zablokowany
Posty: 20
zatrzymaj avki
Karty postaciRelacjeMessengerKalendarzeInstagram
Awatar użytkownika
22 y/o
185 cm
hello, it's me
Everyone has a story. It might or might not be a love story. It could be a story of dreams, friendship, hope, survival, or even death. And every story is worth telling. But more than that, it’s worth living.

Post Noah Cooper »

#1

Piątek, 18:46
Stał przy barze, luźno opierając się o blat, trzymając w dłoniach kolejnego już tego wieczoru jasnego lagera. Noah Cooper - na pozór zwykły chłopak z wyjątkową charyzmą, spędzający swój piątkowy wieczór w klubie karaoke, samotnie sącząc piwo. Co mogło być w tym dziwnego? On nigdy nie pił samotnie. Nerwowe palce, nierówno wybijały rytm grającej w tle muzyki, a na jego twarzy widniało skupienie. Czekał. Czekał na nią - słodką, niewinną, ciemnowłosą Ursulę, którą upatrzył sobie już kilka tygodni temu podczas pierwszej sesji karaoke. Dlaczego akurat ona? Sam nie był do końca pewien. Czy była zwyczajnie najpiękniejszą dziewczyną w pomieszczeniu z głosem prawdziwego anioła, śpiewając jego ulubioną piosenkę? Czy może jednak fakt, że kumple uznali ją za niemożliwą do zdobycia, a jak wiadomo Noah uwielbia wyzwania? Jedno było pewne - chciał ją.

Piątek, 19:34
Kolejny już raz poprawił się na barowym krześle, wciągnięty rozmową o legendach angielskiego rocka, skupiając cały swój wzrok na słomce, którą niewinnie przygryzała. Lubił tembr jej głosu - miał wrażenie, że mógłby słuchać jej wypowiedzi godzinami. W ciemnym spojrzeniu było coś magicznego, wręcz hipnotyzującego, coś, co sprawiało, że chciał ją lepiej poznać.

Piątek, 20:17
Po raz ostatni roześmiał się z sarkastycznego żartu, którym go obrzuciła, chwilę przed wyjściem z klubu. Na zewnątrz było już ciemno, jedynie co druga latarnia emitowała jakiekolwiek światło, co chwilę mrugając. Pewnym ruchem zawołał żółtą jak cytryna taksówkę i niczym gentleman z prawdziwego zdarzenia pomógł jej do niej wsiąść. Podał kierowcy odpowiedni adres, by już po chwili rzucić w jej stronę najbardziej uroczy uśmiech, jaki posiadał w swoim katalogu.

Piątek, 20:31

Zamek w drzwiach jak zwykle powitał go z grubej rury, uniemożliwiając wejście do mieszkania. Nie pozostało mu więc nic innego jak włamać się do własnego mieszkania.
- Poczekaj tu - rzucił rozbawiony, wręczając jej swój płaszcz do potrzymania, po czym jak ostatni złodziej zakradł się pod uchylone okno, przekręcił klamkę i wskoczył do środka prosto na główkę, przy okazji przywalając czołem o framugę. Brawo Noah. Prawdziwe wejście smoka. Pobiegł szczybiutko do frontowych i otworzył je od środka - No witam, my to się chyba już dzisiaj widzieliśmy - zażartował, wpuszczając Ursulę w swoje skromne progi. Zanim jednak zaserwował im po lampce czerwonego wina, rozpalił drewno w kominku, by chociaż trochę ogrzać dom. Minus mieszkania przy samym lesie? Brak centralnego ogrzewania.
- Gdzieś tu miałem koc - rozglądnął się po drewnianym salonie, po chwili wyciągając puchaty, biały koc spod poduszki na kanapie. Chwiejnym krokiem podszedł do dziewczyny i jednym, zwinnym ruchem zarzucił na nią milutki materiał. Zanim jednak się odsunął, pozwolił sobie przez kilka sekund dłużej zachować pewnego rodzaju intymną bliskość, w której się znaleźli, patrząc jej głęboko w oczy - Tak będzie wystarczająco ciepło?

Ursula M. Villeda
Obrazek
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym Najwybitniejszy pisarz 2020 BOGATE CV BAŚNIOPISARZ WIĘCEJ NIŻ JEDNO ZWIERZĘ TO...? MAN UP! PODRÓŻNIK BUJAM SIĘ DO R&B Gram na fortepianie Don Juan Boje się zobowiązań Nigdy nie byłem/am w związku SING A SONG STEVIE WONDER Like a virgin

Awatar użytkownika
20 y/o
164 cm
hello, it's me
Dostałam się na chemię, a wolałabym na dziennikarstwo. Zawodowo śpiewam w barach karaoke i wypożyczam rowery. No i mam żółwia, Tarantino. Swoją drogą, ten prawdziwy Tarantino powinien co roku dostawać Oscara, tbh.

Post Ursula M. Villeda »

