Awatar użytkownika
21 y/o
170 cm
hello, it's me
Student malarstwa uwielbiający malować portrety i martwą naturę. Mieszka z matką i siostrą w niewielkim domku. Z ojcem nie rozmawia, bo stary jest dupkiem.

Post Xavier Vaughan »

outfit

Xavier nie przypuszczał, że kiedykolwiek mógłby tak bardzo zafascynować się nauczycielem, który pomagał rozwijać mu talent. Ilość czasu, którą zaczął spędzać z Raphaelem, sprawiła, że chłopak z wolna inaczej patrzył na mężczyznę dostrzegając w nim kogoś więcej, niż jedynie profesora na uczelni. Fakt, był dobry w tym, co robił i potrafił zainteresować studentów na swoich zajęciach, pokazując przeróżne techniki, które mogli wykorzystać w swoich pracach, niemniej poza tym był piękną wewnętrznie osobą. Vaughan to widział. Kto wie, może właśnie to piękno tak bardzo wpłynęło na wzrost poziomu zainteresowania ze strony Xaviera. Na dodatek to, że Raphael wcale nie oponował, samemu poświęcając chłopakowi znacznie więcej uwagi. Jak miałby się temu wszystkiemu oprzeć, skoro był tak podatny?
Nawet teraz, kiedy szykował się na jedną z wystaw, na której cudem znalazła się jedna z jego prac, nie umiał myśleć o nikim innym, niż właśnie o profesorze. Brzmiało to tak dziwnie, jakby tandetnie, bazując na wszystkich romantycznych filmach o tej tematyce, ale teraz, patrząc po sobie Xavier widział, że takie rzeczy się zdarzały. I ciężko było z tym coś zrobić.
Zapiął koszulę, myśląc chwilę, czy powinien założyć krawat, czy jednak go sobie darować. Nie stroił się specjalnie, ale tutaj, kiedy na około miało być tak wiele osób ze świata przepychu, nie wypadało pokazać się w dresie.
Ostatecznie się na niego zdecydował, spoglądając na zegarek.
Dwadzieścia minut.
Tyle zostało, by jego nauczyciel zjawił się w jego domu, przyjeżdżając po niego. W tej chwili cieszył się, że nie ma w domu mamy, która z pewnością miałaby własne teorie na temat tego wspólnego wyjścia. A przecież szli zaledwie na wystawę, nic zobowiązującego. W końcu nie powinno być. On był profesorem, on uczniem, który po prostu zauroczył się w kimś bardziej doświadczonym.
Cholera. To musiało zwiastować kłopoty.
Usłyszał dzwonek do drzwi. Odetchnął, idąc w ich kierunku. A może jednak bez krawata?
-Dobry wieczór, profesorze - przywitał go automatycznie, jak na zajęciach. Może dzięki temu utrzyma chociaż trochę pozory. Nikt nie mógł ich usłyszeć, ale ciężko powiedzieć, kto będzie na wystawie. Co, jeśli inni studenci zaczną podejrzewać, że Xavier ma tak dobre wyniki głównie dlatego, że brata się z nauczycielem? Miał dość dziwnych oskarżeń, których wolał unikać.
-Wezmę tylko portfel i możemy jechać - powiedział, starając się nie skupiać na tym, jak seksownie wyglądał w garniturze. Aż chciało się go namalować.

Raphael Becker
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! temat miesiąca - lipiec BOGATE CV DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM Faster than a kiss! ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! devine BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Novel KOLEŻEŃSKI KRÓLICZEK Wszystko pod kontrolą I killed Laura Palmer LGBT+ STUDENT ARTYSTA Boje się igieł Lubię starszych Lubię sztukę współczesną

Awatar użytkownika
31 y/o
179 cm
hello, it's me
Wykładowca na wydziale sztuki w University of Miami. Świetnie gotuje ale i również może urządzić Ci domowe spa. Od pewnego czasu potajemnie spotyka się ze swoim studentem w którym ujrzał naprawdę obiecujący talent.

Post Raphael Becker »

