nowy post
Posty: 7 strona: 1 z 1
zatrzymaj avki
Lokatorzy: Alexander Cullen, Jaemin Seo
Awatar użytkownika
24 y/o
183 cm
hello, it's me
#teamedward

Post Alexander Cullen »

outfit

Alexander ostatnio był tak podekscytowany w dniu premiery książki opisującej Zmierzch oczami Edwarda, którą oczywiście pochłonął już pierwszego dnia po jej zakupie. Kiedy zadzwonił do niego kurier z wiadomością, że ma dla niego jakąś przesyłkę z Korei, aż klasnął w dłonie i od razu pobiegł do drzwi, gdzie niecierpliwie przebierał nogami w oczekiwaniu na paczkę. Na szczęście jego współlokator był w domu, więc nie musiał czekać zbyt długo z unboxingiem. W ostatnich dniach poczynił znaczny research w dziedzinie kpopu i choć nie uznałby się za eksperta, nauczył się już kilku pojęć, bo nie lubił podczas rozmowy zostawać w tyle. A wydawało się, że to była obecnie jedyna droga do poznania bliżej Jaemina. Nie, żeby szczególnie mu na tym zależało, ale jednak mieszkali razem, więc dobrze byłoby cokolwiek o sobie wiedzieć. Zabawne, biorąc pod uwagę to, że sam nie był skory do mówienia o swoim życiu. Krasnal nie odzywał się do niego od dnia, kiedy zrobił mu awanturę o to, że zalał mu te nieszczęsne zdjęcie. Gdyby wiedział jak bardzo jest dla niego cenne, nigdy by tego nie ruszał. Mógł się tego jednak domyślić, bo choć nie wchodził do jego pokoju, to kiedyś zauważył przez otwarte drzwi jakąś wystawkę na jego shelfie i mnóstwo zdjęć tych jego chłopaków na ścianach. Przezornie trzymał się też z daleka od jego rzeczy, bo nie chciał bardziej go prowokować. Ich stosunki i tak były już wyjątkowo napięte, więc postanowił na tych kilka dni dać mu przestrzeń.
- Gotowy wieszać moje zdjęcie? - zapytał, wtykając głowę do pokoju Jaemina przez uchylone drzwi. Uśmiechnął się do niego, mimo że spotkał się wyłącznie z zimnym spojrzeniem. Cóż, przynajmniej jego tiktok z zalaną kartą miał jakieś 3 miliony wyświetleń. Postawił karton na podłodze i odpakował go z rosnącą nadzieją na to, że jego przechwałki nie okażą się puste.
- Dwadzieścia jeden. Czy to znaczy, że moje zdjęcie będzie wisieć tu dłużej niż miesiąc? - zapytał, odkładając na bok dwudzieste pierwsze pudełko, w którym - niespodzianka - znowu był ten Baekhyun. Och, nie żałował ani centa wydanego na to, by zobaczyć jak Jaeminowi opada szczęka. - Zaraz... tu powinny być dwie karty? - zapytał, marszcząc czoło, kiedy z kolejnego pudełka wypadły dwie identyczne, zdaje się, że z Chanyeolem. Tylko on miał takie uszy.

Jaemin Seo
Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku BOGATE CV PHONE ADDICTED INFLUENCER OSIEROCONY/A MARUDA PRZESYPIAM ŻYCIE SEKSOHOLIK ryzykant #TEAM_MARVEL Nagrywam tik toki NOTHING BREAKS LIKE A HEART Like a virgin

Awatar użytkownika
24 y/o
168 cm
hello, it's me
have baekhyun want chanyeol
have chanyeol want baekhyun FUCK ME

Post Jaemin Seo »

trzy.