#001

Nie mogła pozbyć się wrażenia, siedząc na nieco wysłużonym siedzeniu taksówki, że już gdzieś widziała taką scenę. Pewnie w jakimś serialu, w końcu ostatnio robiła sobie maraton young adult. Nigdy nie potrafiła określić, jak bardzo mocną głowę miała, ale teraz czuła jak trochę się jej w niej kręci. Może to kwestia tego, że kierowca dość szybko poruszał się po ulicach jej rodzinnego miasteczka? Poprawiła włosy, obdarowując Noah szczerym, ciepłym uśmiechem, żeby nawet nie chwilę nie spuścić wzroku ciemnych oczu z jego twarzy. Twarzy, która zdawała się być stworzona do wysyłania uroczych uśmiechów i układania ust w charakterystyczny sposób, gdy słuchał czegoś z przejęciem. No, może chociaż zainteresowaniem.
Nie mogła powstrzymać parsknięcia śmiechem, gdy okazało się, że drzwi wcale nie mają zamiaru się otworzyć, a jej nowy znajomy, który zadziwiająco często łamał bezpieczny dystans, dotykał jej dłoni i zawieszał wzrok na dłuższą chwilę na jej oczach, musi włamać się do własnego mieszkania. Cienki, bawełniany sweter już dawno przestał chronić Villede przed wieczornym chłodem, ale nie dała nic po sobie poznać. Uśmiechnęła się szeroko, gdy drzwi końcu się otworzyły:
- Tak, dobrze cię widzieć – puściła mu oczko, wchodząc odważnie do środka, bo serio już zmarzła. Chyba już skończył się sezon cienkich sukienek. Usiadła na kanapie, cały czas bacznie obserwując Noah i próbując ułożyć sobie w głowie wszystkie uczucia, które aktualnie krążyły po jej głowie. Był cholernie przystojny i nikt nie mógł mu tego odmówić. Miał ładne, szczupłe dłonie, piękny nos, któremu na pewno każda autorka powieści poświęciłaby co najmniej akapit. Ale równie dobrze mógł być dużo mniej atrakcyjny fizycznie, a Ursula nie mogłaby oderwać od niego wzroku. Co chwilę sięgała pamięcią coraz dalej i dalej i nie mogła sobie przypomnieć kiedy ostatnim razem spotkała tak inteligentnego faceta, który potrafił złożyć więcej niż jedno zdanie po angielsku. Ah i ten akcent, który idealnie pasował do tembru głosu gospodarza. Skłamałaby, mówiąc, że nie robiło to wszystko na niej wrażenia.:
- Hm, myślę, że tak, dzięki – powiedziała pewnie, mimo że ze względu na rodzącą się bliskość, przez ciało przebiegł jej dreszcz. Machinalnie poprawiła koc, na swoich odsłoniętych kolanach, oswajając się z bliskością chłopaka. O dziwo, ta bliskość była cholernie przyjemna.:
- Następnym razem, chcę zobaczyć cię w akcji. Możemy coś razem zaśpiewać, mam już nawet parę utworów w głowie – wróciła do świeżych wspomnień z baru karaoke. Sama tego wieczoru zaśpiewała raptem dwie piosenki, a piątkowy wypad był jej tradycją i sposobem na dobre rozpoczęcie weekendu. Przyglądając się swojemu rozmówcy, zaczęła nakręcać jeden z loków na palec wskazujący, gdy zdała sobie sprawę, jak blisko siedzi Noah, że opuszczenie dłoni byłoby równoznaczne z położeniem jej na jego kolanie. Nie była aż tak odważna.

Noah Cooper
Obrazek
Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym Hope Valley ma głos! BOGATE CV DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM BAŚNIOPISARZ Trying my best I love my children For all mankind BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Adam i Ewa Wszystko pod kontrolą ZNAM WIĘCEJ NIŻ 3 JĘZYKI FAN KOMEDII ROMANTYCZNYCH Gram na gitarze Uzależniony od Netflixa Zasypiam pod łapaczem snów Lunatykuje Tworzę playlisty na spotify SING A SONG STEVIE WONDER Like a virgin

Awatar użytkownika
22 y/o
185 cm
hello, it's me
Everyone has a story. It might or might not be a love story. It could be a story of dreams, friendship, hope, survival, or even death. And every story is worth telling. But more than that, it’s worth living.

Post Noah Cooper »

Spoglądał na nią niewinnie, zupełnie jakby chciał ukryć uczucie pożądania, które władało jego ciałem. Bo z kobietami tak właśnie trzeba - tajemniczo. Za dużo już lat był członkiem tej gry, by nie wiedzieć, żę uczucia trzeba dawkować, zupełnie jak i każdy, pojedynczy dotyk. Doskonale zdawał sobie sprawę, że budowanie napięcia to prawdziwy klucz do sukcesu. Poza tym, lubił też wystawiać samego siebie na próbę i widzieć, jak długo jest w stanie wytrzymać. Obserwował, jak naturalnie i z wielką delikatnością zakręca długie loki na końcówkę palca, popijając wytrawnym, czerwonym winem, które jeszcze chwile temu przyniósł ze swojej niewielkiej spiżarni.
- Nie ma za co - kiwnął głową, umieszczając swoje cztery litery na kanapie. - Tak to już jest z mieszkaniem w lesie - trzeba samemu zadbać o odpowiednie rozgrzanie ciała - rzucił już nie pierwszym dwuznacznym komentarzem tego wieczoru, intensywnie obserwując jej reakcje. Badał każdą, nawet najmniejszą zmianę w jej zachowaniu, czy to spięcie mięśni, uniesiona brew czy delikatne uniesienie do góry kącika ust - widział to. Przy odpowiedniej obserwacji szło rozgryźć nawet najbardziej nieśmiałą kobietę świata.
- Po co czekać do następnego razu? - wzruszył ramionami, jakby odpowiedź na to pytanie była najbardziej oczywistą rzeczą na świecie. Energicznie podniósł się z kanapy, zwracając twarzą w jej stronę, rzucając cwaniacki uśmieszek. Jego dłoń zawisła w powietrzu, cierpliwie czekając, aż Ursula ją złapie. Gdy tak już się stało, jednym ruchem splótł ich palce, prowadząc powolnym krokiem w stronę drewnianych schodów. - Mówiłem Ci, że mam w domu swój kącik muzyczny - wprowadził ją na poddasze, które robiło za kilka pomieszczeń jednocześnie. Po lewej stronie pokoju wygodnie spoczywało czarne pianino, w towarzystwie akustycznej gitary i basu. Zaraz obok można było dostrzec średnich rozmiarów, drewniane biurko z wielkimi głośnikami i laptopem na samym środku, naprzeciwko niego znajdowała się materiałowa, brazylijska huśtawka i szafa. Na samym końcu pomieszczenia leżało duże, zaścielone łóżko. Dał jej chwilę na rozglądnięcie się po pokoju. Doskonale wiedział, że jak baba już wejdzie do nowego miejsca, to w pierwszej kolejności musi zrobić rozeznanie. Delikatnie pociągnął ją w stronę pianina. Położył półpełny kieliszek na górze instrumentu, po czym usiadł na podłużnym krześle.
Przejechał palcami wzdłuż klawiszy, witając się ze swoim ulubionym współlokatorem, jakiego kiedykolwiek miał, następnie naparł w odpowiednie miejsca sprawiając, że słodka, delikatna melodia wybrzmiała w całym pomieszczeniu. Spojrzał na Ursule, wciąż wygrywając odpowiednie dźwięki.
- John? - spytał grzecznie, w końcu może miała ochotę na inny repertuar.