OO3
Outfit

Nie pamiętał, żeby kiedykolwiek aż tak spoufalał się ze swoim studentem. Udzielał czasem prywatnych lekcji jeśli ktoś naprawdę miał w sobie to coś i wystarczyło jedynie doszlifować jego umiejętności. Xavier co prawda miał to coś i pokładał w nim wielkie nadzieje, wróżąc mu wielką karierę jeśli pójdzie dobrą drogą, ale coraz częściej widywali się również poza zajęciami. Był nie tylko opiekunem biblioteki w której Xavier również pomagał, więc automatycznie spędzali ze sobą jeszcze więcej czasu, ale również spotykali się w innych okolicznościach. Takich jak teraz, kiedy szykował się na wystawę na którą wybierał się właśnie z młodym studentem. Był dumny, bo znajdowała się tam jedna z jego prac nad którą tak ciężko pracował, a jako jego opiekun uznali, że powinien go tam pilnować.
Był dziwnie podekscytowany tym spotkaniem. Nie obawiał się, że ludzie zaczną plotkować, bo w końcu nie pierwszy raz student przychodzi z wykładowcą dzięki czemu był spokojny. Towarzystwo innych ludzi dawało mu też pewność, że nie zrobią nic głupiego. Ale czy mogli? Jedynie rozmawiali, a czasem nie mogli wzajemnie oderwać od siebie oczu. W takich chwilach, kiedy oboje pochylali się nad jakąś książką czuł jak przez jego ciało przechodziły dreszcze. Nie rozumiał tego, ale było to całkiem przyjemne i w sumie dłużej się nad tym nie zastanawiał.
Skupił się natomiast na dzisiejszej wystawie. Chyba piąty raz poprawiał krawat, który wciąż wydawał mu się krzywy i w końcu wsiadł do auta, żeby pojechać pod dom swojego podopiecznego. Zamierzał dobrze się nim dzisiaj zaopiekować, bo w końcu na wystawie miał być alkohol, a tego nie powinien jeszcze dotykać. Chciał też, żeby dobrze się czuł w towarzystwie tych wszystkich starszych i eleganckich ludzi, którzy przyszli podziwiać wystawę. Dla niego na pewno było to stresujące.
Wszedł powoli po schodach, stając krok od drzwi domu i zadzwonił, przeczesując jeszcze palcami włosy. Chyba niepotrzebnie, bo pewnie całkiem sobie zepsuł fryzurę, którą tak długo układał.
— Xavier. — powiedział, rzucając mu znaczące spojrzenie. A tyle razy go prosił, żeby nie mówił do niego tak oficjalnie. Nie byli na uczelni. Westchnął, uśmiechając się pod nosem gdy powoli lustrował jego sylwetkę.
— Czekam. Tylko zamknij dobrze drzwi. Muszę tłumaczyć twojej mamie dokąd Cię zabieram? — zapytał, zerkając w głąb domu, ale nie zauważył kręcącej się Pani Vaughan, która martwiłaby się o syna wychodzącego z domu z dorosłym mężczyzną.

Xavier Vaughan
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! temat miesiąca - lipiec ONE BIG FAMILY MAN UP! devine Novel DUSZA TOWARZYSTWA I'm a fashion star I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY CO RANEK WSKAKUJĘ DO OCEANU - BAYSIDE JESTEM ŚREDNIEGO WZROSTU Zaczynam dzień zimnym prysznicem

Awatar użytkownika
21 y/o
170 cm
hello, it's me
Student malarstwa uwielbiający malować portrety i martwą naturę. Mieszka z matką i siostrą w niewielkim domku. Z ojcem nie rozmawia, bo stary jest dupkiem.

Post Xavier Vaughan »

Stresował się. Nie wiedzieć czemu czuł, jak wewnętrznie rozgrywa się w nim prawdziwy chaos, ilekroć tylko pomyślał o profesorze i o tym, że dzisiaj miał z nim wyjść. Po raz pierwszy tak publicznie, tak niemal oficjalnie, biorąc pod uwagę, jak musiał się ubrać. Czemu pod pewnym względem tak go to przerażało? Co, jeśli nie sprosta oczekiwaniom i wcale nie będzie dla Raphaela dobry? I czemu w ogóle myślał o tym wszystkim pod takim kątem, skoro przecież chodziło jedynie o wyjście na wystawę? Tam mógł być każdy, a Vaughan zaczął rozpatrywać to pod względem, zaraz, czyżby randki?
Westchnął. Nie powinien mieć takich myśli, bo nie ułatwią mu spojrzenia na mężczyznę, kiedy już pojawi się w jego domu. Powinien się wyluzować, bo jak wyjaśni własne spięcie, gdy zostanie o to zapytany? Już dawno nauczył się, że akurat Raphael był spostrzegawczy i nic nie umknęło jego uwadze, jeśli tylko czemuś ją poświęcał. Był pewien, że mógłby wypytać go o wszystko nawet z czystej grzeczności.
Gdy jego wzrok padł na mężczyznę, starał się nie lustrować go nachalnie, niemal z fascynacją. Musiał się pilnować, bo co jeśli zostanie to źle odebrane?
Na litość wszystkiego, Xavier. Przecież to jedynie wystawa! Z kim miał iść, jak nie z osobą, która o sztuce wiedziała niemal wszystko?
-Przepraszam, po prostu...ciężko mi się przestawić. To naprawdę dziwne mówić ci po imieniu… Raphael - poprawił się, kiedy ten niemal go skarcił. Wypowiedzenie jego imienia wydawało mu się dziwne intymne, jakby znajdowali się na zdecydowanie wysokim poziomie spoufalenia. Może właśnie tak było? Może te wszystkie myśli i odczucia nie były jedynie wymysłem chłopaka? Może trafił w sedno i właśnie to stresowało go tak bardzo?
-Mojej mamy nie ma w domu. Pojechała gdzieś z siostrą. To nawet lepiej, bo z pewnością miałaby mnóstwo pytań. Uwierz, nie chciałbyś na nie wszystkie odpowiadać - rzucił, starając się by brzmiało to luźno. Ale coś nie dawało mu spokoju. Przebłysk, który zakorzenił się w głowie. Byli sami, w jego domu, a w pobliżu nie było nikogo. Czy gdyby nie szykowali się na bankiet, wydarzyłoby się coś, co teoretycznie nie powinno mieć miejsca?
-Jedźmy już! - rzucił, być może zbyt gwałtownie, ale musiał powstrzymać dziwne obrazy, kiełkujące w umyśle. Zdecydowanie się im nie podda.

