nowy post
Posty: 12 strona: 1 z 1
zatrzymaj avki
Część turystyczna wyspy
hope valleyhope valley


Awatar użytkownika
00 y/o
000 cm
hello, it's me
<3

Post Hope Valley »

Obrazek
WŁADZA BĄBELEK - dla każdego, z okazji Dnia Dziecka 2020! SŁODKIEGO, MIŁEGO ŻYCIA - dla każdego, z okazji trzech miesięcy aktywności forum! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku

Awatar użytkownika
30 y/o
185 cm
hello, it's me
Wegański kucharz pełen radości, szaleństwa i miłości. Zawsze gotowy zasnąć albo iść na koniec świata.

Post Holden Washington »

outfit

Nie znalazłam targu, więc musiałam improwizować, heh! Wierzę, że targ jest tuż obok tego uroczego sklepiku, do którego właśnie wszedł Holden. Poprawił torbę na ramieniu, która była już wypełniona świeżutkimi warzywami i owocami. Potrzebował tylko kilku wegańskich drobiazgów, które mu się kończyły, Tutaj powinien wszystkie dostać. Do wieczora było jeszcze daleko, a on już rozmyślał o kolacji. Tak to już jest, gdy się zje zbyt szybkie i lekkie śniadanie, bo się nie ma czasu. Zaspał,. musiał wszystko robić na ostatnią chwilę i w ogóle był dzisiaj kompletnie nieogarnięty. Zakupy i nadchodzące gotowanie były dla niego chwilą oddechu i świętego spokoju. Przywitał się z pracownikami, bo przecież kojarzyli się doskonale, był tu stałym bywalcem. Zgarniał do torby kolejne drobiażdżki, próbując przypomnieć sobie, co jeszcze miał na liście zakupów, którą zostawił w domu.
- Oj, nie polecam, nie polecam. Nie nabieraj się na tę przecenę. Oni są wiecznie na przecenie, bo są po prostu beznadziejną marką. Płaski smak, opakowanie nie nadaje się do recyklingu... nawet logo mają brzydkie - wyjaśnił w całej swej mądrości kobiecie stojącej obok niego. eleonora o'neill może i nie oczekiwała takich pouczeń, ale się nawinęła i musiała z tym żyć.
- Weź to. Do tego koniecznie słodka papryka i kumin, to podstawa. Od tego możesz szaleć. Wyjdzie ci z tego dobra zapiekanka. Mogę cię nawet poratować moim bakłażanem. - Przetasował wzrokiem jej koszyk, w głowie układając już kilka dań z kupionych przez nią produktów. Tyle dobrego, ze wspominając o bakłażanie wskazał na fioletową końcówkę wystającą z jego torby, a nie na cokolwiek, co mogłoby wystawać z jego spodni.
SIR - dla wszystkich Panów z okazji Dnia Chłopaka 2020! LGBT+ PEWNY SIEBIE WEGANIN

Awatar użytkownika
31 y/o
163 cm
hello, it's me
wszystko się skomplikowało odkąd Winnie wrócił do miasteczka, a potem na jej progu pojawiła się rodzina, o istnieniu której nie miała pojęcia, niosąc wieści, których słyszeć wcale nie chciała. Przynajmniej w browarze wszystko pozostało bez zmian.

Post eleonora o'neill »

< sześć >

Wybacz, wiem, że halloumi jest wege, nie vegan, ale nic innego nie przychodzi mi do głowy, bo bardzo chcę burgera z halloumi. Stała i w wielkim skupieniu patrzyła się na stojące przed nią opakowania sera halloumi. Dopiero niedawno było jej dane pierwszy raz go skosztować i z miejsca się zakochała w tym smaku. Problem polegał na tym, że zupełnie się nie znała na tym temacie i jakoś nie przyszło jej do głowy, żeby przejrzeć jakieś wege fora przed udaniem się na zakupy. Generalnie daleko jej było do bycia wegetarianką, ale od kilku lat starała się ograniczać spożywanie mięsa dla dobra planety. Przeszła już więc przez manię na awokado i używała go do wszystkiego, potem spróbowała tofu i choć naprawdę próbowała, robiła je na różne sposoby, jadła w wielu restauracjach, to nie potrafiła się do niego przekonać. Dla niej miało konsystencję rozmokłego kartonu i nie dało się tego zamaskować. Więc nie, tofu nie dołączyło do jej repertuaru wege jedzonka. Soja, seitan i różne inne zbożowo-warzywno-orzechowe wariacje na temat kotletów oraz innych pseudo mięs zdecydowanie bardziej przypadły jej do gustu. Okazało się jednak, że halloumi było strzałem w dziesiątkę. Szkoda tylko, że nie umiała zdecydować, które powinna wziąć.
Hm? – zapytała, a raczej zamruczała zaskoczona i oderwała wzrok od sera, w który uparcie się wpatrywała. Okazało się, że z zamyślenia wyrwał ją mężczyzna stojący obok. – Ojej, nie wiedziałam, że należy na to wszystko zwracać uwagę – odpowiedziała u z lekkim uśmiechem na ustach. Była bardzo wdzięczna za pomoc. Musiała wyglądać na bardzo zagubioną. Albo nieznajomy po prostu nie miał problemu z zagadywaniem do ludzi. – A logo rzeczywiście jest brzydkie. Mówisz, że jak będę się kierować wyglądem logo to trafię na dobre jedzenie? – spytała ze szczerym zaciekawieniem, przyglądając się swojemu nieoczekiwanemu rozmówcy. Może to był klucz do ekologicznych zakupów?
Dobrze, ale chyba będziesz musiał mi to zapisać, bo inaczej nie spamiętam – powiedziała, trochę przytłoczona ilością informacji, które otrzymała w dość krótkim czasie. – A w jaki sposób chciałbyś mnie poratować swoim bakłażanem? – zmarszczyła brwi, podążając za nim wzrokiem, aż natrafiła na fioletową plamę gdzieś w okolicy jego ramienia. Ten drugi bakłażan też przyszedł jej do głowy także dobrze, że mężczyzna miał jednak na myśli warzywo.