Przeglądając ponad dwie godziny hasztagi o sprzedaży bądź wymianie kart już naprawdę miał serdecznie dosyć tego, że każdy chciał za Baekhyuna niewiadomo jak ogromną ilość pieniędzy, których niestety, ale ostatnimi czasy miał o wiele za mało, a fakt że wylosował jednego z mniej popularnych członków w niczym go nie ustawiał. Dlatego kiedy ostatnim razem zobaczył kihno za stówkę z wliczonym kosztem wysyłki nawet nie czekał sekundy by napisać o dostępność karty. A pisk jaki z siebie wydał po tym jak okazało się, że jest dostępna był naprawdę ośmieszający. Jednak wtedy chyba był sam w domu, więc na szczęście współlokator nie musiał tego słyszeć. Nie żeby w jakikolwiek sposób się tym przejmował, ale nie mógł mu dawać więcej rzeczy do gnębienia go.
Dlatego też kiedy chłopak wysłał mu zdjęcie zalanej kawą karty prawie zszedł na zawał. Początkowo nawet się zaśmiał bo wiedział jak chłopak lubił sobie z niego żartować, ale kiedy przyszedł do domu i na karcie rzeczywiście była ogromna plama po kawie, nie powstrzymywał się i rzucił się na współlokatora okładając go poduszką, którą gwałtownie wyrwał mu spod głowy. Szkoda, że nie miał przy sobie nic cięższego.
Potem jednak zaczął się tłumaczyć, że to był tylko wypadek i nie chciał żeby do tego doszło. Może po tym Jaemin trochę wyluzował bo każdemu mogło się coś takiego zdarzyć, prawda? Nie mniej jednak nadal był zły na współlokatora, że w ogóle grzebał w jego listach i unikał go jak ognia przez kilka dni i miał zamiar robić to nadal gdyby nie fakt, że głowa chłopaka wychylała się zza drzwi na co Jaemin jedynie posłał mu lodowate spojrzenie, nie odwzajemniając uśmiechu.
— Nie będzie żadnego zdjęcia bo nie wylosujesz Baekhyuna. Nikt nie ma takie— — Spojrzał z niedowierzaniem kiedy w pierwszym opakowaniu które otworzył zobaczył dokładnie tę samą kartę, która leżała u niego na szafce nocnej z wielką plamą. Przynajmniej Baekhyunowi było w niej do twarzy. — To musi być ustawione. Niemożliwe żebyś miał takie pulle. Jaki sklep namówiłeś żeby uprzednio sprawdził kar—DWIE CO???? — Niemalże wylądował na tyłku kiedy Alex wyciągnął dwie karty Chanyeola z jednego opakowania. I jak już wcześniej wspomniane było dźwięku który z siebie wydał po tym jak znalazł te kartę, tak teraz ten który wydobył się z niego był znacznie gorszy. — Chyba się za chwilę popłaczę. Yeollie... — Wysuwając dolną wargę, podszedł obok chłopaka siadając obok niego i wpatrując się intensywnie w wyciągnięte przez niego karty. — Jaki słodki..
Alexander Cullen
Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku BOGATE CV ALL BY MYSELF PHONE ADDICTED INFLUENCER PALACZ UZALEŻNIONY/A OD TELEFONU SEKSOHOLIK Lubię zapach męskich perfum W moim łóżku dużo się dzieje Śpię z przytulanką NOTHING BREAKS LIKE A HEART Like a virgin

Awatar użytkownika
24 y/o
183 cm
hello, it's me
#teamedward

Post Alexander Cullen »

Gdyby zalanie tej karty było żartem, z pewnością byłoby wyjątkowo kosztownym. Lepiej by jego Lily nigdy nie dowiedziała się, ile wydał na to by Jaemin mu wybaczył, bo mogłaby mu zrobić awanturę, że przez cały ich związek nie wydał tyle na żaden z prezentów dla niej. Jednak to było mało prawdopodobne, bo odzywała się do niego raz na dwa dni, a on miał już dosyć wiecznego zabiegania o jej uwagę, więc zwyczajnie przestał. By o tym nie myśleć, zajął się poznawaniem pasji swojego współlokatora, co rzeczywiście skutecznie odciągnęło go od wszystkiego innego. Ostatnio nawet zdarzyło mu się słuchać jednej z piosenek tego jego zespołu w samochodzie. Ale to wolał zostawić dla siebie.
- Och nie, przyłapałeś mnie. Skorzystałem z fanclubowej zniżki na łapówki - odpowiedział, wywracając oczami. Musiał przyznać, że wyjątkowo mu się poszczęściło, zwłaszcza z tą ilością, bo gdyby przypadkiem było ich dziewiętnaście, to naprawdę by się wkurzył. Kto wie ile jeszcze może być w następnych? Nie był przecież nawet w połowie otwierania tych pudełeczek. Gdy do jego uszu przedostał się ten ultra wysoki, niemal ogłuszający pisk, zwątpił czy nie zaczął nagle odbierać dźwięków na innej częstotliwości. Nie spodziewał się, żeby w tak drobnym stworzeniu tkwił taki głos. - Rzeczywiście slodki - mruknął, przyglądając się Jaeminowi, zdaje się z podobnym wyrazem twarzy, z jakim on wpatrywał się w te swoje karty. I w tym wypadku, raczej nie miał na myśli Chanyeola. - Mam dla ciebie coś jeszcze, ale lepiej nie wieszaj tego poza swoim pokojem, bo czasem wpada tu moja babcia i jak widzi na ścianach coś innego niż święte obrazki to dostaje pierdolca i każe to ściągać, a jak tego nie robię, to sama rozstawia wszędzie te Jezuski - powiedział, nadal mając w pamięci to jak kobieta wyrzuciła mu w liceum plakat Edwarda Cullena, a następnego dnia pokropiła ścianę wodą święconą, którą przyniosła z kościoła i dała mu jakiś święty obrazek z Jerozolimy. Cóż, każdy był czyimś fanem. Wyciągnął z tego wielkiego pudła tubę z plakatem, mając nadzieję, że nie pomylił osoby. - Oszukałeś mnie. Mówiłeś, że on jest z EXO, ale tutaj jest napisane SuperM - rzucił z obrażoną miną. Nie miał pojęcia jak ten Jaemin się w tym wszystkim łapie. - Przestaniesz mnie teraz wreszcie unikać? To wynagrodzi ci te zalane sto dolarów, nerwy i łzy?