Raphael Becker
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! temat miesiąca - lipiec BOGATE CV DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM Faster than a kiss! ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! devine BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Novel KOLEŻEŃSKI KRÓLICZEK Wszystko pod kontrolą I killed Laura Palmer LGBT+ STUDENT ARTYSTA Boje się igieł Lubię starszych Lubię sztukę współczesną

Awatar użytkownika
31 y/o
179 cm
hello, it's me
Wykładowca na wydziale sztuki w University of Miami. Świetnie gotuje ale i również może urządzić Ci domowe spa. Od pewnego czasu potajemnie spotyka się ze swoim studentem w którym ujrzał naprawdę obiecujący talent.

Post Raphael Becker »

W końcu mógł sobie pozwolić, żeby dłużej przyjrzeć się chłopakowi, który miał być jego towarzystwem na ten wieczór. Myślał, że ubierze się w zwykłą koszulę i jeansy, bo młodzi ludzie tak właśnie czuli się najlepiej i tego właśnie się obawiał, bo wystawa nie była miejscem na wygodę, ale na szczęście chłopak go nie zawiódł. Wyglądał tak jak właśnie Raphael sobie go wyobrażał i bardzo mu to pasowało.
— Nie uczę Cię teraz, więc zachowuj się normalnie. Powinieneś się w końcu przyzwyczaić, że poza uczelnią niezbyt przepadam za oficjalnym tonem. Chyba że wolisz, żebym mówił do Ciebie Panie Vaughan? — zapytał, patrząc na niego przeszywającym spojrzeniem jakby chciał wyczytać każdą nawet najmniejszą reakcję. Lubił obserwować ludzi i ich zachowanie, czasem nieświadomie ich prowokując, ale za to ich reakcje były dziwnie satysfakcjonujące. Ale chyba nie powinno go fascynować zachowanie studenta z którym powinny go łączyć jedynie relacje formalne, by nie spotkały ich żadne nieprzyjemności na uczelni.
— Czyli czekałoby mnie przesłuchanie gorsze niż na komendzie? — zapytał, uśmiechając się. Przez myśl przeszło mu nawet, że byłby przesłuchiwany jak ktoś zabierający Xaviera na randkę i jego rodzice musieliby sprawdzić czy Raphael dobrze się nim zaopiekuje i odprowadzi do domu o wskazanej godzinie. O to akurat nie musieli się martwić, bo Becker był człowiekiem odpowiedzialnym i prędzej sam wpakowałby się w kłopoty, byle dotrzymać danego słowa.
— Ktoś tu jest podekscytowany. — rzucił, klepiąc chłopaka po ramieniu i razem opuścili dom. Upewnił się, że Xavier dobrze zamknął drzwi i wsiedli do auta, którym zawiózł ich na miejsce wystawy. Przez całą drogę zerkał nerwowo na chłopaka, próbując jakoś wyczytać jego reakcję. Czy powinien go jakoś uspokoić? Złapać za rękę albo pogładzić po plecach? Obie opcje wydawały mu się zbyt nachalne i bał się, że chłopak sobie pomyśli coś złego, więc odpuścił.
— Gotowy? — zapytał jak już wysiedli z zaparkowanego samochodu i stanęli przed wejściem. W środku i na zewnątrz kręciło się mnóstwo elegancko ubranych ludzi. Raphael był do tego przyzwyczajony, ale dla Xaviera to był pierwszy raz w takim towarzystwie, ale zawsze będzie mógł poszukać w nim wsparcia. W końcu po to tu dla niego był.

Xavier Vaughan
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! temat miesiąca - lipiec ONE BIG FAMILY MAN UP! devine Novel DUSZA TOWARZYSTWA I'm a fashion star I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY CO RANEK WSKAKUJĘ DO OCEANU - BAYSIDE JESTEM ŚREDNIEGO WZROSTU Zaczynam dzień zimnym prysznicem

Awatar użytkownika
21 y/o
170 cm
hello, it's me
Student malarstwa uwielbiający malować portrety i martwą naturę. Mieszka z matką i siostrą w niewielkim domku. Z ojcem nie rozmawia, bo stary jest dupkiem.

Post Xavier Vaughan »