Holden Washington
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Karmienie pieska 2020 - wzięłam udział w akcji OLX! Tamte dni, tamte noce - za rozegranie wyzwania z "Challenge me!" Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym BOGATE CV DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM BAŚNIOPISARZ That's a start ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY WOMEN POWER For all mankind MŁODY SCENARZYSTA TEXT ME! ROLLING IN THE DEEP PABLO PICASSO - za posiadanie aktywnego Warsztatu! Wszystko pod kontrolą I'm a fashion star I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY ROZWODNIK/ROZWÓDKA JESTEM KRUKONEM NIE MAM SZCZĘŚCIA W MIŁOŚCI PRZESYPIAM ŻYCIE PIJAM WINKO Kocham deszcz Wychował mnie ojciec Inżynier DOMOWE REWOLUCJE DO WSZYSTKICH CHŁOPCÓW, KTÓRYCH KOCHAŁAM Like a virgin

Awatar użytkownika
30 y/o
185 cm
hello, it's me
Wegański kucharz pełen radości, szaleństwa i miłości. Zawsze gotowy zasnąć albo iść na koniec świata.

Post Holden Washington »

A ja z kolei myślałam, że dopisałam coś o tofu, ale widać mnie przyćmiło! No nic, może to i lepiej, biorąc pod uwagę tofu awersję heh. W każdym razie! Holden zawsze wychodził z tego typu miejsc z lepszym humorem. Ba, poprawiał mu się nastrój, gdy przeglądał wyniki finansowe własnej restauracji i widział, że idzie im naprawdę dobrze. Chciałby żeby cały świat był chociaż wege, o wegan nie wspominając, ale był też realistą i zdawał sobie sprawę, że nie ma na to żadnych szans. Mógł tylko trzymać kciuki za rozwój sztucznego mięsa, które faktycznie z roku na rok stawało się coraz lepsze. W towarzystwie taki komentarz nikogo przynajmniej nie dziwił, a jednak nie wypadało mówić, że spogląda się z nutką nadziei na katastrofę klimatyczną, która nas po prostu zmusi do zmian stylu żywienia. Cóż, wszystko przychodzi lepiej, gdy robi się to z własnej woli, a kobieta nie wyglądała na taką, która przyszła tu, bo przegrała zakład.
- Szczegółów, na które można zwracać uwagę jest tyle, że głowa mała. Nikt normalny nie patrzy na wszystko, bo żywienie byłoby zbyt skomplikowane. Ale logo to dobry trop. No wiesz, skoro brak im samozaparcia i szacunku do klienta, którego trzeba ugościć i estetyką, płacąc na przykład grafikowi, to jak tu takim zaufać. - Świat oczywiście nie był czarno-biały i kierowanie się tylko takimi uwagami raczej by jej daleko nie zaprowadziło, ale Holden czuł, że jest to całkiem prosta i przydatna rada dla kogoś początkującego. A przecież nie wyglądała na kogoś brylującego w świecie halloumi z uśmiechem na twarzy.
- Nie ma problemu, wszystko ci napiszę, jak tylko dasz mi do siebie kontakt. - Odbił piłeczkę, uśmiechając się przy tym. Podryw na kucharza to dla niego nie pierwszyzna, ale na poradnik zakupowy? Tego jeszcze nie dopracował. Liczył, że dostanie pole do eksperymentów.
- Sprawiając ci nim przyjemność. Znaczy no, kolacją z niego. To strasznie zdradzieckie bestie. Wszyscy mówią, że ich nie lubią i są trujące, ale oni po prostu nie znają bakłażanowych sekretów. Bakłażanem trzeba się umieć zająć. - Wspominając o zdradzieckości i tajemnicach warzyw, obniżył głos do konspiracyjnego szeptu. Nie mógł się, biedaczysko, zdecydować, czy powinien, heh, ciągnąć ten durny żart, który dopiero teraz w pełni do niego dotarł, czy udawać, że nic się nie stało. Lawirował pomiędzy słowami, szukając złotego środka i licząc, że jego rozmówczyni nie zgorszy się całkowicie.
eleonora o'neill
SIR - dla wszystkich Panów z okazji Dnia Chłopaka 2020! LGBT+ PEWNY SIEBIE WEGANIN