Ursula M. Villeda
Obrazek
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym Najwybitniejszy pisarz 2020 BOGATE CV BAŚNIOPISARZ WIĘCEJ NIŻ JEDNO ZWIERZĘ TO...? MAN UP! PODRÓŻNIK BUJAM SIĘ DO R&B Gram na fortepianie Don Juan Boje się zobowiązań Nigdy nie byłem/am w związku SING A SONG STEVIE WONDER Like a virgin

Awatar użytkownika
20 y/o
164 cm
hello, it's me
Dostałam się na chemię, a wolałabym na dziennikarstwo. Zawodowo śpiewam w barach karaoke i wypożyczam rowery. No i mam żółwia, Tarantino. Swoją drogą, ten prawdziwy Tarantino powinien co roku dostawać Oscara, tbh.

Post Ursula M. Villeda »

Wytrawne wino drażniło jej podniebienie. Alkohol miał w sobie coś zakazanego, coś co zawsze wywoływało dreszczyk podniecenia. Zwłaszcza wtedy gdy sama go sobie kupowała, korzystając z tego ze wyglada poważniej i starzej niż wskazywała jej metryka. Zawsze istniało (ogromne swoją droga) prawdopodobieństwo ze za barem stoi kolega jej ojca, który jeszcze zanim Ursula zdąży zmoczyć usta w drinku, zdąży wysłać do niego sms’a. W końcu kto nie ryzykuje, szampana nie pije. Podobnie było z mężczyznami, których nigdy do końca nie rozgryzła. Zawsze słyszała, ze przyjdzie na to czas. Na zrozumienie, jak działa męskie ego, jak operować pomiędzy głęboko osadzonymi oczami, kolejnymi wypowiadanymi powoli zgłoskami. Ursula nie potrafiła się w tym odnaleźć, nie chciała być zależna w żaden sposób. Chciała zdobywać, być panią sytuacji i decydować o tym jak potoczy się sytuacja. Nie dać porwać się zręcznym palcom, pięknym obietnicom i gorącym oddechom. To było trudne, okropnie ja to frustrowało. Chociażby fakt, ze nie potrafiła nigdy zrozumieć męskich intencji. Czym były podszyte? Jaki był prawdziwy cel? I czy faktycznie uświęcał środki? Ursula nie znała odpowiedzi. Bum, kolejny powód wewnętrznej frustracji.
Musiałaby być jednak głucha, żeby nie słyszeć tych wszystkich podtekstów, nie widzieć drugiego dna. Głucha i głupi. A nie była, mimo ze całkiem sprawnie posługiwała się językiem migowym, chciałoby się szef językiem ciała. Nie stopowala ich jednak, imponowały jej w pewnym sensie. Noah jej imponował, mimo ze nigdy by się do tego nie przyznała. Wszystkie które wychwyciłam kwitowała delikatnym uśmiechem, czasem niejednoznacznym uniesieniem brwi. Nie grała w te gre pierwszy raz, ale pierwszy raz z dość subtelnym graczem. I chyba pierwszy raz z aż tak przystojnym.
Tym razem ciemne brwi poszybowały wysoko, gdy zobaczyła wystawiona dłoń jedynie czekająca na to, żeby ja chwycić. Nie zastanawiając się specjalnie długo, położyła chłodniejsza od reszty ciała dłoń na ciepłej dłoni Coopera i dała się prowadzić przez zakamarki leśnego domku, który wydawał się tylko czekać, żeby obnażyć przed Villeda kolejne sekrety.
Nie mogła powstrzymać ciekawskiego spojrzenia, które dokładnie taskowało pomieszczenie, centymetr po centymetrze.Oczywiście, ze zrobiło to na niej wrażenie z reszta - na kim by nie zrobilo. Postawiła kieliszek obok kieliszka gospodarza i nieskrępowanie usiadla na podłużnym fotelu, skrajac jakikolwiek dystans. Był tak blisko, ze dokładnie czuła każda nutę zapachowa jego perfum, w ciepłym świetle, które oświetlało nienachalnie pomieszczenie widziała strukturę jego policzka i wyraźna linie szczęki. Nabrała trochę więcej powietrza do płuc, początkowo słuchając leniwych dźwięków fortepianu. Uwielbiała te piosenkę, facet który słuchał? Niespotykane.:
- It's a little bit funny, this feelin' inside
I'm not one of those who can easily hide
I don't have much money, but boy, if I did
I'd buy a big house where we both could live
- czysty, pewny głos rozniósł się po pomieszczeniu. Cóż za akustyka. Obserwowała jak dłonie Noah suną po klawiszach, czekając aż do niej dołączy w kolejnych wersach. Kochał muzykę, można rzecz ze miała to we krwi. Przyjemny dreszcz przebiegł wzdłuż jej kręgosłupa, gdy z równo wyciętych ust chłopaka, który siedział jak przyjemnie blisko zaczęły wypływać idealnie wyśpiewana słowa. Nie była nieśmiała, wiec zaraz do niego dołączyła nie mogąc się nadziwić jak wspaniale ich głosy się ze sobą komponowały:
If I was a sculptor, but then again, no
Or a man who makes potions in a travelin' show
Oh, I know it's not much, but it's the best I can do
My gift is my song and this one's for you
And you can tell everybody this is your song
It may be quite simple but now that it's done
I hope you don't mind
I hope you don't mind
That I put down in words
How wonderful life is while you're in the world
- przeciągnęła ostatnia nutę, chcąc żeby rozniosła się po pokoju. Jednocześnie uniosła wzrok na twarz Noah, napotykając na drodze jego oczy, w których trudno było nie utonąć. Ursula zupełnie zapomniała o trzymaniu gardy i po prostu patrzyła, mimo ze piosenka wcale się jeszcze nie skończyła i kolejne wersy zbliżały się nieubłaganie. Wyglądało to jak cholerny serial dla nastolatków.
Noah Cooper
Obrazek
Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym Hope Valley ma głos! BOGATE CV DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM BAŚNIOPISARZ Trying my best I love my children For all mankind BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Adam i Ewa Wszystko pod kontrolą ZNAM WIĘCEJ NIŻ 3 JĘZYKI FAN KOMEDII ROMANTYCZNYCH Gram na gitarze Uzależniony od Netflixa Zasypiam pod łapaczem snów Lunatykuje Tworzę playlisty na spotify SING A SONG STEVIE WONDER Like a virgin

Awatar użytkownika
22 y/o
185 cm
hello, it's me
Everyone has a story. It might or might not be a love story. It could be a story of dreams, friendship, hope, survival, or even death. And every story is worth telling. But more than that, it’s worth living.

Post Noah Cooper »

Nie należał do ludzi wylewnych, a przynajmniej jeśli w grę wchodziły osobiste tematy - w jego przypadku muzyka. Muzyka była jego całym światem, była sposobem komunikowania się i przelewania każdej, nawet pojedynczej emocji w słone dźwięki, była ucieczką, była lekarstwem, ale przede wszystkim była dla niego wspomnieniem. Wspomnieniem ukochanej matki, która zostawiła go na świecie samego jak palec. Była jedyną osobą, którą kochał nad życie, miłością, której nie da się opisać słowami. Miłością, którą docenił i zrozumiał dopiero jak ją stracił. Zrozumiał jak wiele wartości przekazała mu w tak krótkim czasie, jak dużo nauczyła i przed czym przestrzegła. Muzyka od zawsze kojarzyła mu się z rodzicielką, i dlatego też nie z każdym dzielił się tą pasją. Ursula była wyjątkowa, nawet o tym nie wiedząc. Nie zdawała sobie sprawy, że była pierwszą dziewczyną, dla której Cooper faktycznie zagrał na pianinie. Pierwszą dziewczyną, która zapunktowała na tyle, by pokazał jej niewielki kawałek swojego świata.
Szczerze mówiąc, był przygotowany na zmianę repertuaru. Doskonale zdawał sobie sprawę, że laski w tym wieku wcale nie gustują w tak starych piosenkach. W końcu nie da się twerkować do soulowych kawałków tak dobrze jak do rytmicznej Cardi B, rapującej o lizaniu swojej cipki przez większość piosenki. Noah może i też lubił lizać, jednak jeśli chodziło o gust muzyczny był on bardzo wyrobiony i dość nie po drodze do dzisiejszych napierdalanek. Ku jego zdziwieniu Ursula przystała na propozycję, zajmując miejsce na podłużnym krześle, tuż obok niego. Mimowolnie pozwolił sobie zaciągnąć się jej zapachem, który wydawał się słodkim połączeniem kwiatów i alkoholu. Przymknął oczy, dając się ponieść melodii, wsłuchując się w idealną harmonię jej aksamitnego głosu z akordami fortepianu. Dziwny, nieznany mu dotąd dreszcz przebiegł po jego dłoniach, pozostawiając za sobą jedynie gęsią skórkę. Coś się w nim zmieniło.
- If I was a sculptor, but then again, no
Or a man who makes potions in a travelin' show
Oh, I know it's not much, but it's the best I can do
My gift is my song and this one's for you
- leniwie otworzył oczy, czując na sobie jej spojrzenie, nie pozostając długo dłużnym. Wpatrywał się w ciemne tęczówki, wybijając doskonale znaną sobie melodię, pochłaniając magię chwili, w której właśnie się znaleźli. Było w tym coś wyjątkowego, coś co przyprawiło go o nieco szybsze bicie serca. Jakby muzycznie byli dla siebie wręcz stworzeni. Wspólnie skończyli refren, tworząc idealnie zgrany duet. Uniósł prawą dłoń, podczas gdy lewą wciąż wybijał główną melodię i po raz kolejny już tego wieczoru musnął delikatne palce Ursuli, kierując się na pianino.
- I sa-t on the roof a-nd kicked of-f the mos-s
Well, a fe-w of the ve-rses, well, th-ey've got me q-uite cross
Bu-t the sun's been q-uite kind while I wr-ote this song
It's for peo-ple like you th-at keep it tur-ned on
- za pomocą jej dłoni wciskał odpowiednie klawisze, zwalniając tym samym rytm całej piosenki, czyniąc ją jeszcze bardziej intymną i ich. Muskał jej dłoń, drocząc się z delikatną skórą. Patrzył na nią intensywnie, zupełnie jakby chciał zajrzeć prosto w jej duszę i serce. Oderwał palce od jej dłoni i leniwym ruchem ruszył wzdłuż nadgarstka, następnie łokcia, ramienia, aż dotarł do odkrytej szyi, kreśląc tylko sobie znane szlaczki na jej skórze. Ujął jej twarz, gładząc kciukiem zaczerwieniony od alkoholu policzek i wolnym ruchem przybliżył swoją twarz, nie przerywając kontaktu wzrokowego, czekając na ewentualnie czerowne światło. Pokonał dzielącą ich odległość do tego stopnia, że ich usta dzieliły milimetry. Czuł na sobie jej przyśpieszony oddech i zapach wina. Żółwim tempem stracił resztki zasięgu i złożył na jej ustach najbardziej delikatny pocałunek, na jaki tylko było go stać, zupełnie jakby była z porcelany.

Ursula M. Villeda
Obrazek
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym Najwybitniejszy pisarz 2020 BOGATE CV BAŚNIOPISARZ WIĘCEJ NIŻ JEDNO ZWIERZĘ TO...? MAN UP! PODRÓŻNIK BUJAM SIĘ DO R&B Gram na fortepianie Don Juan Boje się zobowiązań Nigdy nie byłem/am w związku SING A SONG STEVIE WONDER Like a virgin

Awatar użytkownika
20 y/o
164 cm
hello, it's me
Dostałam się na chemię, a wolałabym na dziennikarstwo. Zawodowo śpiewam w barach karaoke i wypożyczam rowery. No i mam żółwia, Tarantino. Swoją drogą, ten prawdziwy Tarantino powinien co roku dostawać Oscara, tbh.