Czy jemu tylko się zdawało, czy czuł na sobie spojrzenie profesora, który przyglądał mu się baczniej, niż powinien? Istniało spore prawdopodobieństwo, że to zaledwie wyobraźnia chłopaka, jak również ukryte dziwne pragnienia, by starszy mężczyzna dostrzegł w nim coś szczególnego, czego nie mieli inni uczniowie. Odnosił wrażenie, że wszystko to, co działo się w jego głowie było zakazane i nie powinno ujrzeć światła dziennego. Przecież wyobrażenia o sobie i profesorze powinny być z góry zakazane!
Odetchnął cicho, nie chcąc, by cokolwiek było po nim widać. Jeszcze tego brakowało, aby musiał się z podobnych dziwactw i nieprzyzwoitości tłumaczyć. Co z tego, że jego koleżanki wzdychały co do drugiego wykładowcy. On taki nie był.
Prawda?
-Jeśli tylko sprawi to, że poczujesz się lepiej… - mruknął, kiedy ten w odwecie zwrócił się do niego po nazwisku. Może powinien jasno wytyczyć taką granicę, dzięki czemu czuliby się swobodniej (a przynajmniej Xavier) i nie musieli obawiać się, że zaraz pojawią się mało stosowne plotki? Gdyby mówili do siebie w taki sposób, niezależnie od tonu, mało kto wyłapałby coś niestosownego. Student podejrzewał jednak, że Raphael nie da za wygraną i nie pozostawi mu większego wyboru, jak zwracać się do niego po imieniu.
-Moja mama potrafi być… nadopiekuńcza. Trochę jej się udzieliło odkąd się tutaj przenieśliśmy - wyjaśnił. Zresztą jaka matka nie zareagowałaby, gdyby jej dziecko wychodziło gdzieś z dużo starszą osobą? Już pomijając fakt, że ta osoba go uczyła.
Uśmiechnął się jedynie, kiedy dostrzegł “ekscytację” Xaviera. Ach, gdyby tylko wiedział, jaka była prawda i co działo się w umyśle studenta.
Przez niemal całą drogę był dziwnie spięty. Nie wiedział, jacy ludzie tam będą i czego powinien oczekiwać. Nie pierwszy raz miał być na wystawie, ale pierwszy raz miała być ona połączona z wystawnym bankietem. Czy on w ogóle tak pasował? Na dodatek obecność Raphaela, dość bliska, nie pomagała.
-Nie wiem, ale chyba nie ma już wyjścia co? - uśmiechnął się lekko, wychodząc z samochodu.
Raz się żyje.
-Chodźmy. Stojąc tak jedynie narażamy się na większe zainteresowanie naszymi osobami - powiedział i skierował się w stronę wejście, omal przy tym nie łapiąc mężczyzny za rękę. Ach, jak dobrze, że w ostatniej chwili się powstrzymał.

Raphael Becker
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! temat miesiąca - lipiec BOGATE CV DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM Faster than a kiss! ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! devine BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Novel KOLEŻEŃSKI KRÓLICZEK Wszystko pod kontrolą I killed Laura Palmer LGBT+ STUDENT ARTYSTA Boje się igieł Lubię starszych Lubię sztukę współczesną

Awatar użytkownika
31 y/o
179 cm
hello, it's me
Wykładowca na wydziale sztuki w University of Miami. Świetnie gotuje ale i również może urządzić Ci domowe spa. Od pewnego czasu potajemnie spotyka się ze swoim studentem w którym ujrzał naprawdę obiecujący talent.

Post Raphael Becker »

— Wolę mówić do Ciebie po imieniu, kiedy jesteśmy sami. — odparł. Czy to brzmiało niestosownie? Jakby łączyło ich coś i spotkania były czymś więcej. Może powinien powiedzieć to inaczej? Czy wykładowca powinien mówić w ten sposób do studenta o byciu z nim sam na sam? Wiedział, że nie powinien. Nawet nie powinno mu to przychodzić do głowy, ale jakiś cichy głosik mówił mu, że tego chce. By mogli spędzać razem czas z daleka od wścibskich spojrzeń innych, dzięki czemu mogliby czuć się swobodniej w swoim towarzystwie. Miał tylko nadzieję, że jego samolubne pragnienia nie doprowadzą do tego, że któryś z nich zostanie skrzywdzony. On był stary i sobie poradzi, ale co z młodym sercem Xaviera?
— Rozumiem. Nie jestem w końcu twoim przyjacielem ale nauczycielem. Mogłaby sobie jeszcze coś dziwnego pomyśleć. — stwierdził. Xavier co prawda nie był już w liceum gdzie taka relacja byłaby niestosowna i za zbytnie spoufalanie się z uczniem pewnie straciłby pracę i różnie by o nim mówiono, ale i tak ludzie różnie mogliby na nich patrzeć razem. Pewnie dlatego ich spotykania odbywały się jedynie na uczelni, która była neutralnym gruntem i nikt nie mógł mieć do nich pretensji za siedzenie razem w bibliotece.
Droga na szczęście mimo wszystko minęła im spokojnie, a Xavier nie miał napadu paniki przez który pewnie zawróciłby do domu i nigdzie by nie poszli.
— Niekoniecznie. Chyba, że naprawdę źle to zniesiesz i wolisz wrócić do domu. — powiedział. Nie chciał przecież go zmuszać do niczego, a zwłaszcza do przebywania w niekomfortowych dla niego warunkach.
Skinął głową, ruszając za chłopakiem do środka. W środku było dość sporo ludzi, ale na szczęście będą mogli się swobodnie poruszać.
— Hmmm… może zaczniemy tutaj? A jak spotkamy kogoś znajomego to Cię przedstawię. Kontakty przydadzą Ci się na przyszłość. — powiedział, prowadząc go w lewo skąd mieli zacząć oglądanie prac, które zostały tu wystawione. Był pewien, że ludzie docenią talent chłopaka, ale jak w każdej branży nie zawsze on wystarczał, żeby się wybić. Mógł mieć swoje pięć minut, ale jeśli odpowiednie osoby się nim nie zainteresują zostanie przyćmiony przez innego młodego artystę, a tego nie chciał bo nie wiedział czy byłby w stanie znieść zawód na jego twarzy.