Jaemin Seo
Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku BOGATE CV PHONE ADDICTED INFLUENCER OSIEROCONY/A MARUDA PRZESYPIAM ŻYCIE SEKSOHOLIK ryzykant #TEAM_MARVEL Nagrywam tik toki NOTHING BREAKS LIKE A HEART Like a virgin

Awatar użytkownika
24 y/o
168 cm
hello, it's me
have baekhyun want chanyeol
have chanyeol want baekhyun FUCK ME

Post Jaemin Seo »

Może więc powinien wstawić te wszystkie kihno na swojego instagrama ze specjalnym oznaczeniem dla jego wspaniałego współlokatora? Na pewno jego dziewczyna śledzi jego profil, więc gdyby przypadkiem zobaczyła w jakich postach jest oznaczony to miałaby jakieś pretensje, prawda? Może jednak lepiej, że chłopak nie wiedział, że współlokator kogoś miał? Uwielbiał robić komuś zamieszanie w związku, jak na przykład nie raz wysyłając do jego klientów wyzywające zdjęcia o późnych godzinach, gdzie ich żony mogły spokojnie wszystko zobaczyć za co kilka dni potem dostawał od klientów manto.
Uważnie przypatrywał się jak współlokator wyciągał perełki z opakowań, nie mogąc w to uwierzyć. Czy on śnił? Przecież to było zupełnie niemożliwe, że aż tak mu się poszczęściło. Już w myślach planował jak namówić go na to by przy jego następnym zakupach to on zamawiał mu albumy. Jaemin niestety nie miał takiego szczęścia i zawsze kończyło się na tym, że po czasie musiał wydać jeszcze więcej nie dostając tych kart których potrzebował.
— Wait, waaaait. Jakie zniżki? Chcesz mi powiedzieć, że gdzieś ktoś ma zniżki i ja o tym nie wiedziałem, zamawiając po normalnej cenie, a ty znalazłeś to za pierwszym razem kiedy zamawiałeś? — Skrzywił się, licząc w myślach ile mógł przy tym zaoszczędzić. Wysunął dolną wargę, podpierając brodę o kolano. Co za pech..
Serio, sam był w szoku, że potrafił wydobyć z siebie taki dźwięk.
Ściskając mocno ramię współlokatora, powzdychał jeszcze troszkę nad kartą po chwili orientując się, że trzyma go za ramię puścił je szybko, nerwowo się śmiejąc. — Prawda, prawda? Yeol jest najsłodszy na świecie, patrz na jego uszy. Mógłby na nich odlecieć, a ja zaraz odpłynę. — Rozmarzony, opadł na podłogę nie przejmując się, że była totalnie twarda. Słysząc jednak, że chłopak jeszcze ma coś dla niego, gwałtownie się podniósł, unosząc brew. — Wiesz, nie musiałeś wydawać na to tylu pieniędzy, serio. Nie cofniemy incydentu z kawą, ale świat się na tej karcie nie kończy. Fakt, miałem ochotę i nadal mam cię roztrzaskać na kwaśne jabłko, ale to nie za to że ją zalałeś a dlatego, że— PLAKAT BAEKHYUNA Z SUPERM? — Pisnął, podnosząc się do pozycji stojącej tak szybko, że prawie przyłożył z kolana w głowę Alexowi. — Te plakaty były losowo wybierane, jak to zrobiłeś? Nie wierzę w takie twoje szczęście. — Kiedy opadłby z niego emocje, usiadł ponownie na ziemi obok chłopaka, wpatrując się w Baekhyuna słodkimi oczami. — Oh, Baekhyun jest w dodatkowym zespole, coś ala projekt gdzie wzięli kilkoro członków z rożnych zespołów i wpakowali do jednego. Są super, ale niestety fani ich zbytnio nie doceniają. Twitter to największe gówno świata. Ponadto twoja babcia nie musi się martwić, chyba że tutaj też zagląda, więc może lepiej uprzedź ją zanim tu wejdzie? I niech nie zagląda pod łóżko bo może natchnąc się na coś bardzo niereligijnego. — Mruknął, w końcu przenosząc spojrzenie na Cullena, uważnie śledząc każdy fragment jego twarzy. Przygryzając policzek, powstrzymał uśmiech kiedy zauważył kawałek folii przyklejonej do jego policzka. Korciło go by ją ściągnąć, ale jednak porzucił te myśl, ponownie patrząc na te wszystkie cudeńka ułożone na podłodze. — Jeśli ty obiecasz mi że przestaniesz grzebać w moich listach, a w szczególności tych z kartami? A jeśli już to chociaż trzymaj je z daleka od napojów? — Zaśmiał się pod nosem, wzruszając ramionami. — I jak tylko dostanę wypłatę to oddam ci za te wszystkie kihno, naprawdę nie musiałeś.
Alexander Cullen
Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku BOGATE CV ALL BY MYSELF PHONE ADDICTED INFLUENCER PALACZ UZALEŻNIONY/A OD TELEFONU SEKSOHOLIK Lubię zapach męskich perfum W moim łóżku dużo się dzieje Śpię z przytulanką NOTHING BREAKS LIKE A HEART Like a virgin

