zablokowany
Posty: 2 strona: 1 z 1
zatrzymaj avki
Awatar użytkownika
36 y/o
191 cm
hello, it's me
Pijacki ślub w Vegas ze Stuartem dał mu nadzieję na szczęście. Jednak wypadek na Kubie, który pozbawił go głosu sprawił, że zaczął go odpychać. Bojąc się, że go straci, wyznał mu swoje uczucia na papierze i po raz pierwszy od lat modli się o happy end.

Post Christian Donovan-Hill »

Donvan Christian

imiona

Christian Jackson

nazwisko

Donovan

data urodzenia

14 listopad 1984

miejsce urodzenia

Cut and Shoot w stanie Teksas

orientacja seksualna

Biseksualna

miejsce pracy

Cape Coral

stanowisko pracy

Chirurg Ortopedyczny

narracja

Trzecia Osoba czas przeszły
Alexander Skarsgard
I've heard there was a secret chord
That David played, and it pleased the Lord
But you don't really care for music, do you?


Jedna działka, kolejna, tutaj można coś jeszcze sprzedać, od kogoś da się pożyczyć kilka dolarów by ponownie móc sobie pozwolić na wstrzyknięcie narkotyku prosto do krwi. Nie zdawała sobie sprawy że robi coś złego, ot, zwykła nastolatka która zeszła na złą drogę. Leżąc na zabrudzonym materacu w opuszczonej leśniczówce w głębi lasu pozwalała sobie na odpłynięcie, pozwoliła by narkotyk buzujący w jej żyłach znowu wprawił ją w te dobrze znane nastroje, kiedy nie liczyło się nic prócz tego, nic prócz igły, zapalniczki, rozszerzonych źrenic. Kto by pomyślał, że mogła mieć normalne życie. Nikt, a tym bardziej leżący obok mężczyzna nie przypuszczał, ze tym razem zaaplikowała sobie znacznie więcej, niż zazwyczaj. Dopiero nad ranem, budząc się, poczuł chłód emanujący z jej ciała. Nie wezwał karetki. Uciekł i nigdy więcej nie wrócił w to miejsce. Ciało dziewczyny odnaleziono po tygodniu, po tym jak ojciec pastor zgłosił zaginięcie córki.
To były początki jego historii, opowieści o wyrodnej matce, która stoczyła się, miast pozostać Służebnicą Pana za jaką miał ją ojciec. Jednak nie zawsze tak było. W szkole okazała się wzorową uczennicą, nie sprawiała problemów wychowawczych, chodziła do kościoła, miała przyjaciół. Jednak jak to bywa, wpadła w nieodpowiednie towarzystwo, zakochała się w kimś, kto tylko szukał takich młodych, naiwnych owieczek by zmuszać je do naprawdę niegodziwych rzeczy. I ona taka była. Zaczęły się wagary, ucieczki z domu, imprezy, alkohol, no i seks. Gdy zrozumiała, że podczas jednej z takich zabaw zaszła w ciążę, ukrywała to przez kilka miesięcy, dopóki ojciec i matka nie zaczęli zadawać niewygodnych pytań. Przyznała się. To była dzika, karczemna awantura, zawiodła ich zaufanie, stała się wyrodna córką. Mimo wszystko, jednak urodziła. Christian, bo tak nazwano chłopca przyszedł w miejscowym szpitalu, jakby nie mogąc doczekać się przyjścia na ten parszywy świat, zjawił się w nim kilka dni przed terminem. Jego dziadkowie myśleli, że jak tylko córka urodzi, ponownie wróci na odpowiednia drogę, jednak nic takiego nie miało miejsca. Dwa tygodnie po porodzie zniknęła, zaczęła brać narkotyki, aż w końcu skończyła martwa w leśniczówce, a jego ojciec uciekł i nigdy nie pojawił się w okolicy.
Christian więc nie wiedział praktycznie nic o swojej matce, dziadkowie unikali tego tematu, jednak kierowani mimo wszystko miłością do córki, postanowili zaopiekować się wnukiem, dać mu życie i miłość. Bo to przecież nie jego wina, że matka wolała narkotyki od własnego dziecka, że stała się nieodpowiedzialna, że nie obchodził go jej los. Dlatego dziadkowie dokładali wszelkich starań, aby chłopiec miał jakiekolwiek szanse na normalną przyszłość.