Xavier Vaughan
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! temat miesiąca - lipiec ONE BIG FAMILY MAN UP! devine Novel DUSZA TOWARZYSTWA I'm a fashion star I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY CO RANEK WSKAKUJĘ DO OCEANU - BAYSIDE JESTEM ŚREDNIEGO WZROSTU Zaczynam dzień zimnym prysznicem

Awatar użytkownika
21 y/o
170 cm
hello, it's me
Student malarstwa uwielbiający malować portrety i martwą naturę. Mieszka z matką i siostrą w niewielkim domku. Z ojcem nie rozmawia, bo stary jest dupkiem.

Post Xavier Vaughan »

Słysząc kolejne słowa mężczyzny poczuł, jak z niewyjaśnionych przyczyn serce szybciej mu zabiło, dodatkowo robiąc koziołka. Czemu od razu pomyślał, że to brzmiało tak… intymnie? Niczym obietnica, której z całą pewnością profesor nie powinien składać, a która na swój mało moralny sposób podobała się chłopakowi. Ach, czemu w ogóle Xavier tak usilnie o wszystkim myślał, zamiast przyjąć rzeczy z większą obojętnością? Im więcej bowiem się skupiał na poszczególnych wypowiedziach, tym do różniejszych wniosków dochodził. Wiele z nich było z rodzaju tych, o których człowiek wolał nie wiedzieć.
-To nie tylko o to chodzi… ale o to też, tak - skinął głową, nie chcąc się zagłębiać w szczegóły. Nie, kiedy aktualnie był tak mało pewny samego siebie, jak i swojego zachowania. Już teraz czuł, że był w stanie palnąć największą głupotę, z której później by się nie wykręcił. Tym bardziej zależało mu, aby jak najszybciej wyszli z domu, skupiając się na dziełach sztuki, które mieli niedługo oglądać.
-Skoro już tu jesteśmy, głupio byłoby teraz wrócić do domu. Zresztą, kto nie skorzystałby z okazji zobaczenia tego wszystkiego - uśmiechnął się do niego lekko. Nie chciał, by z powodu jego dziwnych obaw mężczyzna stracił okazję do przebywania w środowisku, które nie było mu obce. Vaughan będzie musiał jedynie się przystosować, kiedy już tylko upora się z pierwszym wrażeniem.
Wciągnął głośno powietrze, kiedy weszli do środka. Było wystawnie, nie mógł zaprzeczyć. Bogato i jakoś dziwnie przytłaczająco.
Poszedł za Raphaelem, stając przed ładnym obrazem przedstawiającym samotnego człowieka bez twarzy, na około którego porozwieszane były maski z różnymi minami.
-Trochę dołujące - zauważył.
Już miał powiedzieć coś jeszcze, kiedy niespodziewanie ktoś do nich podszedł. Ktoś, kto z pewnością znał Raphaela.
-O, Raphael. Nie spodziewałem się ciebie. Twój nowy nabytek? - rzucił mężczyzna, zerkając na Xaviera, któremu nijak nie spodobało się jego spojrzenie. Czuł się nim dziwnie przytłoczony.

Raphael Becker
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! temat miesiąca - lipiec BOGATE CV DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM Faster than a kiss! ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! devine BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Novel KOLEŻEŃSKI KRÓLICZEK Wszystko pod kontrolą I killed Laura Palmer LGBT+ STUDENT ARTYSTA Boje się igieł Lubię starszych Lubię sztukę współczesną

Awatar użytkownika
31 y/o
179 cm
hello, it's me
Wykładowca na wydziale sztuki w University of Miami. Świetnie gotuje ale i również może urządzić Ci domowe spa. Od pewnego czasu potajemnie spotyka się ze swoim studentem w którym ujrzał naprawdę obiecujący talent.

Post Raphael Becker »