Awatar użytkownika
24 y/o
183 cm
hello, it's me
#teamedward

Post Alexander Cullen »

- Umm… no więc nagrałem TikToka z tą zalaną kartą, no nie, i zleciały się kpopiary, no to pytam „Elo laski, gdzie mogę dostać tego ziomeczka?” i jakaś Koreanka napisała do mnie na dm i zaczęła mi wszystko tłumaczyć i pisała, że to jest już wyprzedane w sieci, ale jeśli chcę, to może kupić mi to na miejscu i wysłać, jak jej podam adres. No to podałem i dzisiaj przyszło. A inna typa, pisała też, że na niektórych stronach są zniżki dla fanclubów i na Twitterze mają do tego jakieś specjalne linki? Nie wiem, coś takiego - wyjaśnił pokrótce całą historię. Często miał w swoich komentarzach jakieś napalone Koreaboos, które wypisywały oppa, ale zwykle to olewał. Tym razem jednak się to przydało. - O, patrz, wpakowała tu jakieś gifty, opłacało się być miłym. Ale nie wiem co to, sam musisz sprawdzić - wzruszył ramionami, przesuwając w jego stronę karton. Może to sprawi, że przestanie być taki smutny? Kiedy siedział taki zwinięty w kłębek, naprawdę wyglądał jakby miał nie dwanaście, ale jakieś trzy latka. Przez moment aż chciał unieść te jego kąciki ust do góry by się uśmiechnął, ale tego nie zrobił. Trudniej było mu za to wyrzucić z głowy myśli o tym, jaki jest słodki, kiedy się tak ekscytuje. Ściskał go naprawdę mocno, nie spodziewał się, że Jaemin może mieć w sobie tyle siły. Był pełen tajemnic.
Westchnął, kręcąc głową. Aż takiego szczęścia to i on nie miał. Chyba?
- Ta Koreanka mi wysłała tweeta jakiejś typiary, która sprzedawała te plakaty i zapytała czy coś chcę, no to mówię dobra, jazda, bierzemy, i zamówiła do siebie - odparł. Nie miał pojęcia, że Seo jest aż takim wielkim fanem tego gościa. Trochę zachowywał się jak te wszystkie laski u niego w szkole napalone na One Direction jakieś dziesięć lat temu, ale czy mu to przeszkadzało? Nieszczególnie, przynajmniej miał jakieś hobby. Żałował tylko, że go nie nagrał, ale podejrzewał, że jeszcze będzie mieć do tego nie jedną okazję. Każdy choć w jednym procencie kompromitujący filmik był na wagę złota. Słuchał krasnala, kiedy opowiadał z pasją o tym całym SuperM i próbował nadążać, więc lekko kiwał głową. Z czymś mu się to kojarzyło. - Brzmi jak Avengers, cool. Nie rozumiem co może się w tym nie podobać - mruknął, wzruszając ramionami. Ludzie ostatnimi czasy chyba po prostu mieli tendencję do nienawidzenia wszystkiego. - Cóż, wolałbym, żeby babcia nie dostała zawału, więc ostrzegę ją, że trzymasz pod łóżkiem diabelskie dildo - uśmiechnął się do niego zaczepnie. Nie sprawdzał, ale był ciekaw czy to prawda. Sięgnął po kolejne pudełeczko by sprowadzić swoje myśli na ziemię, bo fantazja zaczęła podsyłać mu różne obrazy. - Niech będzie. Chociaż w tym wypadku wyszedłeś na plus. Na pewno chcesz, żebym przestał przeglądać twoją korespondencję? - upewnił się. Jeśli za każdy z tych obrazków można było dostać sto dolców, to zdaje się, że właśnie nieźle ustawił Jaemina. - Zatrzymaj pieniądze, przydadzą ci się, bo ten twój chłopak jest drogi w utrzymaniu - zażartował. Tak właściwie, po głowie chodził mu inny pomysł. Coś, co ostatnio podsunęła mu ta szuja, Sanders. - Pójdź ze mną na kolację. Chcę cię poznać - poprosił, patrząc mu w oczy. Jak to mówią: przyjaciół trzymaj blisko, ale wrogów jeszcze bliżej?