It goes like this the fourth, the fifth
The minor fall, the major lift
The baffled king composing Hallelujah


Naprawdę, niczego mu nie brakowało. Był cichym, spokojnym, aczkolwiek ciekawym wszystkiego chłopcem, który bacznie przyglądał się dorosłym tymi swoimi błękitnymi ślepiami, tak bardzo podobnych do tych, które miała jego matka, patrząca na niego ze zdjęć, jakie stały na półce przy kominku. Mając lat sześć zaczął wypytywać o matkę, o tą, która patrzy na niego z tych zdjęć. Dziadkowie niechętnie mu o tym mówili, nie wiedzieli jak ich wnuk na to zareaguje, jednak Christian przyjął to ze stoickim spokojem. Jednak nie wszystko układało się tak, jak powinno. Cut and Shoot to jednak małe miasteczko, gdzie każdy znał pastora i jego rodzinę i każdy wiedział że chłopiec jest synem wyrodnej córki która zaczęła zażywać narkotyki i puszczać się na lewo i prawo na zakrapianych alkoholem imprezach. Rodzice nastawiali swoje dzieci przeciwko chłopcu. Dzieciaki na podwórku nie chciały się z nim bawić, jednak wiele z nich stosowało przemoc wobec chłopca. Dzieci są naprawdę okrutne, nie raz i nie dwa malec wracał posiniaczony i podrapany. Ale nigdy nie mówił kto to zrobił.
Kazania jakie wygłaszał jego dziadek nic nie dawały, mimo jego usilnych próśb ataki jeszcze bardziej się nasiliły i w trosce o zdrowie i życie swojego wnuka w dniu jego siódmych urodzin postanowił razem z żoną wyprowadzić się jak najdalej od tego miasta, porzucając w nim bolesne wspomnienia i skupiając się na wychowaniu wnuka.
Zamieszkali na obrzeżach Fort Worth, gdzie ludzie byli znacznie inni. Christian miał tutaj mieć lepszy start, nikt nie znał jego rodziny, nie wiedział kim była matka, mógł dorastać spokojnie. Babcia znalazła jakąś dorywczą pracę, on sam zaprzyjaźnił się z kilkoma chłopcami z sąsiedztwa, także dziadek odnalazł się w swojej roli, będąc jednym z najlepszych pastorów, jakie miała okolica. Wszystko stopniowo zaczęło się układać. Jednak jak to mawiają, niedaleko pada jabłko od jabłoni.

Your faith was strong but you needed proof
You saw her bathing on the roof
Her beauty in the moonlight overthrew you