Skinął jedynie głową na jego słowa. Tak, nie ważne o co chodziło mama Xaviera mogła czuć się zaniepokojona, że wychodzą gdzieś razem. Niby było to miejsce neutralne, gdzie będą między innymi ludźmi i nic złego nie powinno się stać, więc mogła być spokojna. Ale wiedział jakie są matki i jak troszczą się o swoje dzieci.
— Cieszę się, że chcesz zostać. Ale w każdej chwili możemy wrócić. Tylko daj mi znać. Nie musimy zostać do końca i rozmawiać z każdym. — zapewnił go. Nie chciał, by czuł się przytłoczony tym wszystkim. Tłum ludzi wypytujący ich o wszystko. Dla kogoś kto nie miał z tym styczności to mogło być za dużo.
Przeniósł wzrok na obraz. Dobrze znał autora i wiedział, że lubuje się w takim klimacie. Miał dobrą rękę i dobrze dobierał kolory, dzięki czemu obrazy miały swój klimat.
— Troszeczkę. Ale pewnie jeszcze wiele takich tu zobaczymy. — odparł. Dołujące obrazy miały swoich wielbicieli. Nie każdy interesował się krajobrazami i słodkim motywem dla dzieci. Każdy lubił interpretować obraz na swój sposób, więc im więcej się działo tym lepiej. Chociaż zdarzały się obrazy bez konkretnych kształtów. Jedynie kolory porozmazywane na płótnie i opisane jako osobowość autora czy coś w tym rodzaju.
Do jego uszu dotarł znajomy głos, więc odwrócił głowę w jego kierunku. Od razu zauważył dziwne spojrzenie, którym jego znajomy obrzucił Xaviera i wcale mu się to nie podobało. Czy to zazdrość czy jedynie chęć obrony przed kolegą, który był znany ze swoich wybryków?
— To Xavier, mój student. Myślę, że może sporo osiągnąć jak się postara. — powiedział, kładąc na moment dłoń na ramieniu studenta. — Xavier, to mój przyjaciel Jack Green. Przyszedłeś sprawdzić konkurencje? — zapytał, przyglądając mu się uważnie.
— Jak zawsze, znasz mnie. Szukam kogoś… interesującego. Dawno nie miałem żadnego podopiecznego, którym mógłbym się zająć. Wiesz, że dobrze sobie z nimi radzę. — odparł, nie odrywając spojrzenia od Xaviera przez co Raphaelowi aż skoczyło ciśnienie i chciał stąd jak najszybciej wyjść. Nie mógł pozwolić, żeby Vaughan trafił do jego kolekcji.
— Jestem pewien, że kogoś znajdziesz. Kręci się tu dużo młodych osób. A teraz wybacz, musimy obejrzeć jeszcze kilka obrazów. — powiedział, posyłając mu przepraszający uśmiech i kładąc dłoń na plecach Xaviera poprowadził go dalej.
— Trzymaj się od niego z daleka. On nie jest… odpowiednim mentorem. — te słowa skierował do Xaviera, kiedy byli już kawałek dalej i miał pewność, że nikt nieproszony go nie usłyszy.

Xavier Vaughan
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! temat miesiąca - lipiec ONE BIG FAMILY MAN UP! devine Novel DUSZA TOWARZYSTWA I'm a fashion star I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY CO RANEK WSKAKUJĘ DO OCEANU - BAYSIDE JESTEM ŚREDNIEGO WZROSTU Zaczynam dzień zimnym prysznicem

Awatar użytkownika
21 y/o
170 cm
hello, it's me
Student malarstwa uwielbiający malować portrety i martwą naturę. Mieszka z matką i siostrą w niewielkim domku. Z ojcem nie rozmawia, bo stary jest dupkiem.

Post Xavier Vaughan »

-Spokojnie, poradzę sobie. To miłe, że się martwisz, ale to tylko wystawa sztuki, prawda? Co złego mogłoby się na niej stać, poza wylaniem jakiegoś płynu na dzieło warte miliony - powiedział, śmiejąc się trochę nerwowo. Czemu od razu miał wrażenie, że osobą, która faktycznie w taki sposób zniszczyłaby obraz, byłby właśnie on. Nie był aż tak skory do wypadków, ale te potrafiły pojawiać się dziwnie często w jego obecności, przez co ludzie nie chcieli wierzyć, że nie był niczemu winien. Miał nadzieję, że tutaj nikomu się nie narazi, bo niestety to mogłoby na zawsze przekreślić jego karierę i niczego nie zdziałałaby tu nawet znajomość Raphaela.
-Lubię, kiedy artysta oddaje emocje za pomocą swoich dzieł. Może i przytłaczające, ale dość prawdziwe. Bo czy człowiek nie każdego dnia przyodziewa inną maskę? - westchnął. Melancholijnie, ale przynajmniej miał pewność, że mężczyzna obok go zrozumie. Ostatecznie na takich przemyśleniach często opierała się sztuka, więc nie musiał niczego ukrywać.
Odniósł wrażenie, że nieznajomy Xavierowi mężczyzna przygląda mu się znacznie bardziej natarczywie, niż powinien, przez co szybko musiał odwrócić wzrok, czując się niekomfortowo. Było w nim coś, sam nie wiedział jak to ująć, dziwnie niebezpiecznego. Coś, co sprawiało, że wcale nie chciało się mieć z nim niczego wspólnego.
Lekko się wzdrygnął czując dłoń Raphaela na swoim ramieniu, zbyt skupiony na własnych myślach, by wcześniej to przewidzieć.
-Miło mi pana poznać, panie Green, Musi być pan dumny znając pana Beckera. Jest wspaniałym nauczycielem - powiedział wiedząc, że mimo wszystko musi zachować odpowiednią postawę. Niezależnie od wszystkiego kontakty były ważne, zwłaszcza na takim etapie.
-Twój student - powtórzył tamten, lekko się uśmiechając, jakby wierzył, że nie tylko tym. - Och, domyślam się, że nauczyciel z niego przedni. Z takim doświadczeniem jak on… musi ci imponować, co, chłopcze? - rzucił, palcem przesuwając po własnych ustach.
Xav przełknął cicho ślinę. Na litość wszystkiego, co to była w ogóle za abstrakcyjna sytuacja.
-Miło było pana poznać, panie Green - pożegnał się, kiedy dotarło do niego, że Raphael ciągnie go delikatnie w inną stronę.
-Jestem pewien, że jeszcze się spotkamy - uśmiechnął się tamten, a Xaviera aż ciarki przeszły.
-Skąd go znasz? Znaczy… to raczej znajomość, która do ciebie nie pasuje - rzucił, niemal od niechcenia, skupiając się na kolejnym obrazie.