Awatar użytkownika
31 y/o
163 cm
hello, it's me
wszystko się skomplikowało odkąd Winnie wrócił do miasteczka, a potem na jej progu pojawiła się rodzina, o istnieniu której nie miała pojęcia, niosąc wieści, których słyszeć wcale nie chciała. Przynajmniej w browarze wszystko pozostało bez zmian.

Post eleonora o'neill »

Nie cierpię tofu, także rzeczywiście wyszło lepiej.
Uważała, że każdy powinien dokładać swoją cegiełkę do chronienia planety. Może i nie umiała do końca zrezygnować z jedzenia mięsa, ale mogła je sobie odpuścić na kilka dni w tygodniu. Sztuczne mięso pozostawało dla niej odległym tematem, bo wciąż było zbyt drogie w produkcji by było ją na nie stać. Sądziła też, że nie należy poprzestawać tylko na ograniczaniu spożycia/przechodzeniu na wege-diety. Przede wszystkim należało zacząć walczyć z problemem marnowania żywności. Ale no, dość rozważań o ekologii. Ona chciała zrobić swoje, żeby pomóc planecie i właśnie to próbowała teraz robić. Tylko nie wiedziała jak do końca zabrać się za tę konkretną czynność, jaką był wybór odpowiedniego sera.
Ma to bardzo dużo sensu, więc chyba zacznę wybierać zgodnie z tą wskazówką jak nie będę umiała na podstawie innych kryteriów – stwierdziła, kiwając głową, bo słowa mężczyzny były całkiem rozsądne i brzmiały jak dobra wytyczna. Przejrzała więc szybko opcje, które miała przed sobą i wskazała jedno, które spełniało postawiony przez nieznajomego warunek. A przynajmniej logo to odpowiadało estetyce Nory. – Czyli sugerujesz, że to będzie smaczne? – zapytała i zerknęła na niego, unosząc przy tym jedną brew w pytającym geście. Przy pierwszej próbie wolała się upewnić u kogoś, kto brzmiał na specjalistę w świecie wege serów.
Nie wiem jeszcze jak masz na imię, a już chcesz mój numer? – uśmiech na jej twarzy stał się nieco bardziej zadziorny. Od lat z nikim nie flirtowała. Teraz miała wrażenie, że stawia niezgrabne kroki, niczym mała kaczka na lądzie. Nie planowała tego, ale tak przyjemnie się z nim rozmawiało, tak łatwo i tak lekko, że nie chciała przestawać. Co jej szkodziło? Tym razem uniosła obie brwi i zagryzła wargę, rozglądając się na boki. Trochę się przy tym zarumieniła, ale nie uznała go za jakiegoś idiotę. Co najwyżej kogoś o niezbyt wybrednym humorze.
Ja się nie znam na bakłażanach, więc chyba znów będę musiała Ci zaufać i uznać, że umiesz się nim zająć – odpowiedziała mu z lekkim uśmiechem, nie wdając się w te mniej przyzwoite części jej wypowiedzi. Na takie rozmówki nie była jeszcze gotowa. – Dobrze, w takim razie powiedz mi czego jeszcze potrzebujemy, żeby wyszedł z tego dobry posiłek?

Holden Washington
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Karmienie pieska 2020 - wzięłam udział w akcji OLX! Tamte dni, tamte noce - za rozegranie wyzwania z "Challenge me!" Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym BOGATE CV DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM BAŚNIOPISARZ That's a start ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY WOMEN POWER For all mankind MŁODY SCENARZYSTA TEXT ME! ROLLING IN THE DEEP PABLO PICASSO - za posiadanie aktywnego Warsztatu! Wszystko pod kontrolą I'm a fashion star I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY ROZWODNIK/ROZWÓDKA JESTEM KRUKONEM NIE MAM SZCZĘŚCIA W MIŁOŚCI PRZESYPIAM ŻYCIE PIJAM WINKO Kocham deszcz Wychował mnie ojciec Inżynier DOMOWE REWOLUCJE DO WSZYSTKICH CHŁOPCÓW, KTÓRYCH KOCHAŁAM Like a virgin

Awatar użytkownika
30 y/o
185 cm
hello, it's me
Wegański kucharz pełen radości, szaleństwa i miłości. Zawsze gotowy zasnąć albo iść na koniec świata.

