, opierając głowę na dłoniach, wpatrując się w brata.

Mark Stevens
WŁADZA YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! BOGATE CV ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! devine BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Oh shit I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY LGBT+ Wychowała mnie matka Gram na gitarze Zdałem prawko za pierwszym razem GOOGLE ME

Awatar użytkownika
25 y/o
170 cm
hello, it's me
I like it better after midnight

Post Mark Stevens »

— Nie ważne. — mruknął niechętnie, nie chcąc mu się spowiadać. To jak było z jego rodzicami wiedział tylko on i Creed, który sporo mu pomagał. Kai wiedział naprawdę niewiele, ale ani słowa nie pisnął o ich uzależnieniu od alkoholu, żeby zaraz nie pomyślał o nim tego samego. Wypił czasem z Kaiem ale naprawdę mało, bo nie sprawiało mu to takiej przyjemności przez rodziców i miał też bardzo słabą głowę, więc wolał nie ryzykować.
Miał ochotę pacnąć się w głowę po słowach Dejana. Proszę bardzo, jak chce to niech wskakuje sobie komuś do łóżka. Droga wolna. Ale lepiej, żeby trzymał się z daleka od Kaia. I tak tu nie będzie mieszkał, więc do jego łóżka się nie dostanie, a poza tym miejsce w nim już zajmuje Mark. I nie tylko z powodu seksu, bo czasem zdarzało im się zasypiać obok siebie podczas filmu no i Mark czasem przychodził do Kaia jak się bał.
— Najpierw mi to udowodnij. Powiedzieć to sobie może każdy… — mruknął. Łatwo byłoby mu uwierzyć, ale co jeśli kłamał i chciał go tylko wykorzystać? Okraść ich albo co? Nawet jeśli jakiś cichy głosik próbował go przekonać, że może warto mu zaufać szybko go zagłuszył. Nie byli braćmi i dopóki ten mu jakoś tego nie udowodni nie ma co liczyć na życie z nim. Gdyby był jego bratem pewnie chętnie by mu pomógł i przekonał Kaia, żeby go przenocowali dopóki nie znajdzie czegoś dla siebie, ale tak… nie ma mowy.
— To by do niego pasowało. Wszystko było nie ważne kiedy miał wódkę w rękach. — westchnął. To brzmiało jak opis jego ojca, ale jakim cudem Mark nie zauważył, że ten znikał? Robienie dziecka nie zajmowało przecież pięciu minut. Ale chłopak był młody, pewnie niewiele młodszy od Marka, więc w tak młodym wieku mógł przegapić ten moment, skoro i tak większość czasu siedział zamknięty w pokoju. Dobrze, że chociaż tyle miał i nie musiał się męczyć z rodzicami w jednym pomieszczeniu.
— Chcę się tylko przekonać czy mówisz prawdę, to wszystko. Kai… pewnie niedługo wróci. — powiedział, rozglądając się nerwowo. Byli sami, a to w filmach nigdy nie kończyło się dobrze. Czy Dejan coś kombinował? Wolał uważać, więc w razie czego napisał smsa do Kaia, żeby wiedział w razie czego kogo mają szukać jak coś mu się stanie.
— Dlaczego niby miałbym Ci o tym mówić? Nawet Ci nie ufam… — mruknął, stawiając przed nim talerz z kanapkami i kubek z gorącą herbatą. Czemu bał się, że jak powie mu o tym wszystkim kolejną osobą jaka go odwiedzi będzie jego ojciec by wyciągnąć od niego pieniądze?

Dejan Parker
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! ICE BEAR - dla każdego, z okazji Dnia Niedźwiedzia Polarnego! Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Karmienie pieska 2020 - wzięłam udział w akcji OLX! Livin' It Up - za rozegranie wyzwania z "Challenge me!" Największy śmieszek 2020 Rozgrzewam się na aerobiku Hazelnut Egg Toffee Egg Chocolate Egg Ozdabiam wielkanocny kapelusz Handel z Króliczkiem Funny Bunny - za udział w evencie Biorę udział w zawodach surfingowych I love you 3000 Buduję zamek z piasku Biorę udział w bitwie na balony z wodą Tworzę relacje jak prawdziwy influencer Zachęcam znajomych do akcji Na fali - za udział w evencie My Funny Valentine I Need Love Oreo Egg temat miesiąca - styczeń temat miesiąca - luty temat miesiąca - marzec temat miesiąca - kwiecień temat miesiąca - maj temat miesiąca - czerwiec temat miesiąca - lipiec BOGATE CV SPICE IT UP I'm a fashion star My best friends Wszystko pod kontrolą Oh shit DUSZA TOWARZYSTWA KOLEŻEŃSKI KRÓLICZEK ROLLING IN THE DEEP INFLUENCER I AM MACHINE, I NEVER SLEEP PHONE ADDICTED MŁODY SCENARZYSTA devine MAN UP! I AM NOT CRAZY ONE BIG FAMILY NOCNA ZMIANA BAŚNIOPISARZ I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY URODZONY WIOSNĄ PAN NA WŁOŚCIACH - WAVE HILL JESTEM ŚREDNIEGO WZROSTU CHUDERLAK ŻARŁOK WIELBICIEL SŁODYCZY Boje się klaunów Boje się igieł Mieszkam u kogoś Mam łaskotki Wielbiciel koreańskiego jedzenia Boję się małych piesków Wszystko jest moją poduszką Zwijam się w buritto MAMMA MIA, HERE I GO AGAIN HOME SWEET HOME BEACH BITCH NA FALI GOOGLE ME SMERF PRACUŚ toss a coin to your witcher help me, i'm poor Like a virgin

Awatar użytkownika
21 y/o
168 cm
hello, it's me
Once you choose Hope, everything is possible.

Post Dejan Parker »

-Nie ważne, nie ważne. Nie musisz mnie tak zbywać, wiesz? Z kim, jak nie ze mną możesz o tym pogadać, skoro mamy tego samego ojca i wiemy jaki jest - stwierdził. Dobrze, osobiście go nie znał i jakoś mu się do tego nie paliło, ale wiadomo o co mu chodziło. Słyszał o tym człowieku, może niewiele, ale był w stanie wyrobić sobie odpowiednią opinię, a sądząc po minie, jak również tonie głosu Marka, jasno dało się wywnioskować, że ze swoją rodziną specjalnie nie łączyło go za dużo. Czyli jakiś punkt zaczepienia posiadali, a przecież właśnie to mogło najbardziej ich połączyć, prawda?
-To może być trochę trudne, ale spróbuję. Gdyby mama dała mi zdjęcie, pewnie byłoby lepiej, chociaż nie wydaje mi się, żeby miała jakieś ojca. Kiedy dowiedziała się, że jest w ciąży, postanowiła zniknąć, by nie mieć z nim więcej wspólnego. Zapewne sam wiesz czemu - odpowiedział, zastanawiając się usilnie, jak tu ostatecznie przekonać Marka. Dejan prawdę znał, ale miał przed sobą osobę, która była nad wyraz oporna na każde słowa. Może wyglądał niewinnie i trochę naiwnie, ale najwidoczniej nie wierzył we wszystko, co usłyszał. To trochę komplikowało sprawę, ale Parker nie miał zamiaru się poddawać. Zwłaszcza teraz, kiedy widział w jakich warunkach żył jego brat.
-Dlatego nie chciała z nim być. Wiesz, niespecjalnie mógłby zapewnić nam godną przyszłość, biorąc pod uwagę, że wszystko przehandlowałby na alkohol. Mnie pewnie też - wzruszył ramionami. Był tego niemal pewien, więc cieszył się, że mimo wszystko jego mama postanowiła zmienić swoje życie. Co prawda nie miała okazji długo się nim nacieszyć, co nadal w środku bolało chłopaka, niemniej przynajmniej nie musiała się męczyć z człowiekiem, który był nikim.
-Nadal nie wierzysz mi ani trochę? Co jeszcze mam ci powiedzieć, skoro sam niewiele wiem? Mama powiedziała mi jedynie o tobie, musiała więc trochę się orientować w życiu twojej rodziny - odpowiedział, łapiąc za pierwszą kanapkę, którą pochłonął w dość szybkim tempie. Z kolejnymi zresztą zrobił dokładnie to samo. Jego żołądek musiał być naprawdę pusty. - Mogę jeszcze? Serio jestem głodny - rzucił, zerkając na niego. Sięgnął przy tym po herbatę, upijając z kubka spory łyk.
-A powinieneś. Przynajmniej trochę. Przecież nie chcę wyciągnąć od siebie kasy. Chcę po prostu mieć rodzinę, to wszystko. Nie taki wielki deal, skoro ty też jej potrzebujesz - zauważył. Każdy musiał mieć kogoś bliskiego i niby można było zadawać się z ludźmi, ale odpowiedni członek rodziny, zwłaszcza taki, z którym człowiek się dogadywał, to podstawa.

Mark Stevens
WŁADZA YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! BOGATE CV ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! devine BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Oh shit I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY LGBT+ Wychowała mnie matka Gram na gitarze Zdałem prawko za pierwszym razem GOOGLE ME

Awatar użytkownika
25 y/o
170 cm
hello, it's me
I like it better after midnight

Post Mark Stevens »

— Może i mamy, a może nie. Ty nigdy nie spędziłeś z nim nawet dnia i nie wiesz jak jest… — powiedział, krzywiąc się. To on przeżywał piekło w swoim domu, gdzie był traktowany jak szkodnik. Nie mógł dosłownie nic i gdyby nie sąsiadka i Creed pewnie by go zagłodzili, bo alkohol był ważniejszy niż dobro dziecka. Wszystkie zasiłki jakie na niego brali przeznaczali na picie, czasem kupując jedynie suchy chleb, bo też musieli coś jeść. Dejan miał chociaż kochającą matkę, która o niego dbała i odcięła się od toksycznego ojca, który leciał sobie na dwa fronty. Świetnie. Przez to jego wspomnienia o rodzicach będą jeszcze gorsze.
— Tak powiedziałby każdy, wiesz? Ja sam nawet nie znam za dobrze swojego ojca, żeby wiedzieć co lubi, jaki był kiedyś… cokolwiek o czym moglibyśmy wiedzieć oboje. Jedyne co pasuje to jego alkoholizm, ale kto w tych czasach nie stacza się na samo dno… — westchnął, patrząc smutno na chłopaka. Starał się, ale na marne.
— Zdjęcie naprawdę sporo by pomogło… albo akt urodzenia z nazwiskiem mojego ojca. Cokolwiek co należało do niego… a ty nie masz nic… — mruknął, kręcąc głową. Potrzebował chociaż punktu zaczepienia, a nawet Kai nic nie znalazł, który umie włamać się wszędzie. Jeśli Kai nie miał nic i Dejan nie mógł się niczym pochwalić mieli problem. Było mu szkoda chłopaka i chętnie by mu pomógł, ale co jeśli był oszustem i chciał jedynie wykorzystać jego dobroć? Nie mógł przenocować w domu złodzieja, bo nie wiadomo do czego był zdolny. — No dobrze, ale potem będziesz musiał iść… — powiedział przygotowując dla niego kilka kolejnych kanapek. Po chwili namysłu zrobił jeszcze kilka, które zapakował dla chłopaka dla później. Pewnie nie stać go na jedzenie skoro przyszedł tutaj taki głodny.
— Nie wiem czego chcesz. I pewnie, chciałbym mieć brata, który byłby w końcu jakimś normalnym członkiem rodziny, którego nie musiałbym się wstydzić… Ale nie jestem przekonany… — westchnął, nadal wymieniając smsy z Kaiem. Czemu miałby uwierzyć mu na słowo? Pewnie, chciał mieć brata i nie czuć się samotnie na tym świecie. Ale teraz miał Kaia i nie potrzebował nikogo. Ale może gdyby to była prawda?
— Słuchaj… nie masz nic co mogłoby mnie przekonać, więc zostaje Ci jedna opcja. Jeśli naprawdę jesteśmy spokrewnieni to nie musisz się niczego bać. Zrobimy testy DNA i one potwierdzą czy mówisz prawdę. Wtedy pomyślimy co dalej, bo nie chcę na razie nic planować. — powiedział, patrząc na Dejana. Jeśli był pewien tego co mówił nie straszy się testów, a jeśli spróbuje się wymigać Mark będzie miał pewność, że chłopak chciał go tylko oszukać.

Dejan Parker
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! ICE BEAR - dla każdego, z okazji Dnia Niedźwiedzia Polarnego! Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Karmienie pieska 2020 - wzięłam udział w akcji OLX! Livin' It Up - za rozegranie wyzwania z "Challenge me!" Największy śmieszek 2020 Rozgrzewam się na aerobiku Hazelnut Egg Toffee Egg Chocolate Egg Ozdabiam wielkanocny kapelusz Handel z Króliczkiem Funny Bunny - za udział w evencie Biorę udział w zawodach surfingowych I love you 3000 Buduję zamek z piasku Biorę udział w bitwie na balony z wodą Tworzę relacje jak prawdziwy influencer Zachęcam znajomych do akcji Na fali - za udział w evencie My Funny Valentine I Need Love Oreo Egg temat miesiąca - styczeń temat miesiąca - luty temat miesiąca - marzec temat miesiąca - kwiecień temat miesiąca - maj temat miesiąca - czerwiec temat miesiąca - lipiec BOGATE CV SPICE IT UP I'm a fashion star My best friends Wszystko pod kontrolą Oh shit DUSZA TOWARZYSTWA KOLEŻEŃSKI KRÓLICZEK ROLLING IN THE DEEP INFLUENCER I AM MACHINE, I NEVER SLEEP PHONE ADDICTED MŁODY SCENARZYSTA devine MAN UP! I AM NOT CRAZY ONE BIG FAMILY NOCNA ZMIANA BAŚNIOPISARZ I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY URODZONY WIOSNĄ PAN NA WŁOŚCIACH - WAVE HILL JESTEM ŚREDNIEGO WZROSTU CHUDERLAK ŻARŁOK WIELBICIEL SŁODYCZY Boje się klaunów Boje się igieł Mieszkam u kogoś Mam łaskotki Wielbiciel koreańskiego jedzenia Boję się małych piesków Wszystko jest moją poduszką Zwijam się w buritto MAMMA MIA, HERE I GO AGAIN HOME SWEET HOME BEACH BITCH NA FALI GOOGLE ME SMERF PRACUŚ toss a coin to your witcher help me, i'm poor Like a virgin