Raphael Becker
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! temat miesiąca - lipiec BOGATE CV DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM Faster than a kiss! ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! devine BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Novel KOLEŻEŃSKI KRÓLICZEK Wszystko pod kontrolą I killed Laura Palmer LGBT+ STUDENT ARTYSTA Boje się igieł Lubię starszych Lubię sztukę współczesną

Awatar użytkownika
31 y/o
179 cm
hello, it's me
Wykładowca na wydziale sztuki w University of Miami. Świetnie gotuje ale i również może urządzić Ci domowe spa. Od pewnego czasu potajemnie spotyka się ze swoim studentem w którym ujrzał naprawdę obiecujący talent.

Post Raphael Becker »

— Tego chyba wolałbym uniknąć. Raczej nie mam kilku milionów na koncie by wypłacić odszkodowanie. — zaśmiał się. Sporo miał, ale raczej daleko było mu do milionera tym bardziej pracując jako wykładowca. Sprzedał kilka obrazów ale co z tego skoro na rynku była duża konkurencja i klienci mieli spory wybór. Może po śmierci jego obrazy będą więcej warte?
— Zgadza się. — przyznał, uśmiechając się do studenta. Zadziwiające jak dobrze się rozumieli w kwestii sztuki. Pewnie dlatego Raphael to jego wybrał na swojego podopiecznego, widząc w nim zadatek na naprawdę świetnego artystę. Może nawet lepszego od niego.
Cała ta sytuacja mu się nie podobała. Sam nie spodziewał się Greena na tej wystawie, ale wiedział czego tak naprawdę tu szukał. Lubił zabawiać się młodymi i niedoświadczonymi artystami. Tacy łatwo dawali się omamić doświadczonemu mężczyźnie, który imponował im swoimi osiągnięciami. Często nabierali się na to, że jak wejdą w jego łaski uda im się wybić na rynku, a potem zostawali z niczym kiedy znajdywał sobie kolejną zabawkę. Ale Xavier nią nie będzie. Prędzej wyprowadzi go stąd i zabierze do domu, żeby więcej nie musiał przebywać z tym mężczyzną w jednym pomieszczeniu.
Zaraz, czy on mu tutaj insynuuje, że łączy go coś więcej z Xavierem? On nie był taki sam jak on. Nie wykorzystywał swoich studentów dla zabawy i własnej korzyści czy przyjemności. Naprawdę zależało mu na ich karierze. Czy samo przyjście tutaj z chłopakiem wyglądało jakby był jego zabawką?
— W tej branży niestety musisz znać każdego. Tu też dużo zależy od kontaktów. Ale unikałbym go na twoim miejscu. Staraj się trzymać blisko mnie, dobrze? Obiecałem sobie, że odwiozę Cię bezpiecznie do domu. — powiedział, patrząc na niego z troską. Nie chciał, żeby ich pierwsze wyjście kojarzyło mu się źle, chociaż do kolejnego pewnie szybko nie dojdzie.
— Ten jest już chyba przyjemniejszy dla oka, prawda? — zmienił temat, wskazując na obraz przed nimi. Portret pięknej kobiety z dzieckiem na rękach. Z takimi niestety trzeba ostrożnie, żeby zbytnio nie zahaczały o tematy religijne, które dla niektórych były zbyt kontrowersyjne. Nigdy nie wiadomo kogo można tym urazić.

Xavier Vaughan
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! temat miesiąca - lipiec ONE BIG FAMILY MAN UP! devine Novel DUSZA TOWARZYSTWA I'm a fashion star I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY CO RANEK WSKAKUJĘ DO OCEANU - BAYSIDE JESTEM ŚREDNIEGO WZROSTU Zaczynam dzień zimnym prysznicem

Awatar użytkownika
21 y/o
170 cm
hello, it's me
Student malarstwa uwielbiający malować portrety i martwą naturę. Mieszka z matką i siostrą w niewielkim domku. Z ojcem nie rozmawia, bo stary jest dupkiem.

Post Xavier Vaughan »