Post Holden Washington »

Krytycznym okiem spojrzał na ser, który wskazała. Potarł policzek, udając, że poważnie zastanawia się nad jej decyzją. Pokiwał w końcu powoli głową, uśmiechając się wręcz z dumą.
- Tak jest, moja droga padawanko! Zrobiłaś właśnie pierwszy krok ku jedzeniowemu oświeceniu. Teraz to już pójdzie z górki - zapewnił ją, chwaląc wybór produktu. I nawet mówił całkiem szczerze! Sam zazwyczaj sięgał właśnie po tę markę, gdy uzupełniał domową lodówkę. Z czystym sumieniem mógł polecić jej ser, nie zadręczając się potem, że źle zrobił, że będzie miała jakieś żołądkowe nieprzyjemności i w ramach protestu przeciw eko i wege żarciu zacznie na każdy posiłek wsuwać mięso. No, chyba że była jakąś podłą psychopatką, czego Holden na pierwszy rzut oka nie był w stanie dostrzec. O to będzie się jednak martwił trochę później.
- A to moje imię zmieniłoby twoją decyzję? Patrz, ja na przykład z brakiem twojego radzę sobie tak - mówiąc to, wyjął telefon i zaczął coś na nim pisać. Wraz z końcem zdania obrócił ekran w jej stronę, demonstrując jej otwarte okienko do zapisywania nowych kontaktów. Numeru oczywiście wciąż brakowało, ale w polu, w którym powinno widnieć jej imię napisał <i>Dzisiejsza boska kolacja</i>.
- Wystarczy trochę czosnku, sosu marinara, wegańskiej mozzarelli własnej roboty, wege parmezanu... - zaczął wymieniać, wyraźnie wkręcony w temat. Jego rozmówczyni zdecydowanie poprawiła mu humor. Dzięki jej drobnym reakcjom z jego twarzy nie znikał uśmiech. Dodatkowo dała mu pole do popisu i postanowiła, przynajmniej na ten moment, grać z nim w tę grę. Czy istnieje lepszy scenariusz zakupów?
-... i to półwytrawne wino. - Wskazał ręką na półkę z trunkami. - W sekrecie zdradzę ci, że nie mam pojęcia na jakie wskazuje. Kupiłbym po prostu najdroższe żeby ci zaimponować. A potem bym trochę żałował, bo to i tak same sikacze i na pewno mam coś lepszego w domu - dodał półszeptem. Sięgnął ręką tym razem do lodówki, pakując do swojej torby składniki, które były mu najwyraźniej potrzebne w przepisie.
- Na sam koniec wystarczy ci mój adres i perfekcyjna zapiekanka à la Holden Washington zostanie ci w pamięci na wieki - podsumował, puszczając do niej oczko. Poprosiła o imię, to je dostała. A to, że przy okazji stwierdził, że dobrym pomysłem będzie pójście na całość i zaproszenie jej na randkę w (prawie) ciemno to taki miły dodatek.

eleonora o'neill
SIR - dla wszystkich Panów z okazji Dnia Chłopaka 2020! LGBT+ PEWNY SIEBIE WEGANIN

Awatar użytkownika
31 y/o
163 cm
hello, it's me
wszystko się skomplikowało odkąd Winnie wrócił do miasteczka, a potem na jej progu pojawiła się rodzina, o istnieniu której nie miała pojęcia, niosąc wieści, których słyszeć wcale nie chciała. Przynajmniej w browarze wszystko pozostało bez zmian.

Post eleonora o'neill »

Liczę na to, bo nie wiem czy następnym razem będziesz obok, żeby mi doradzić – powiedziała, dumna z siebie, że jakiś tam instynkt jedzeniowy ma. Co prawda na razie ograniczał się jedynie do wyboru ładnego logo, ale wszystko musi mieć swoje początki przecież. Kiedy już rozpozna się w tym bardziej to będzie mogła zacząć podejmować decyzje również na podstawie innych czynników. Włożyła więc dwa opakowania sera do koszyka, zadowolona, że jej zagwozdka została rozwiązana i to w bardzo przyjemny sposób.
Załatwia to sprawę, owszem, ale ciężko tak za każdym razem się zwracać – stwierdziła z lekkim uśmiechem na ustach i przejęła od niego telefon, żeby zapisać swój numer. Nie do końca wiedziała, co robi i czemu zachowuje się tak lekkomyślnie, ale chyba o to w tym wszystkim chodziło. Miała dość myślenia i analizowania wszystkiego, chciała chociaż raz spróbować, zobaczyć jak to jest pójść po prostu na żywioł. Szczególnie, że nieznajomy wyciągnął do niej pomocną dłoń, wydawał się zabawny i nie przejmował konwenansami. Więcej może się o nim dowiedzieć później, tyle na razie jej wystarczało.
Słuchała go, kiwając głową z miną uważnego słuchacza na wykładzie. Co prawda łatwiej jej się zapamiętywało ciągi liczb niż składniki, więc najprawdopodobniej tego nie zapamięta, ale wysłuchać mogła. Połączenie tych wszystkich składników brzmiało jakby miał z tego wyjść wyśmienity posiłek, więc powierzyła swoje bakłażanowe zaufanie w dobre ręce.
To już by było nie fair jakbyś się znał na wszystkim – przyznała, spoglądając na niego i założyła włosy za lewe ucho. Zdążyła już się dowiedzieć, że posiada rozległą wiedzę na temat ekologicznego i wege jedzenia, najwyraźniej umie z tych składników zrobić dobre rzeczy (choć ta umiejętność jeszcze będzie musiała zostać poddana weryfikacji). Także jakby jeszcze znał się na winie to już byłoby to onieśmielające. – Jak masz już w domu to rozwiązuje to problem – dodała. Szła sobie spokojnie obok niego, kiedy wybierał kolejne składniki, nie chcąc za bardzo przeszkadzać, chociaż czuła już dokąd to wszystko zmierza. I nie miała nic przeciwko.
W takim razie chyba się skuszę na taki przepis – odparła, gdy stanęli w kolejce do kasy. Okaże się czy podany przez niego przepis okaże się idealnym planem na wieczór, ale była gotowa podjąć to ryzyko, bo na razie zapowiadało się wyśmienicie. – Eleonora, chociaż możesz zostawić mnie jako "Boską Kolację", nie obrażę się – przedstawiła mu się ładnie, żeby odwdzięczyć się za zdradzenie swojego imienia.

Holden Washington
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku Karmienie pieska 2020 - wzięłam udział w akcji OLX! Tamte dni, tamte noce - za rozegranie wyzwania z "Challenge me!" Jestem pomocnikiem Świętego Mikołaja - za udział w minievencie mikołajkowym BOGATE CV DOPIERO SIĘ ROZKRĘCAM BAŚNIOPISARZ That's a start ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY WOMEN POWER For all mankind MŁODY SCENARZYSTA TEXT ME! ROLLING IN THE DEEP PABLO PICASSO - za posiadanie aktywnego Warsztatu! Wszystko pod kontrolą I'm a fashion star I killed Laura Palmer PRZYJEZDNY ROZWODNIK/ROZWÓDKA JESTEM KRUKONEM NIE MAM SZCZĘŚCIA W MIŁOŚCI PRZESYPIAM ŻYCIE PIJAM WINKO Kocham deszcz Wychował mnie ojciec Inżynier DOMOWE REWOLUCJE DO WSZYSTKICH CHŁOPCÓW, KTÓRYCH KOCHAŁAM Like a virgin

Awatar użytkownika
24 y/o
163 cm
hello, it's me
Całymi dniami szefuje w roller disco, a w wolnych chwilach sama śmiga na różowych wrotkach. W międzyczasie pomaga bratu z jego problemami sercowymi i próbuje ukryć swoje własne. Nie jest to najprostsze, zwłaszcza po tym, jak facet jej życia hajtnął się z inną w Vegas.

Post Raya Renshaw »

2.
Miles Cervantes

Nie bardzo odpowiadało jej, że wpakowała się w tegoroczną organizację święta dziękczynienia. Na całe szczęście miała tylko pomóc, to znaczy przynieść cokolwiek do rodziców, bo gdyby okazało się, że impreza ma być u niej, Raya prawdopodobnie osiwiałaby ze stresu jeszcze przed dwudziestym piątym rokiem życia. A tego nikt z jej bliskich by nie chciał, mogłabym zaręczyć. Ray dostatecznie już przeżywała wszystkie nieznaczne oznaki tego, że pomału przybywało jej lat. Na całe szczęście, w większości były to jeszcze rzeczy w pełni pozytywne, jak lepsza cera albo stabilniejsza waga. Ale przecież nie dałoby się tego samego powiedzieć o włosach, które ze stresu utraciłyby pigment. To byłby koszmar.
Jedynym pocieszeniem w kwestii dziękczynnej kolacji był fakt, że nie została wytypowana do przygotowania czegoś, czego nigdy nie przyrządzała. Albo do pieczenia. Wtedy z całą pewnością jej bliscy nie mieliby ochoty na deser. Ale o to nie musiała się martwić, bo akurat to jej brat czynił honory jeśli chodziło o słodkości. Była pewna, że to był możliwie najlepszy wybór, jakiego ich mama mogła dokonać. Jej samej przypadło przygotowanie puddingu kukurydzianego oraz kilku mniejszych przystawek. Z ostatnimi nie miała żadnego problemu, ale co do przysmaku z kukurydzy, od początku zapowiadało się, że czekają ją schody. Mama dała jej naprawdę szczegółowe wytyczne co do tego, jakie produkty ma wykorzystać, a na jakie nawet nie powinna zerkać, by nie naruszyć babcinej receptury i... Raya szybko przekonała się, że musi zabrać się za kompletowanie tych składników jak najszybciej, jeśli nie chce, by wszystko co niezbędne zostało wyprzedane w promieniu najbliższych kilkudziesięciu mil.
To właśnie zmusiło ją do pojawienia się w nieco bardziej specyficznym sklepie. Nie była wielką fanką ekologicznej żywności, a jej dieta niestety nie była idealna. Prawdopodobnie to był pierwszy raz, kiedy w ogóle jej noga postała w podobnym miejscu i musiała przyznać, czuła się trochę zagubiona. Wszystko wydawało jej się inne, od organizacji półek, po takie detale jak sklepowe wózki. Możliwe, że przesadzała, ale jedno było pewne. Nim wszystko, co miało się znaleźć w jej koszyku faktycznie do niego trafi, trochę czasu minie. Zagubiona wśród mnóstwa nieznanych produktów i marek, nawet nie spostrzegła jak wjeżdża w innego z klientów. Dopiero czując to ocknęła się i w szoku zerknęła na potrąconą osobę. - Bardzo przepraszam! Musiałam się zamyślić - wypaliła momentalnie, spoglądając na chłopaka. Jego twarz wydała jej się w pewnym sensie znajoma, choć trudno było jej skojarzyć skąd.
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! BOGATE CV That's a start PRACOWITY ryzykant Mam mocną głowę Oops, I did it again