Jaemin Seo
Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku BOGATE CV PHONE ADDICTED INFLUENCER OSIEROCONY/A MARUDA PRZESYPIAM ŻYCIE SEKSOHOLIK ryzykant #TEAM_MARVEL Nagrywam tik toki NOTHING BREAKS LIKE A HEART Like a virgin

Awatar użytkownika
24 y/o
168 cm
hello, it's me
have baekhyun want chanyeol
have chanyeol want baekhyun FUCK ME

Post Jaemin Seo »

Zmarszczył brwi na wzmiankę o tej aplikacji szatana, której tak bardzo nienawidził i która wydawała mu się kompletnie bezużyteczna, a ludzi którzy inwestowali w nią swój czas i energię miał ochotę pieprznąć w łeb za to jacy są głupi...Może to dlatego nagle ręka zaczęła go świerzbić? — Woah, woah, woah bo nie nadążam. Chcesz mi powiedzieć, że użyłeś biednego, zalanego kawą Baekhyuna dla swoich wyświetleń na tiktoku? — Wytknął go palcem, krzywiąc się na to jak Byun został potraktowany jak jakiś przedmiot do profitu, niczym tak samo jak przez te jełopki co sprzedają go tak drogo. — To wszystko jest zbyt skomplikowane? Czy żeby mieć dostęp do czegoś w Korei muszę mieć Tiktoka czy absa? Bo w tym wypadku brakuje mi obu rzeczy, a jak grzecznie prosisz to nikt nie chce pomóc. — Uśmiechnął się jednak pod nosem, kiedy w jego głowie zrodził się niecny plan, który w przyszłości miał zamiar wykorzystać. — Aleeeeeex... — Uśmiechnął się słodko, przysuwając się trochę bliżej i trzepocząc szybko rzęsami. On sobie to załatwi, na pewno. — Będę mógł kiedyś wykorzystać twojego absa w celach bardzo ważnych. — Spojrzał na niego swoimi oczkami, wiedząc że nie będzie mógł odmówić. Nikt nie odmawiał kiedy używał tej broni.
Kiedy chłopak podsunął do niego pudełko, wyciągnął z niego kilka freebie z Chanbaekami, zaciskając usta by nie zacząć piszczeć z tego jacy słodcy byli na tych zdjęciach. — That’s it. Proszę zgódź się, prooooooszę. Ta twoja miła koleżanka mogłaby załatwiać ci rzeczy? Prooooszę. Ugotuję ci nawet obiad, ale zgódź się, zgódź. — Lekko szarpał go za ramię, wprowadzając trochę dramaturgii.
— Podejrzane, to jest dokładnie wzięte pod Avengers. Czy ty znasz SuperM i tylko udajesz że nie znasz? Coś mi tu śmierdzi. — Z automatu podsunął nos trochę bliżej, lekko go niuchając. — O tak..to zdecydowanie kłamstwo. Przyznaj... — Skrzyżował ręce. — Tak naprawdę jesteś wielkim fanem kpopu, twój ub to Baekhyun i chcesz się ze mnie ponabijać z tymi kartami, a teraz mi je zabierzesz bo wiesz, że się na to dam nabrać, hmmmm? Podejrzane. A niepodoba im się to, że wytwórnia nie skupia się na ich głównych zespołach. Tylko nikt nie widzi tego, że tutaj przynajmniej mogą sobie trochę odpocząć od tych wszystkich gali z nagrodami, od tych durnych programów. Nie widzą tego, że tutaj mają trochę wolnego czasu na przyjemności. — Skrzywił się, wzruszając ramionami. Zdecydowanie ostatnimi czasy ludzie zbyt często narzekali.
Zaśmiał się nerwowo, automatycznie spoglądając w stronę łóżka. Przełknął ciężko ślinę, czując jak jego policzki robią się znacznie cieplejsze. Raz się jednak żyje. — Nie chodzi o to czy jest diabelskie czy nie, rozmiary są różne, ale myślę, że twoją babcię mogłaby przerazić ich ilość, lol. — Zdecydowanie powinien to pominąć, dlatego szybko chwycił za następne pudełko z kihno, otwierając je. — Sehun!! JAK ZWYKLE TEN SEHUN. — Krzyknął, przewracając oczami i obrażony odłożył kihno za podłogę tuż obok chłopaka. —Koleś zdecydowanie na mnie leci. Non stop mi wyskakuje ze wszystkiego. Kocham go nad życie, ale niech wyluzuje, no. — Mruknął, posyłając chłopakowi mordercze spojrzenie. — Tak, dalej jestem za tym żebyś przestał czytać moje listy. Zawsze możesz załatwić mi rzeczy bez ich otwierania. — Uśmiechnął się szeroko, poruszając brwiami. Prychnął kiedy ten nazwał Baekhyuna jego chłopakiem. — Nienienienie. Widzisz to skomplikowane, ale tutaj masz Chanyeola tak? — Podniósł kartę tego z odstającymi uszami i czekając aż chłopak przytanie, ale nie przytaknął na co Jaemin przewrócił oczami wziął kartę Baekhyun. — A tutaj masz Baekhyuna. Chanbaek, nazwa ich shipa, no ogólnie to pewnie jest dla ciebie czarna magia, ale wyglądają razem super, mają się ku sobie i CHANBAEK MARRIED. — Ostrożnie zaczął odkładać karty, wypuszczając je z rąk na kolejne słowa Cullena. — Co? — Spojrzał na niego z szeroko otwartymi oczami i ustami prawie przy podłodze(niedosłownie oczywiście). — Huh, ja—um kiedy? — Może to z drugiej strony nie był taki zły pomysł i w końcu zatopią topór wojenny? Coś jednak było na rzeczy i Jaemin nie do końca wiedział co. Wkrótce jednak miał się przekonać.
Alexander Cullen
Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku BOGATE CV ALL BY MYSELF PHONE ADDICTED INFLUENCER PALACZ UZALEŻNIONY/A OD TELEFONU SEKSOHOLIK Lubię zapach męskich perfum W moim łóżku dużo się dzieje Śpię z przytulanką NOTHING BREAKS LIKE A HEART Like a virgin

Awatar użytkownika
24 y/o
183 cm
hello, it's me
#teamedward

Post Alexander Cullen »