Miał nadzieję, że więcej nie będzie musiał brać udziału w tak dziwnej rozmowie. Nie trzeba było być specjalnie bystrym, aby zorientować się, że Green jawnie insynuował, że Raphael wykorzystuje Xaviera, nie będąc jedynie nauczycielem na uniwersytecie. A co, jeśli wiele osób pomyśli o tym w taki sposób? Czy aż tak było widać, że pomiędzy dwójką była bliższa więź? Nie chodziło o spotkanie, umawianie się, czy uprawianie seksu, bo tego Xav nie brał pod uwagę, niemniej zdecydowanie dogadywał się ze starszym mężczyzną. Czy społeczeństwo aż tak bardzo mogło się to nie spodobać?
Był wdzięczny profesorowi, że odciągnął go od tego dziwnego mężczyzny. Chciał wyrwać się ze szponów jego dziwnego spojrzenia, które wwiercało się w niego z dziwną nachalnością, która wystarczająco go krępowała sprawiając, iż uczucie dyskomfortu w tym miejscu się pogłębiało.
-Uwierz mi, niespecjalnie mam ochotę na kolejną rozmowę. Jest… dziwny. I trochę przerażający. I chyba nie szuka tutaj tylko artystów, co? - westchnął. Mógł być jaki był, ale rozumiał jak świat działał. Wiele osób w swojej karierze oddało się nieodpowiednim ludziom licząc na poważne kontrakty. Vaughan nigdy nie brał pod uwagę osiągnięcia czegokolwiek inaczej, niż poprzez swoją ciężką pracę. A już z pewnością nie miał zamiaru lądować w czyimś łóżku, czy pozwalać się wykorzystywać. Był naiwny, ale przeszłość trochę go nauczyła.
-Zdecydowanie ładniejszy, chociaż to nie są moje klimaty. Nie wiem, temat matek z dziećmi wydaje mi się być trochę oklepany - skomentował, przyglądając się dziełu. Było dobrze wykonane, ale nie na takie coś chciał patrzeć. - A może tamten, co? - rzucił i poszli oglądać dalej.
Nie wiedział ile dokładnie udało im się zobaczyć, kiedy po sali zaczęli krążyć pierwsi kelnerzy roznoszący przekąski, jak również napoje; w tym szampana, po którego Xavier sięgnął. Pewnie nie powinien, ale jedna lapka mu nie zaszkodzi.
-Na rozluźnienie. Nie planuję się upić - rzucił, zanim Raphael zdążył coś powiedzieć. A pewnie chciał, biorąc pod uwagę, że chłopak miał zaledwie dwadzieścia lat i nie powinien pić w takim miejscu. Kto mu to jednak teraz sprawdzi?

Raphael Becker
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! temat miesiąca - lipiec BOGATE CV DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM Faster than a kiss! ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! devine BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Novel KOLEŻEŃSKI KRÓLICZEK Wszystko pod kontrolą I killed Laura Palmer LGBT+ STUDENT ARTYSTA Boje się igieł Lubię starszych Lubię sztukę współczesną

Awatar użytkownika
31 y/o
179 cm
hello, it's me
Wykładowca na wydziale sztuki w University of Miami. Świetnie gotuje ale i również może urządzić Ci domowe spa. Od pewnego czasu potajemnie spotyka się ze swoim studentem w którym ujrzał naprawdę obiecujący talent.

Post Raphael Becker »

— Tak, trochę taki jest. Szuka… nie będę o tym mówił głośno, ale na pewno się domyślasz. — powiedział, rzucając mu znaczące spojrzenie. Pewnie i tak wielu jego znajomych wiedziało o tym w czym lubuje się Green, ale nikt nie mówił o tym głośno. Miał sporo kontaktów, które mogły się przydać i nikt nie chciał mu podpaść. Dlatego chciał trzymać Xaviera od niego z daleka, chociaż jeśli ten się na kogoś uparł niestety go dostawał co oznaczało, że musiał być bardziej ostrożny niż zwykle.
— Bo jest oklepany, ale czasem ktoś się tym zainteresuje. Nigdy nie przewidzisz co się może aktualnie spodobać. — odparł, wzruszając ramionami. Trendy nigdy nie trwały długo. Ruszył za Xavierem do kolejnego obrazu, a potem do kolejnych.
Już chciał powiedzieć kelnerowi, że dziękują za szampana, ale zobaczył jak Xavier sięga po kieliszek. Rzucił mu zaskoczone spojrzenie, ale ostatecznie zgodził się na jedną lampkę skoro miał na niego oko. Od jednej się chyba nie upije, prawda?
— Niech będzie. Ale powiedz mi jak będziesz musiał wyjść się przewietrzyć czy coś. — powiedział. On nie pił szampana bo prowadził, więc wziął jedynie wodę. I tak w sumie zwykle niewiele pił, więc niespecjalnie go ciągnęło do alkoholu.
Ruszyli dalej podziwiając inne obrazy, zatrzymując się na chwilę przy każdym by o nim porozmawiać. Czasem wymieniali opinię z innymi ludźmi, którzy również zastanawiali się nas znaczeniem obrazu, a jeśli kogoś znał od razu zapoznawał ich z Xavierem zachwalając jego talent. Kilku z nich obiecało zerknąć na jego pracę jak będą mieli czas.
W którymś momencie spotkali znajomego z którym Raphael studiował. Zaprzyjaźnili się wtedy i do tej pory spotykali się czasem na piwo czy kawę. Oczywiście przedstawił mu Xaviera, którego ten wypytał o kilka rzeczy, a potem Raphael chyba za bardzo skupił się na rozmowie przez chwilę nie zwracając uwagi na młodego studenta.
Co niestety wykorzystał Green, który objął chłopaka ramieniem i zaproponował pokazanie obrazu, który wpadł mu w oko.

Xavier Vaughan
WŁADZA 1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! temat miesiąca - lipiec ONE BIG FAMILY MAN UP! devine Novel DUSZA TOWARZYSTWA I'm a fashion star I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY CO RANEK WSKAKUJĘ DO OCEANU - BAYSIDE JESTEM ŚREDNIEGO WZROSTU Zaczynam dzień zimnym prysznicem