Awatar użytkownika
27 y/o
182 cm
hello, it's me
PRZYJDŹ NA JEGO URO ZGARNIJ ODZNAKI
Wieczny imprezowicz, który w dzień robi drinki w CHILL & GRILL. W nocy zajmuje się hakerstwem. Typ niepokorny, oddany przyjaciel, lepiej nie drażnij. Poszukuje swojego miejsca, jak i miłości w którą nie wierzy. Zmienisz to?

Post Miles Cervantes »

Jak do tego doszło, że dał wrobić się w kupno jakiś produktów na Święto Dziękczynienia. Dodatkowo czas black week więc bezmózgie zombie poszukiwacze promocji niskich cen itd wypełzali znacznie więcej i częściej na ulicę niż w normalnym okresie. Co też go podkusiło... mógł przecież spokojnie zaszyć się w domu, przed komputerem i zniknąć z powierzchni ziemi na kilka dobrych dni. Pragnął coś takiego zrobić. Jednak nie mógł. Musiał zrobić zakupy, mieć dziką interakcję z innymi ludźmi, którzy kłócili się o byle co, a najczęściej o ceny. Do tego te dzieci biegające wszędzie całkowicie bez kontroli. O zgrozo. Najgorszy okres w ciągu roku. Choć nie... gorsze są jeszcze walentynki, przez które wszyscy nagle sztucznie sobie pokazują uczucia. Wymiotować aż się chciało - tak kulturalnie ujmując.
Teraz snuł się po sklepie bo ponoć tutaj najlepiej, tutaj najzdrowiej. tsa.. jasne. Uprawiane na tej samej glebie co przez wieki "normalnie" a dopiero od kilku lat bardziej eko i już wielce plantacja eko. Nie rozumiał, ale cóż. Kłócić się nie będzie. Miał kupić to kupi i tyle.
-Im szybciej zaczniesz tym szybciej skończysz...
Powtarzał sobie cicho do jakiś czas pod nosem, tak aby nikt tego nie słyszał. W pewnej chwili poczuł jak ktoś wjechał w niego. Już odwrócił się, już miał na końcu języka wysłać soczysty komentarz co o tym wszystkim myśli, ale... Kobieta przeprosiła, chyba faktycznie nie chciała w jego tyłek próbować wpakować wózka. Jak zawsze jego spostrzegawczość zwyciężyła. Od razu uporządkował sobie w głowie co i jak. Skojarzył fakty. Znał ją. Nie pamiętał imienia, ale znał ją. Z imprezy...
-Piliśmy razem i wszystkim przepiliśmy....
Powiedział powoli celując w nią palec, ale tylko na chwilę. Zmarszczył brwi bo nie był aż tak pewny, ale wydawało mu się że to ona. Choć miała zupełnie inną fryzurę, to był prawie pewien że to ona.
-Zgadza się?

Raya Renshaw
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! All I want for Christmas - za udział w grudniowym evencie I don't want a lot for Christmas Underneath the Christmas tree All I want for Christmas is you To the North Pole for Saint Nick Everyone is singing Hope Valley ma głos! Ciasteczko z wróżbą This is town of Halloween I am the one hiding under your bed I am the "who" when you call, "Who's there?" temat miesiąca - październik BOGATE CV I AM MACHINE, I NEVER SLEEP MISTRZ KLAWIATURY BAŚNIOPISARZ Faster than a kiss! TEXT ME! ROLLING IN THE DEEP Oczko Sej łaaat? Wszystko pod kontrolą My best friends LGBT+ ADOPTOWANY LUBIĘ ZIÓŁKO JESTEM ŚLIZGONEM IMPREZOWICZ ŻARŁOK WOLĘ OSTRO PIJAM TEQUILĘ WIELBICIEL KAWY Gram w kosza Gram na nerwach Jestem numerologiczną dziewiątką Mam mocną głowę DIGITAL LOVE SWIPE RIGHT

Awatar użytkownika
24 y/o
163 cm
hello, it's me
Całymi dniami szefuje w roller disco, a w wolnych chwilach sama śmiga na różowych wrotkach. W międzyczasie pomaga bratu z jego problemami sercowymi i próbuje ukryć swoje własne. Nie jest to najprostsze, zwłaszcza po tym, jak facet jej życia hajtnął się z inną w Vegas.