Kilka lat później okazało się, że Christian jest znacznie bardziej podobny do swojej matki, niż mogłoby się wydawać. Wyrósł na przystojnego nastolatka, który potrafił dbać o swój wygląd, jak i wykorzystywać go a otoczeniu. Można powiedzieć, że dopóki nie poszedł do szkoły średniej, wszystko było w porządku. W liceum jednak dosyć mocno się pogubił, chociaż nie tak jak jego matka. Sprawiał problemy, wdawał się w bójki, pyskował nauczycielom, chociaż uczył się naprawdę dobrze. Nauka przychodziła mu łatwo, jednak silny charakter dawał o sobie znać w postaci konfliktów z prawem, całonocnych imprezach, romansowania z kim popadnie.
Tak też się stało, że w ostatniej klasie jego serce zabiło mocniej do jednej z koleżanek. Szkopuł w tym, że ta koleżanka najmniej nadawała się na potencjalną partnerkę. Była popularna, jednak jej rodzina miała szemrane interesy, kasy jak lodu, a po prawdzie była naprawdę śliczną dziewczyną. Chris nie jest kochliwy, zakochał się w niej na zabój, trochę kosztowało go zwrócenie jej uwagi na siebie, ale się udało. Przed zakończeniem roku zaczęli się spotykać, byli razem na balu, on myślał że to ta jedyna, nawet przestał aż tak mocno rozrabiać. Niestety, nie wszystko układało się tak, jak być powinno. Był praktycznie pewien jej uczucia do siebie, zaczął spełniać jej zachcianki, kupować prezenty, w pewnym momencie zaczął kraść dla niej, jednak nie widział w tym nic złego, tłumaczył to miłością, nawet nie zwracał uwagi na dziadków, którzy kategorycznie kazali mu zakończyć związek. Nie posłuchał, był przecież już dorosły, mógł robić co mu się żywnie podoba. Jednak nie wiedział, ze w tej relacji nic nie gra. Nie wiedział też, że ta dziewczyna ma trzech starszych braci, którzy byli bardzo wyczuleni na jakiekolwiek relacje swojej małej siostrzyczki i mieli go na oku, gdy przychodził do nich do domu, a dziewczyna nim zgrabnie manipulowała, czując że jej chłopak zrobi wszystko, o co go tamta poprosi. Był w jakimś amoku, nie widział świata poza nią. Chyba jednak pewnego dnia doznał jakiegoś olśnienia, podczas kradzieży drogiego telefonu dla ukochanej, że to co robi, jest naprawdę złe. Odłożył go na miejsce i ruszył do jej domu. Czy był to Bóg? Czy to jego sumienie w końcu raczyło się odezwać i naprowadzić chłopaka na dobrą drogę?

She tied you to a kitchen chair
She broke your throne, and she cut your hair
And from your lips she drew the Hallelujah


Tego, co wydarzyło się w tamtym momencie, kompletnie się nie spodziewał. Gdy tylko poinformował dziewczynę o tym, że ich związek nie ma przyszłości, wszystko potoczyło się lawinowo. Wspomniane było, że jej bracia bardzo dbali o siostrzyczkę? Dziewczyna zawołała na pomoc swoich braci, wmawiając że ją uderzył, kłamiąc im, że Chris się nad nią pastwił. Mężczyźni doskoczyli do niego i wymierzyli „sprawiedliwość”. Nie pamiętał dalszego przebiegu zdarzeń. Ocknął się na poboczu drogi, posiniaczony, zakrwawiony, ze złamaną ręką, bez portfela i telefonu. Klnąc na czym świat stoi ostatkiem sił ruszył w stronę szpitala, wiedział jednak że od tej chwili ma poważne kłopoty.
Pobyt na oddziale był jednym ze spokojniejszych, mógł wszystko na spokojnie przemyśleć i podjąć konkretne działania, a działać musiał szybko, gdyż tuż po wyjściu ze szpitala bracia jego byłej dziewczyny zaczęli go szantażować i wystawać pod jego domem. Grozili, że zrobią coś jego rodzinie, że dadzą mu to, na co zasłużył, jakby samo pobicie nie wystarczyło. Donovan bał się o dziadków. Mimo tego, jak wiele świństw im zrobił, nie chciał, by stała się im krzywda, dlatego podjął decyzję. Spakował swoje manatki, zabrał oszczędności i z gitarą na plecach uciekł z domu, uciekając od problemów i odpowiedzialności, nie chcąc narażać tych, którzy stali mu się najbliżsi. Dopiero na dworcu uświadomił sobie, że nie za bardzo wie, co ma robić dalej. Miał ledwie dziewiętnaście lat, żadnego doświadczenia, tych pieniędzy też na za długo nie starczy. Skierował swoje kroki do Nowego Yorku, miasta które nigdy nie śpi, gdzie podobno można spełnić marzenia, chociaż nadzieja gasła w nim każdego dnia. Wiedział jednak że nie może się poddać, musi zrobić to nie tylko dla siebie, ale dla tej ostatniej rodziny, jaka mu została. Jak postanowił, tak zrobił, trzeba wam wiedzieć, że jest człowiekiem upartym. Szybko udało mu się znaleźć pracę, wynajął także pokój z chłopakiem o podobnej historii co on, który stał się jego najlepszym kumplem aż po dziś dzień.
Chris zdawał sobie jednak sprawę z tego, że nie może do końca życia pracować w barze, dlatego zrobił wszystko, co tylko mógłby dostać się... na studia medyczne. Pewnego dnia przy kolacji zaświtała mu myśl, że właśnie to chciałby robić w życiu, na swój sposób pomagać innym, być przydatnym, nie skończyć tak jak jego matka. Był na tyle uparty, że nie zważał na słowa innych, że nie da rady, że studia medyczne są naprawdę ciężkie. Robił to dla siebie, nie dla nich. I udało się.