Jeśli myślał, że Alexander nie wykorzystałby takiej okazji do nakręcenia TikToka, to najwyraźniej nic o nim nie wiedział. To był już u niego odruch, który wykształcał latami; ilekroć coś się działo, w ruch szła kamera, bo przecież wszystko mogło zostać później wykorzystane jako materiał. - Mam miliony wyświetleń i bez niego, raczej nazwałbym to współpracą - odparł, wywracając oczami. Zaśmiał się, ale kiedy Jaemin zaczął się nagle do niego przymilać, nie spodziewał się niczego dobrego. Szczególnie nie, kiedy wpadł w ten swój fanboy’owy mood. - Skąd wiesz, że mam absa? Przecież nie ruszam się z kanapy. Czyli jednak wchodzisz mi do łazienki, kiedy biorę prysznic? - zapytał, podejrzliwie. Trochę mu wyglądał na takiego małego zboczeńca. - Czy ty próbujesz przehandlować mnie za te swoje karty? Myślisz, że sprzedam się za obiad, którym pewnie będziesz usiłował mnie otruć? Proponuj dalej, ale cena jest znacznie wyższa - pstryknął Jaemina w czoło, żeby przestał już go tak szarpać. Może gdyby nie wiedział, że pod tą anielską buźką tkwi zło wcielone, nabrałby się na jego sztuczki. Może i zrobiłby też to wszystko bezinteresownie, chociaż rozbieranie się z kawałek plastiku nie było szczytem jego marzeń, ale o tym nie musiał wiedzieć. Dzięki temu zyskał jednak kolejną możliwość dręczenia Seo. Można uznać to za win.
- Dobrze, że masz świadomość tego z jakim geniuszem zbrodni masz do czynienia, ale również umknęło ci gdzieś to, że mam dostęp do Internetu i nie kupuję rzeczy w ciemno, więc wiem czym jest SuperM. Poza tym, koncept brzmi znajomo - wystarczyło wykonać minimalny research i mieć jakiekolwiek pojęcie o popkulturze by dodać dwa do dwóch. Podobało mu się to z jaką pasją Jaemin opowiadał o tym wszystkim. Nie jak Sanders, który, gdy mówił coś o komputerach to zachowywał się tak, jakby do stacji dysków chciał wsadzić coś innego niż płytę, ani nie jak jego dziewczyna, która nie miała zdaje się żadnych zainteresowań poza chodzeniem na zakupy. Tak, jakby żył tym wszystkim. - Szkoda pracy tych chłopaków. Co to za fani, którzy wspierają cię tylko na pół gwizdka? - może i nie znał się na tym wszystkim, ale do stwierdzenia tego nie potrzebował wiedzieć zbyt wiele. To trochę tak jakby on miał bojkotować Pattinsona, bo zagrał w czymś innym niż w Zmierzchu. Niedorzeczne.
Rumieńce na twarzy Jaemina były delikatne, ale zauważalne. Z trudem powstrzymał uśmiech.
- Mam nadzieję, że nie zabawiasz się, kiedy jestem obok? Nikt nie lubi czuć się niezaproszony - powiedział. Nie potrafił sobie odmówić prowokowania go i właściwie nawet nie chciał. Pokręcił głową z rozbawieniem, kiedy chłopak zaczął rantować się na innego członka zespołu. Sięgnął po kartę i... cóż. Połowa jego selfie wyglądała w ten sposób. - Jeśli go nie chcesz, to zabiorę te czoło. Przyda mi się do tiktoków - mruknął, bo już widział jak podrzuca to babci mówiąc, że to obrazek od księdza po kolendzie. Miliony możliwości. - Myślałem, że już ustaliliśmy, że nie prowadzę czynności pro bono - a i tak odbierał mu te wszystkie paczki od kuriera i listy, które przychodziły co kilka dni. - Och, błagam. Powiedz, że nie jesteś shiperem? - patrzył na niego wyczekująco, ale cisza mówiła za siebie. - Moja była w liceum miała obsesję na punkcie tych… Jak im tam było, Larry? Stylesa i tego drugiego z One Direction, nie pamiętam jego nazwiska - kiedyś prawie z nim zerwała, bo obraził jej ukochanych. Zgadywał, że tak to już było z fanami boysbandow.
Jak zakładał, zaskoczył go, czym zyskał element przewagi.
- Dzisiaj. Jeśli masz jakieś plany, odwołaj je - nie pytał go o zdanie, bo on już zaplanował, że to zrobią. Nie rozumiał swoich własnych intencji, a na pewno nie do końca, ale coś bezsprzecznie przyciągało go do Jaemina. I był zbyt ciekaw tego, dokąd może go to zaprowadzić by się wycofać.

[zakończone]
Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku BOGATE CV PHONE ADDICTED INFLUENCER OSIEROCONY/A MARUDA PRZESYPIAM ŻYCIE SEKSOHOLIK ryzykant #TEAM_MARVEL Nagrywam tik toki NOTHING BREAKS LIKE A HEART Like a virgin