Post Raya Renshaw »

Miles Cervantes

Ona nie była zainteresowana rzucaniem się na przecenione towary. Nie miała do tego głowy, a poza tym, Raya była łowcą okazji przez cały rok. Nie potrzebowała, by świat ogarniał zakupowy szał, by samej się takiemu poddać. Sezonowe promocje zawsze były jej, a jeśli chodzi o black week, najczęściej robiła kilka większych zamówień przez internet i to by było na tyle. Tym razem miała podobny plan i trzymałaby się z daleka od wszystkich sklepów, gdyby nie pomysł mamy. To troszkę krzyżowało jej plany, ale nie umiała odmówić. Po tym, jak jej rodzicielka złamała nogę spadając z drabiny albo w jakiś inny, równie niespotykany sposób, rodzeństwo nie miało innego wyjścia, niż dać z siebie coś więcej. A na pewno więcej, niż przez ubiegłe lata.
Wpadnięcie wózkiem w nieznajomego nie było w jej planach na ten dzień, ale nie było też niczym szokującym. Raya nie była najuważniejszą osobą na świecie, z łatwością wpadała w zamyślenie i często maszerowała po ulicach czy sklepowych alejkach z głową w chmurach. Tutaj było tak samo. Dodać do tego jej koordynację ruchową, która bywała równie kiepska i proszę, klops. Nie chciała nikogo taranować i naprawdę szczerze przepraszała, gdy już doszło do nieznacznego wypadku. Tyle mogła zrobić, nic więcej. No i pozostawało się cieszyć, że to było tylko potrącenie dorosłego człowieka, a nie wpakowanie się w dziecko chociażby, których faktycznie biegało tutaj co niemiara. Gdyby przyszło jej toczyć bój z jakąś rozhisteryzowaną matką, pewnie odpuściłaby sobie zakupy i wkurzona wyszła ze sklepu, deklarując nigdy więcej tutaj nie wracać. - Co? Że my, razem? - wypaliła bezmyślnie, marszcząc brwi. Zastanowiła się przez moment, spróbowała przywołać do siebie wspomnienia imprez, na których faktycznie mogła się bawić w coś takiego... I zaskoczyło! Aż otworzyła oczy ze zdziwienia. - O kurcze, Miles - nie była pewna, czy nie nazywał się Milo albo jeszcze inaczej. Tamto imię samo wpadło jej do głowy i w ogóle nie kontrolowała tego, że je powiedziała. - Pamiętasz mnie? - dopytała zaskoczona. Z tego, co jej się wydawało, to już zdążyło minąć trochę czasu od tamtego razu w barze. A poza tym pili. Gdyby zapomniał, że istniała, ani trochę by się nie zdziwiła.
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! BOGATE CV That's a start PRACOWITY ryzykant Mam mocną głowę Oops, I did it again

Awatar użytkownika
27 y/o
182 cm
hello, it's me
PRZYJDŹ NA JEGO URO ZGARNIJ ODZNAKI
Wieczny imprezowicz, który w dzień robi drinki w CHILL & GRILL. W nocy zajmuje się hakerstwem. Typ niepokorny, oddany przyjaciel, lepiej nie drażnij. Poszukuje swojego miejsca, jak i miłości w którą nie wierzy. Zmienisz to?

Post Miles Cervantes »