There was a time when you let me know
What's really going on below
But now you never show it to me, do you?


Oczywiście, że jego znajomi mieli rację. Studia rzeczywiście były ciężkie, już na pierwszym roku odczuł to naprawdę mocno. Zwykle nie miał problemów z nauką, jednak podczas całych studiów zdarzało mu się zarywać wiele nocek, nigdy jednak nie miał złych ocen. Odrobina samozaparcia i jakoś szło. Mimo bycia jednym z lepszych uczniów, nigdy nie był sztywny. Zawsze pomocny, nieco zwariowany, wzbudzający zainteresowanie kobiet i mężczyzn, lubujacy się w imprezach i alkoholach wszelakiego rodzaju. W ciągu całego okresu nauki był znany wszystkim rocznikom jako jeden z lepszych imprezowiczów na kampusie. W międzyczasie skontaktował się z dziadkami, wyjaśnił im powód swojego zniknięcia, powiedział że to tylko dla ich dobra. Uwierzyli mu, wierzyli że mimo wszystko to naprawdę dobry chłopak który po prostu zbłądził, ale powoli wychodzi na prostą. Ich relacje były na tyle mocne, że przybyli na rozdanie dyplomów. Dostrzegł także łzy na ich policzkach.
Wszystko powoli zaczynało się układać, Chris rozpoczął staż w jednym z większych szpitali i wtedy poznał JĄ. Długonoga, piękna blondynka o zielonych oczach, również jak on na stażu, tylko na pediatrii zawróciła mu w głowie. Jednak nauczony doświadczeniem nie spieszył się, w głębi serca mając obawy, że nic nie będzie takie piękne, jak w jego marzeniach. Poniekąd miał rację, życie dało mu złudzenia stabilizacji. Minęły dwa lata, nim od przyjacielskich spotkań przeszli na zupełnie inny grunt. Randki w przerwie w pracy, upojne noce w wynajmowanym mieszkaniu, szampan i odgrzewana pizza. To była kobieta jego marzeń, jednak ten związek nie należał do najlepszych, obydwoje mieli mocne charaktery i nie raz sąsiedzi byli mimowolnymi świadkami ich awantur, słyszeli tłuczące się o ściany talerze, krzyki i wrzaski. Ale kochał ją, naprawdę mocno kochał, do tego stopnia, że oświadczył się jej po kolejnych dwóch latach. Miał cholerną nadzieję że wszystko w końcu się ułoży.
Do pewnego momentu tak było, zaczęli dopinać ślub na ostatni guzik, on sam zaczął pracować jako chirurg na ortopedii, ona pracowała w pobliskiej przychodni. Do ślubu został tydzień, a on wracając z pracy do mieszkania zastał... puste mieszkanie. Zniknęły wszystkie jej rzeczy, biżuteria, pamiątki, zabrała nawet psa, którego przygarnęli jakiś czas temu. Chris się załamał. Stał w tym mieszkaniu i po prostu się załamał. Jego życie nie przebiegało tak, jak miało być, mimo że cholernie się starał, by w końcu mieć tą namiastkę szczęścia. Po tym zawodzie miłosnym odwołał ślub, spakował manatki i po raz kolejny wyjechał, mając nadzieję że to ostatni raz, kiedy tak bardzo się zawiedzie. Ale jak zwykle był głupi i po raz kolejny wszystko psu wiadomo gdzie.