Post Ursula M. Villeda »

Kłamstwem byłoby twierdzić, że muzyka nie kształtowała życia Ursuli. Była jedną z tych osób, która bez problemu mogłaby ułożyć na spotifity soundtrack swojego życia. Gdy było jej smutno, słuchała smutnych piosenek, gdy brała prysznic, zawsze coś śpiewała. Gdy wpadła na idiotyczny pomysł, żeby pójść pobiegać, miała specjalną playlistę, która próbował złagodzić ból w nogach i nadać rytm dramatycznie wypuszczanym oddechom. Gdy tęskniła za mamą, co zawsze rodziło w niej frustrację, słuchała Rammsteina. A gdy się zakochiwała, nuciła pod nosem. I, mimo że muzyka wypełniała jej myśli od momentu przebudzenia aż do chwili gdy niechętnie opadała w ramiona snu w swoim wygodnym łóżku, wcale nie dzieliła się nią z każdym. I to, co czuła, śpiewając z Noah, było zupełnie nowe. Nowe i wywołujące emocje, których nie znała i które wbrew pozorom, zamiast ją przytłoczyć, otulały ją przyjemnie. Tak jak ich głosy, roznoszące się po pomieszczeniu.
Dłoń jej mimowolnie drgnęła, gdy poczuła ciepłe palce Noah. Podała się temu zupełnie, pozwalając, żeby wspólnie wygrali melodie, jednej z jej ulubionych piosenek. Nie była ignorantką i dokładnie wiedziała, czego się teraz słucha. Ale najchętniej cofała się w czasie do lat, których nie miała prawa pamiętać. Które sama w głowie nazywała złotymi. Nie chciała być sentymentalną pizdą, ale czuła jak Elton John na zawsze zmienia znaczenie w jej głowie. Rozbiegane myśli nie pozwoliły jednak skupić na niczym innym, niż chwila obecna. Niż to, jak z sekundy na sekundę przyśpieszał jej oddech, a w brzuchu toczyła się właśnie trzecia wojna światowa. Nie mogła oderwać wzroku od dłoni, którą ją dotykał, w głowie na zapętleniu słysząc piosenkę, którą dopiero śpiewali. Dopiero gdy znalazła się na szyi, gdzieś poza zasięgiem wzroku brunetki, podniosła ciemne oczy na twarz Noah. I nie spuszczała ich, mając wrażenie, że każda kolejna sekunda zamienia się w minutę, a potem z tej minuty w sekundę. Czekała, mimo wszystko trwając gdzieś w obawie przed pierwszym krokiem, zaczarowana. Bez chwili namysłu mogła powiedzieć, że nigdy wcześniej nie czuła czegoś takiego. Pocałunek ją zaskoczył swoją delikatnością i dziwną intymnością, która była dla niej właściwie obca. Czy to możliwe, żeby czuć kogoś aż tak bardzo? Uniosła dłoń, opierając ją o klatkę piersiową, chłopaka jednocześnie rozchylając usta zapraszająco. Zamiast jednak wpaść w wir pocałunku, powiedziała, nie odrywając się nawet o minimetr, przy każdej literze muskając jego usta:
- Dobrze, że nie śpiewasz za często na karaoke, miałabym poważną konkurencję – zaśmiała się cicho z własnego żartu i tym razem, z całą pewnością zainicjowała pocałunek, zaciskając place na koszulce, pod którą zdawało się bić gorące serce.

Noah Cooper
Obrazek
Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym Hope Valley ma głos! BOGATE CV DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM BAŚNIOPISARZ Trying my best I love my children For all mankind BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Adam i Ewa Wszystko pod kontrolą ZNAM WIĘCEJ NIŻ 3 JĘZYKI FAN KOMEDII ROMANTYCZNYCH Gram na gitarze Uzależniony od Netflixa Zasypiam pod łapaczem snów Lunatykuje Tworzę playlisty na spotify SING A SONG STEVIE WONDER Like a virgin

Awatar użytkownika
22 y/o
185 cm
hello, it's me
Everyone has a story. It might or might not be a love story. It could be a story of dreams, friendship, hope, survival, or even death. And every story is worth telling. But more than that, it’s worth living.

Post Noah Cooper »

Było w niej coś wyjątkowego.
Coś magicznego, co sprawiało, że czuł się przy niej dobrze. Wcale nie miał potrzeby kontrolować sytuacji, ciągnąć rozmowy czy desperacko szukać wspólnych tematów, które mogłyby ich do siebie przyciągnąć - nie musiał. Po prostu kurwa nie musiał. Wszystko działo się wyjątkowo naturalnie. Jakby żadne z nich nie wymuszało jakiekolwiek reakcji, a każdy pojedynczy gest z ich strony dział się mimowolnie. Pozwolili zamknąć się w prywatnej, dmuchanej bańce, odcinając zupełnie od świata. Pierwsze dotknięcie jej ust było nieśmiałe, szczeniackie na swój sposób, jakby składał pocałunek na ustach kobiety po raz pierwszy w swoim życiu, bojąc się, że wyssa z niej duszę, jeśli zrobi to za mocno, z taką różnicą, że Noah poczuł coś zdecydowanie większego i głębszego niż zwykły pierwszy pocałunek. Niespodziewane uczucie ścisku pojawiło się w jego pełnym alkoholu żołądku, a serce jakby nieco przyspieszyło tempa, sprawiając, że sam sobie się dziwił. Gładził jej policzek, po chwili kciukiem zahaczając o pełne, czerwone usta, gdy tylko przerwali pocałunek. Byli od siebie tak blisko, jednak tak daleko. Trwał w bezruchu, bezczelnie kradnąc jej powietrze, próbując unormować lekko przyśpieszony oddech.
- Ja nigdy nie śpiewam na karaoke, możesz być spokojna - odpowiadał tym samym, drażniąc się z jej delikatnymi wargami. Taka była prawda. Nigdy dla nikogo nie śpiewał. Śpiew był jego intymnością, słodką tajemnicą, którą dzielił się jedynie z prysznicem i własną siostrą.. no i już teraz również z Ursulą, co automatycznie zakwalifikowało ją do bardzo specjalnej kategorii w jego sercu.
Powietrze między ich ustami zaczynało się robić na tyle gęste, że spokojnie można by ciachać je nożem. Chciał jej dać wybór, kontrolę nad sytuacją, którą zresztą idealnie wykorzystała niespodziewanie wpijając się w jego wagi. Tym razem bardziej intensywnie i zachłannie. Objął ją w pasie, przyciągając nieco bliżej. Chciał ją przy sobie, chciał czuć każdy skrawek jej ciałą przy swoim. Bezczelnie wdarł się językiem, wykonując rytmiczny taniec, smakując ją z zupełnie innej, nowej strony. Strony, która cholernie zaczynała mu się podobać. Na zakończenie przygryzł jej dolną wargę, pozostawiając słodkie pulsowanie na ustach i odsunął się nieznacznie, próbując zapanować nad walącym serduchem.
- To co, może teraz Mayer? - odchrząknął cichutko i poprawił się na krześle, wracając dłońmi na odpowiednie klawisze, wybijając palcami rytmiczną melodię. I chodź wszystkie dźwięki były odpowiednio postawione, jego myśli błądziły tylko i wyłącznie wokół przepięknej Uli, której usta robiły mu coś mocno nie tak z żołądkiem. Potrzebował chwili by odetchnąć, złapać nieco więcej powietrza, dotlenić zgłupiały mózg i ochłonąć. Ochłonąć z cholernego uczucia gorąca, jakie w nim rozpaliła, a przynajmniej próbował.
- It's not a silly little moment
It's not the storm before the calm
This is the deep and dyin' breath of
- mimowolnie podniósł na nią wzrok w trakcie śpiewania, dedykując jej i ten utwór, jednak spojrzenie jakim go obdarowała kompletnie zbiło go z tropu i odebrało możliwość trzeźwego myślenia. Zamarł. Kompletnie zapomniał dalszego tekstu, chociaż znał go jak własną kieszeń.
- Pieprzyć to - rzucił krótko i bez jakiegokolwiek ostrzeżenia przywarł do jej ust, zamykając w czułym, lecz zachłannym pocałunku. Zwinnym ruchem przyciągnął ją mocno do siebie, sprawiając, by usiadła na jego kolanach. Wodził rękami po jej ciele, odkrywając kawałek po kawałeczku, cholernie zawodowo drocząc się ze zwiewnym materiałem sukienki. Zszedł ustami na jej szyję, muskając, ssając i przygryzając delikatną skórkę. Przycisnął ją do siebie jeszcze mocniej, jakby nie mógł nasycić się jej obecnością, jakby chciał ją jeszcze bliżej, jeszcze bardziej.

Ursula M. Villeda
Obrazek
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym Najwybitniejszy pisarz 2020 BOGATE CV BAŚNIOPISARZ WIĘCEJ NIŻ JEDNO ZWIERZĘ TO...? MAN UP! PODRÓŻNIK BUJAM SIĘ DO R&B Gram na fortepianie Don Juan Boje się zobowiązań Nigdy nie byłem/am w związku SING A SONG STEVIE WONDER Like a virgin

Awatar użytkownika
20 y/o
164 cm
hello, it's me
Dostałam się na chemię, a wolałabym na dziennikarstwo. Zawodowo śpiewam w barach karaoke i wypożyczam rowery. No i mam żółwia, Tarantino. Swoją drogą, ten prawdziwy Tarantino powinien co roku dostawać Oscara, tbh.

Post Ursula M. Villeda »

- Zdecydowanie powinieneś, nie tylko na karaoke – zdążyła wyszeptać, zanim zupełnie przepadła. Już nie mogła sobie przypomnieć, żadnych innych ust, które całowała. Nie, żeby było ich jakoś przesadnie wiele, nie żeby mogła pochwalić się karierą łamaczek serc. Jednak teraz, wszystkie one odeszły gdzieś w niepamięć, blednąc i kurcząc się, ustępując miejsca ustom Noah, który budził w Ursuli coś, czego nie znała. A cholernie bardzo chciałaby zrobić doktorat z całowania jego ust. Doktorat z tego jak delikatnie napinały się jej mięśnie, gdy tak zdecydowanie obejmował ją w pasie. Doktorat z tego jak stanowczo, a jednocześnie delikatnie i z dziwną czułością muskał jej język swoim. Jak każdy oddech, który wypuszczał był jednocześnie jej oddechem. W tej chwili chciała poświęcić całą karierę naukową badaniu tych ust. Może to alkohol, którego wypił dziś więcej niż zwykle, doprawiając się czerwonym winem? A może po prostu było między nimi coś, z czego chyba oboje nie mieli prawa zdawać sobie sprawy? Nie umiała jednoznacznie skupić się na odpowiedzi, bo bullshit, że w takiej chwili można skupić się na czymkolwiek poza całowaniem, dotarł do niej z całą mocą.
Nabrała szybciej powietrza, czując jak dosłownie kręci jej się w głowie, a usta pieką ją charakterystycznie w miejscu, które Cooper przygryzł. Przygładziła jedną ręką sukienkę, obracając się z powrotem do fortepianu, mając cholerne wątpliwości, czy jest jej tak gorąco od wina, drewna w kominku czy pocałunku, który bardzo chciała powtórzyć. Najlepiej teraz, już zaraz. Ursula nie mogła skupić, poza mocno bijącym sercem i mętlikiem w głowie. Najprzyjemniejszym mętlikiem w jej całym dwudziestoletnim życiu. Pokiwała głową, przez chwilę jeszcze unikając wzroku, bo najzwyczajniej w świecie nie była pewna czy jej własny głos albo twarz jej nie zdradzą. Policzyła w głowie do dziesięciu, próbując przypomnieć sobie tekst i uniosła ciemne oczy na chłopaka, czekając do kolejnego taktu, żeby dołączyć do śpiewania. Pozwolić trochę opaść emocjom, szybko dotarło do niej, że nie ma na to szans, widząc wyraz twarzy Noah, to jak lekko uchylił usta i rytmicznie uderzał w klawisze. Próbowała sobie przypomnieć, czy ktokolwiek tak na nią patrzył wcześniej?
Nie dostała za dużo przestrzeni na przemyślenia, bo usta, za którymi niemal fizycznie zdążyła zatęsknić przez te krótkie minuty, porwały ją na nowo. Dużo intensywniej dużo bardziej. Ursula postawiła wszystko na jedną kartę, nawet na chwilę nie wybiegając myślami do przodu. To, co się działo było wyjątkowe, zdecydowanie było cholernie wyjątkowe. Siadając na kolanach chłopaka, musnęła pośladkiem klawisze, które wydały bliżej niekreśloną zbieraninę dźwięków z siebie. Villeda czuła w uszach pulsującą krew, a dłonie, które opierała na ramionach Noah, przeniosła i wplotła we włosy, chcąc jeszcze więcej czułości i namiętności. Ta bliskość ją nakręcała, prowadząc szaleńczo do miejsca, w którym jeszcze nie była, do których uczuć jeszcze nie czuła. I dopiero po chwili zorientowała się, że cienki sweterek wylądował obok fortepianu, a ramiączka sukienki odkrywają jeszcze więcej niż do tej pory. Odsunęła się nieznacznie, obejmując za szyję i opierając się czołem o czoło chłopaka, który tak jak ona nie mógł złapać oddechu:
- This love we've been workin on
Can't seem to hold you like I want to
So I can feel you in my arms Nobody's gonna come and save you
We pulled too many false alarms –
zaśpiewała cicho bardzo czysto, przepełnionym najróżniejszymi emocjami głosem, bo teraz to już na pewno nie było szans na to, żeby te emocje ukryć. Nabrała trochę więcej powietrza, trącając nos Noah swoim.:
- To chyba tak dalej szło? Bo wyglądałeś, jakbyś zapomniał tekstu – na pełne usta wpłynął uśmiech, który Ursula szybko zmyła kolejnym pocałunkiem. Odważniejszym niż poprzedni, pewniejszym. Nie wiedziała co takiego blondyn, któremu siedziała na kolanach, miał w sobie, że tak beztrosko zatapiała się w jego ustach i zapominała o bożym świecie. Normalnie, gorączkowo myślałaby, co będzie dalej. A teraz tylko myślała o tym, żeby go całować. Tylko i wyłączenie o tym.