odkąd zdeklarował się w pomocy Casperowi przygotowania super ekstra indyka, a następnie skonsumowania go na rodzinnym obiedzie to musiał niestety lub stety znaleźć się w sklepie. Od niedawna wszystko niemal było eko, gdzie nie spojrzysz, wszystkie marki robią te same produkty, a dodatkowo o wiele droższe produkty eko. Niby te lepsze, niby te super ekstra zdrowsze.
Sam bardzo chętnie by stoczyłby jakąś batalię z madką, która wpadłaby na niego, lub o ostatni produkt jaki da swojego dziecka chciała. Oczywiście, on robiłby to dla zabawy, dla zabawy. Tak miał za mało rozrywki w swoim życiu, za mało emocji. Szczególnie nocą, gdy robił pełno nielegalnych rzeczy. Jakiś przerywnik dobrze mu zrobi. Chyba.
Patrzył się na kobietę, która w niego wjechała. Kojarzył twarz, a ich nie zapominał. Szybko odszukał skąd mógłby ją znać. Na pewno impreza. Pokiwał głową na to, że razem kiedyś pili.
-Przyznaję się do popełnionego czynu.
Zaśmiał się dźwięcznie patrząc na nią. Nawet podniósł lekko dłoń do góry jakby chciał potwierdzić swoją prawdomówność w tym temacie. Z resztą zaskoczyła go. Trafiła z imieniem. On za to miał małą dziurę w głowie. Jak ona miała na imię? Jakoś krótko? Podobne sylaby.
-Dobrego kompana do picia nie zapomina się. Z resztą wytrzymałaś znacznie dłużej niż reszta, która wymiękła dawno.
Do dziś nie rozstrzygnęli tego które z nich wygrało. Zmrużył lekko oczy patrząc na nią uważniej.
-Przepraszam, ale nie pamiętam dokładnie Twojego imienia. Wiem, że było krótkie, dwie podobne sylaby... Coś na literę R. Wiem słabe.
Skrzywił się lekko spoglądając na nią.
-Wolę przyznać się i mieć czyste sumienie.
Brawo Miles, przyznałeś się że nie kojarzysz imienia. No nie jego wina, że pamiętał twarze, ale imion już nie za bardzo.
-Black week? Czy święto dziękczynienia?
Rzucił jeszcze o motyw tego co tutaj robi w tym całym tłumie dzikich ludzi.

Raya Renshaw
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! All I want for Christmas - za udział w grudniowym evencie I don't want a lot for Christmas Underneath the Christmas tree All I want for Christmas is you To the North Pole for Saint Nick Everyone is singing Hope Valley ma głos! Ciasteczko z wróżbą This is town of Halloween I am the one hiding under your bed I am the "who" when you call, "Who's there?" temat miesiąca - październik BOGATE CV I AM MACHINE, I NEVER SLEEP MISTRZ KLAWIATURY BAŚNIOPISARZ Faster than a kiss! TEXT ME! ROLLING IN THE DEEP Oczko Sej łaaat? Wszystko pod kontrolą My best friends LGBT+ ADOPTOWANY LUBIĘ ZIÓŁKO JESTEM ŚLIZGONEM IMPREZOWICZ ŻARŁOK WOLĘ OSTRO PIJAM TEQUILĘ WIELBICIEL KAWY Gram w kosza Gram na nerwach Jestem numerologiczną dziewiątką Mam mocną głowę DIGITAL LOVE SWIPE RIGHT

Awatar użytkownika
27 y/o
175 cm
hello, it's me
Fryzjerka, która całe swoje życie poświęca pracy i swojej chorej mamie, nie ma aktualnie czasu na miłość, ale to nie oznacza, że nie marzy o tym, bo jest romantyczką.

Post Inaaya Mackenzie »

Ina jak zawsze miała dzień pełen pracy. Oczywiście jeden dzień nie mógł się obyć bez problemów, bo przecież młoda kobieta za dużo wymaga. A co się dokładnie stało? Jedna z jej pracownic dosłownie dziesięć minut przed otwarciem salonu zadzwoniła, że nie da rady się pojawić, bo coś ważnego jej wypadło. Wiele jest w stanie zrozumieć, ponieważ sama kilkukrotnie miała taką sytuacje i nie miała pretensji do pracownicy, jednak musiał pojechać do Miami, do jednego ze swoich salonów i co zobaczyła? Swoją pracownice w najlepsze bawiącą się w towarzystwie grupki znajomych, a więc to jest to ważne coś? Nigdy nie wypytuje o to co się dzieje, jednak tym razem dziewczyna przelała czarę goryczy. Pałka się przegła, o. Młoda kobieta otrzymała tylko od ciemnowłosej smsa, że ma się już nie pokazywać w pracy. Ona sobie poradzi bez jednej pracownicy, ale nie da się nabijać w balona. Ma dobre serce, ale nie jest głupia i łatwowierna, by ktoś za jej pieniądze sobie balował w najlepsze mając jednocześnie gdzie obowiązki. Co to to nie! Kiedy załatwiła swoje sprawy wróciła do salony i zajęła się klientkami.
W drodze powrotnej do domu postanowiła wstąpić jeszcze do sklepu. Starała się codziennie kupować świeże warzywa i owoce, ponieważ obie panie MacKenzie zjadały bardzo dużo takiego rodzaju pożywienia. Inaaya dobrze się odżywiała, ponieważ chciała, a jej mama musiała z racji swojej choroby. Kobieta nie dopuszczała do siebie tej okropnej myśli, tak samo jak jej rodzicielka, obie nie chciały się smucić w tym okresie, tylko spędzać ze sobą jak najwięcej czasu.
Kiedy załatwiła swoje sprawunki z oddali zobaczyła dziewczynę. W pierwszej chwili myślała, że jej się przewidziało, ale gdy spojrzała drugi raz okazało się, że nie mam omamów.
- Eris! -zawołała radośnie machając do koleżanki, której bardzo dawno w miasteczku nie widziała.

Eris Morgan