It’s not a cry you can hear at night
It’s not somebody who has seen the light
It’s a cold and it’s a broken Hallelujah


Po kolejnym zawodzie miłosnym zawitał do Los Angeles, kolejnej większej aglomeracji miejskiej która miała stać się jego domem. Szybko znalazł pracę, wynajął także mieszkanie, jednak jego zachowanie kompletnie się zmieniło. Stał się bardziej wycofany, uważał na jakiekolwiek bliższe relacje mając na uwadze fakt, że kolejny zawód miłosny może być katastrofalny w skutkach. Zaczął włóczyć się po barach, nie przywiązywał większej uwagi do ludzi, romansował z kim popadnie, miał raptem trzydzieści lat i dopiero zaczął żyć. Nie zaniedbywał jednak służbowych obowiązków, był jednym z najlepszych lekarzy w szpitalu, naprawdę wiązał z tym miejsce wielkie nadzieje.
Ale los miał dla niego zupełnie inne plany. Tym razem na jego drodze postawił... mężczyznę. Równolatek, prawnik posiadający własną, dobrze prosperującą kancelarię, mający takie same zainteresowania co młody lekarz. Minęło jednak kilka miesięcy, nim się na niego otworzył, nim pozwolił na to by ten osobnik się do niego zbliżył. Podświadomie pragnął uczucia, pragnął w końcu mieć blisko siebie kogoś, kto da mu szczęście, bo najzwyczajniej w świecie na to zasługuje. To był bardzo piękny rok. Wspólne wyjazdy, muzyka, wspinaczka, ulubione restauracje, wieczory przy szklance koniaku. Jednak wszystko co piękne, musi się kiedyś skończyć. Na własne oczy widział, jak ten który miał dać mu szczęście, zabawia się z kimś innym. Chris nie zastanawiał się długo. Ponownie wyjechał, jednak w motelu, w którym się zatrzymał, łyknął zbyt wiele tabletek i wypił za dużo wódki. Ledwo go odratowali. Ocknął się w szpitalu i długo dochodził do siebie. Zrozumiał wtedy, że szczęście mu najzwyczajniej w świecie nie dane. Zniknął z tego miasta, miał dosyć większych metropolii, gdzie zamiast spełniać marzenia, przyprawiał się tylko o kolejną ranę w sercu. W końcu trafił tutaj, przysięgając sobie, że ucieka po raz ostatni, że to tutaj w końcu będzie mógł żyć normalnie. Nawet, jeśli bez szczęścia.