Noah Cooper
Obrazek
Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym Hope Valley ma głos! BOGATE CV DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM BAŚNIOPISARZ Trying my best I love my children For all mankind BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Adam i Ewa Wszystko pod kontrolą ZNAM WIĘCEJ NIŻ 3 JĘZYKI FAN KOMEDII ROMANTYCZNYCH Gram na gitarze Uzależniony od Netflixa Zasypiam pod łapaczem snów Lunatykuje Tworzę playlisty na spotify SING A SONG STEVIE WONDER Like a virgin

Awatar użytkownika
22 y/o
185 cm
hello, it's me
Everyone has a story. It might or might not be a love story. It could be a story of dreams, friendship, hope, survival, or even death. And every story is worth telling. But more than that, it’s worth living.

Post Noah Cooper »

Nie wierzył w miłość. Daleko mu do tego było. Z bardzo prostego powodu - nigdy jej nie przeżył. Nie wierzył, że między dwójką ludzi jest w stanie wytworzyć się tak mocne uczucie, które przetrwa największe sztormy, huragany i trzęsienia ziemi. Ile razy słyszał wśród swoich znajomych jak bardzo zakochani są, a potem obserwował ich zdradzających swoje kobiety przy pierwszej lepszej okazji, na randomowej imprezie z laskami, którym wystarczyło pokazać kawałek dupy, by zdobyć faceta. Ludzie nie potrafią dobrze kochać, potrafią tylko dobrze udawać. Ale w końcu co innego mogą robić, jeśli cały świat nakręca przekonanie, że bez miłości życie nie ma sensu, jeśli od dziecka jest ci powtarzane, że miłość jest pięknym uczuciem. Co innego mogą robić, jeśli nie desperacko dążyć do osiągnięcia tego właśnie stanu? Do wmawiania sobie, że każda mocna emocja i uczucie do kogoś to miłość, myląc to z czystym pragnieniem i pożądaniem. Może był w błędzie. Może był tym głupcem, który po prostu nie potrafi otworzyć się na prawdziwe uczucia, głupcem, który nakłada maskę, zasłaniającą szczere emocje - może. Jednak nie spotkał dotychczas na swojej drodze żadnej osoby, która zmieniłaby jego zdanie.
W pożądanie był za to mistrzem - perfekcyjnie potrafił czytać ciało kobiety i delikatne zachowania oraz sygnały, które mimowolnie z siebie wydawało. Uśmiechnął się pomiędzy pocałunkami, czując jak uda Ursuli nieco mocniej zaciskają się na jego biodrach, gdy swobodną dłonią sunął wzdłuż jej kręgosłupa, prowokacyjnie zahaczając o zapięcie stanika. Miała na sobie zdecydowanie za dużo zbędnych warstw. Zwinnym ruchem pozbył się jej sweterka, rzucając niezdarnie gdzieś za pianino. Chuj, posprząta się potem. Powolnymi muśnięciami całował jej szyję, zwnnym językiem wykonując niewielkie kółeczka na jej obojczyku i szczerze mówiąc, ostatnie, o czym myślał to cholerny John Mayer. Pozwolił jej jednak wyśpiewać dalszy ciąg zwrotki, którą sam zaczął jeszcze chwilę temu, wykorzystując ten moment na złapanie oddechu. Delektował się słodkimi dźwiękami jej głosu, w którym mimo starań Villedy mógł spokojnie usłyszeć delikatne drgania, spowodowane natłokiem emocji. Uśmiechnął się cwaniacko na jej uwagę o zapomnianym tekście.
- Cóż mogę powiedzieć, zaniemówiłem - odchylił się nieco dalej, by móc spojrzeć w jej ciemne oczy. Studiował jej twarz, mając wrażenie, że za każdym razem znajduję tam coś nowego, wartego uwagi - Zresztą nic dziwnego. Każdy facet by zapomniał, gdybyś spojrzała na niego tym wzrokiem - rzucił zalotnie, wplatając dłoń w jej bujne, kręcone włosy, przyjmując na siebie mocny pocałunek, jaki zainicjowała. Naparła na niego bardziej agresywnie, wywołując przyjemne dreszcze w okolicach karku.
Pragnął jej
Jak cholera ją pragnął. Chłonął wszystko, co mu dawała i nie miał zamiaru pozostawać jej dłużnym.

Ukrywanie treści: włączone
Aby zobaczyć ukrytą treść, musisz odpisać w tym temacie.


Ursula M. Villeda
Obrazek
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym Najwybitniejszy pisarz 2020 BOGATE CV BAŚNIOPISARZ WIĘCEJ NIŻ JEDNO ZWIERZĘ TO...? MAN UP! PODRÓŻNIK BUJAM SIĘ DO R&B Gram na fortepianie Don Juan Boje się zobowiązań Nigdy nie byłem/am w związku SING A SONG STEVIE WONDER Like a virgin

Awatar użytkownika
20 y/o
164 cm
hello, it's me
Dostałam się na chemię, a wolałabym na dziennikarstwo. Zawodowo śpiewam w barach karaoke i wypożyczam rowery. No i mam żółwia, Tarantino. Swoją drogą, ten prawdziwy Tarantino powinien co roku dostawać Oscara, tbh.

Post Ursula M. Villeda »

Zapomniała jak się oddycha. Na moment jej płuc przestały działać tak jak należy, mimo ze od pierwszej sekundy życia Urszuli pracowały bez zarzutu. Były silne i sprawne a nagle, pod wpływem dotyku i pocałunków zapomniały o swojej podstawowej funkcji. Nie sposób było wyobrazić sobie to uczucie, które właśnie zawładnęło ciałem dziewczyny. Ona na pewno tego uczucia nie znała. Zachłysnęła się nim i chciała z każda sekunda coraz więcej. Imponowała jej pewność siebie Noah i jego namiętność. Czuła dziwna pewność, ze nie musi niczego udowadniać ani niczego się obawiać. Jakby swoimi pocałunkami blondyn dotarł do miejsca, do którego jeszcze nikogo nie wpuściła i sama tez za często tam nie bywała. Dlatego tylko objęła go mocniej za szyje, gdy silne ręce uniosły ja do góry. Za wszelka cenę nie chciała przerywać pocałunku, nie chciała ani na chwile tracić tego uczucia wyjątkowość, które jej dawały. Jakby miała zaraz się obudzić w swoim łóżku, ze ściągnięta do połowy kołdra i ustami suchymi jak po długim biegu. Jakby to wszystko miało się okazać snem, tak realistycznym ze jeszcze dobre kilkanaście minut po przebudzeniu czułaby fakturę jego skóry i miękkich włosów pod wiecznie chłodnymi palcami.
W gruncie rzeczy, to uczucie, jego płynność i oczywistość powinna ją przerażać. Prawie go nie znała. Nie widziała czy najpierw wlewa mleko czy wsypuje płatki. Czy pije kawę do śniadania? Woli oglądać wschody czy zachody słońca? Jak ogląda serial to je chipsy a może woli karmelowy popcorn. Nie widziała o nim tego, ani wielu innych rzeczy, które wydawały jej się wręcz niezbędne. Jak można czuć coś takiego, nie wiedząc wszystkiego? Ursula nie znała się na uczuciach. Oczywiście, doskonale umiała je rozpoznać na ekranie, w książkach. Widziała kiedy warto było je nagrodzić kolejna złota statuetką na oscarowej nocy. Widziały kiedy idealnie odegrane uczucia chwytały za serce. Jednak czy potrafiła je rozpoznać w sobie, rozumieć jak przebiegają i czym tak naprawdę dla niej są? Czy potrafiła rozróżnić miłość od pożądania, od zainteresowania, zaintrygowana? Nigdy nie zadawała sobie takich pytań, bo nie musiała. A teraz nie miała na to czasu, bo każdy dotyk dłoni, które jeszcze chwile temu tak bezbłędnie wygrywały subtelne melodie, przyprawiał ją o dreszcz całego ciała. Jakby to ciało przestało do niej należeć a jedynie podążało za pewnymi palcami ich własna, nieznana dla Villedy ścieżką.
Ukrywanie treści: włączone
Aby zobaczyć ukrytą treść, musisz odpisać w tym temacie.


Noah Cooper
Obrazek
Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym Hope Valley ma głos! BOGATE CV DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM BAŚNIOPISARZ Trying my best I love my children For all mankind BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Adam i Ewa Wszystko pod kontrolą ZNAM WIĘCEJ NIŻ 3 JĘZYKI FAN KOMEDII ROMANTYCZNYCH Gram na gitarze Uzależniony od Netflixa Zasypiam pod łapaczem snów Lunatykuje Tworzę playlisty na spotify SING A SONG STEVIE WONDER Like a virgin

Awatar użytkownika
22 y/o
185 cm
hello, it's me
Everyone has a story. It might or might not be a love story. It could be a story of dreams, friendship, hope, survival, or even death. And every story is worth telling. But more than that, it’s worth living.

Post Noah Cooper »

Ukrywanie treści: włączone
Aby zobaczyć ukrytą treść, musisz odpisać w tym temacie.


Ursula M. Villeda
Obrazek
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym Najwybitniejszy pisarz 2020 BOGATE CV BAŚNIOPISARZ WIĘCEJ NIŻ JEDNO ZWIERZĘ TO...? MAN UP! PODRÓŻNIK BUJAM SIĘ DO R&B Gram na fortepianie Don Juan Boje się zobowiązań Nigdy nie byłem/am w związku SING A SONG STEVIE WONDER Like a virgin

Awatar użytkownika
20 y/o
164 cm
hello, it's me
Dostałam się na chemię, a wolałabym na dziennikarstwo. Zawodowo śpiewam w barach karaoke i wypożyczam rowery. No i mam żółwia, Tarantino. Swoją drogą, ten prawdziwy Tarantino powinien co roku dostawać Oscara, tbh.

Post Ursula M. Villeda »

Ukrywanie treści: włączone
Aby zobaczyć ukrytą treść, musisz odpisać w tym temacie.

Noah Cooper
Obrazek
Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym Hope Valley ma głos! BOGATE CV DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM BAŚNIOPISARZ Trying my best I love my children For all mankind BABYSITTER WHEN WE WERE YOUNG Adam i Ewa Wszystko pod kontrolą ZNAM WIĘCEJ NIŻ 3 JĘZYKI FAN KOMEDII ROMANTYCZNYCH Gram na gitarze Uzależniony od Netflixa Zasypiam pod łapaczem snów Lunatykuje Tworzę playlisty na spotify SING A SONG STEVIE WONDER Like a virgin