Its'all about me

Kilka rzeczy, które warto o nim wiedzieć, a co nie znalazło się w historii:
- Towarzyszem jego wędrówek była gitara, którą posiada aż do dzisiaj, mimo że lata świetności ma za sobą. To jego ulubiony instrument, który zapewniał mu rozrywkę podczas wszystkich wędrówek. Warto też zaznaczyć, że nauczył się na niej sam grać. Nawet trochę śpiewa, ale nigdy publicznie
- Rozsmakował się ostatnio w mocniejszych alkoholach, w swoim domu ma pokaźny barek w którym gromadzi różne trunki, od wina po piwo, kończąc na najlepszej whisky
- Nigdy nie wspomina o swoich perypetiach życiowych. Można śmiało powiedzieć, ze to facet o dwóch twarzach, z jednej strony zabawny, szarmancki i lubiący imprezy, jednak z drugiej ukrywa głęboko w sobie pokaźny bagaż doświadczeń
- Kocha wszystko co związane z malinami. Ciasta, napoje, bądź same owoce. Maliny.
- Prowadzi pamiętnik. Pewnego razu zauważył że spisywanie wszystkiego, co przeżył pomaga na jakiś czas pozbyć się uporczywych myśli. Zawsze trzyma go na półce z książkami, by móc po niego sięgnąć w każdej chwili i dać się porwać wspomnieniom.
Miejscowy Bayside Vale
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! ICE BEAR - dla każdego, z okazji Dnia Niedźwiedzia Polarnego! Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Ta zniewaga krwi wymaga - za rozegranie wyzwania z "Challenge me!" Don't give up - za rozegranie wyzwania z "Challenge me!" Happy Birthday, Stuart! - za rozegranie wyzwania z "Challenge me!" Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym Underneath the Christmas tree Największa maruda 2020 Hope Valley ma głos! This is town of Halloween Pumpkins scream in the dead of night Morning coffee tastes better with you BOGATE CV PHONE ADDICTED Wszystko pod kontrolą Sej łaaat? PABLO PICASSO - za posiadanie aktywnego Warsztatu! DUSZA TOWARZYSTWA TAKE MY BREATH AWAY ROLLING IN THE DEEP MŁODY SCENARZYSTA LEW TOŁSTOJ BYŁBY DUMNY devine MAN UP! WIĘCEJ NIŻ JEDNO ZWIERZĘ TO...? Faster than a kiss! BAŚNIOPISARZ MISTRZ KLAWIATURY 50 twarzy wizerunku W ZWIĄZKU MAŁŻEŃSKIM Preferuję kilkudniowy zarost Kawa najlepiej smakuje w łóżku Poślubiłem/am miłość swojego życia Nie lubię spać samemu W moim łóżku dużo się dzieje Lubię siedzieć po ciemku Wziąłem/wzięłam ślub w Vegas Lubię młodszych Chodzę w bluzach mojego chłopaka Wierny aż po grób Pływam Czarną Perłą Boje się zobowiązań MAM WIĘCEJ NIŻ 180 CM WZROSTU Koszula to moja druga skóra Wychowali mnie dziadkowe lubię wycinać lampiony z dyni Gram na gitarze Prowadzę pamiętnik Mam własny samochód PIJAM WHISKY WRAŻLIWIEC NIE MAM SZCZĘŚCIA W MIŁOŚCI BUJAM SIĘ DO ROCKA MEDYCYNA Budzą mnie koszmary I LOVE YOU, BABY! Love letter CRY BABY MAMMA MIA, HERE I GO AGAIN SING A SONG STEVIE WONDER i only lie when i love you toss a coin to your witcher Like a virgin Are you gonna be my girl?

hope valleyhope valley


Awatar użytkownika
00 y/o
000 cm
hello, it's me
<3

Post Hope Valley »

Twoja karta została zaakceptowana!


Cieszymy się, mogąc Cię gościć w Hope Valley. Prosimy, czuj się u nas jak w domu! Aby ułatwić Ci rozpoczęcie rozgrywki, przygotowałyśmy listę tematów, które powinieneś odwiedzić w pierwszej kolejności:
> relacje zapewnią Ci niekończące się możliwości rozwoju postaci;
> telefon pozwoli Twojej postaci kontaktować się z przyjaciółmi;
> w kalendarzu możesz porządkować swoje rozgrywki, by już zawsze pamiętać o odpisach.

Koniecznie zerknij też do forum z odznakami i wybierz te, które chciałbyś zobaczyć w swoim profilu! I pamiętaj — w razie jakichkolwiek wątpliwości, nie wahaj się z nami kontaktować!
miejscowypowodzenia!
WŁADZA BĄBELEK - dla każdego, z okazji Dnia Dziecka 2020! SŁODKIEGO, MIŁEGO ŻYCIA - dla każdego, z okazji trzech miesięcy aktywności forum! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku