Awatar użytkownika
30 y/o
170 cm
hello, it's me
Jasper z zawodu jest kucharzem i artystą. Jeśli chodzi o to pierwsze to ta praca jest dla niego wymarzoną w restauracji i tam jest szefem kuchni. Druga rzecz to wolny zawód czyli jest malarzem i rysownikiem. Próbuje się odnaleźć jako świeży mąż i wytrwać w obietnicach danych swojej rodzinie.

Post Jasper Stackhouse »

Jasper czekał na ten dzień. W końcu mógł odpocząć i wyjechać z kolegami i koleżankami na wycieczkę, a raczej była to domówka zorganizowana przez jednego bogatego ucznia. Chłopak chciał by wszyscy go polubili, więc wymyślił taki wyjazd. Ciekawy sposób na znalezienie sobie przyjaciół. Jazz w życiu by się nie posunął do takiej desperacji jak owy kolega. Było blondynki go żal, ale... przyjął zaproszenie. Chłopak był bardzo popularny w szkole jako sportowiec. Jednak nie był taki głupi jak jego koledzy. Jednak nawet za świetne wyniki w sporcie nie dostał stypendium. No cóż... nie trzeba się załamywać tylko iść do przodu.
Jasper zadowolony i spakowany zapewne na tydzień, bo tyle miała trać przy okazji i integracja.
Blondyn cieszył się, że będzie też Flavia. Jazz bardzo lubił tą dziewczynę, choć była lesbijką mu to nie przeszkadzało. Najlepiej mu podobało się, że mogli razem rywalizować i rudowłosa trochę zachowywała się jak facet. Jaka normalna dziewczyna by brała udział w zawodach picia alkoholu czy wyrywaniu lasek? Tylko Flavia była do tego zdolna.
Już wszyscy dojechali do miejsca docelowego i zapadł już zmierzch. Jazz od razu wypatrzył swoją najlepszą koleżankę.
- Cześć Flavia jak tam? Od czego dzisiaj zaczynamy zawody? - zapytał.
Chciał by dziewczyna wybrała, ale nie miał zamiaru dawać jej forów.
- Co myślisz o tej seksownej blondynie? Myślisz, że tobie da numer telefonu czy mi? Jak zawsze panie przodem - powiedział.
Jasper zawsze dawał jej startować pierwszej. Czekał na odpowiedzi dziewczyny, a może tym razem Jazz pójdzie pierwszy? Bo przecież razem nie będą startować. Zaraz blondyn na chwilę odszedł i załatwił im drinki. Coś na rozgrzewkę by Flavia poczuła się bardziej... odważna. Jasper tylko uśmiechał się zadowolony. No chyba opcja będzie taka, że dziś tylko pijemy, także tak może być. Jednak tak od razu nachylać się bez wcześniejszej zabawy to trochę słabe.

Flavia Callaghan
YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! Blooming Day BOGATE CV W ZWIĄZKU MAŁŻEŃSKIM URODZONY ZIMĄ KOCIARZ WIELBICIEL KAWY

Awatar użytkownika
29 y/o
170 cm
hello, it's me
Tresuje krokodyle, od lat usiłuje przekonać wszystkich że to bardzo poważny zawód a w międzyczasie próbuje doprowadzić rodzinny biznes do ruiny.

Post Flavia Callaghan »

#4

Dzięki znajomości z Andreą Flavia już od pierwszych dni szkoły zdołała wbić się w lepsze towarzystwo. W pierwszej klasie nie była być może aż tak głośną i rozpoznawalną osobą, ale zmieniło się to, odkąd po wyjeździe Drei na środku korytarza pełnego ludzi urządziła Elene dramę stulecia, przy okazji outując się i na oczach wszystkich rzucając szkolnego przystojaniaka z którym bujała się od jakiegoś czasu, nie dopuszczając do siebie tego, kim była naprawdę. Well, teraz nie bała się otwarcie okazywać tego wszem i wobec, i choć może faktycznie odbiegała od wzoru stereotypowej kobiety to większość zdawała się nie mieć z tym problemów... no, może poza jej matką, która wielokrotnie powtarzała jej, że powinna się ogarnąć i zachowywać trochę bardziej kobieco. Pfff. Kobieco. Co to w ogóle kurwa znaczyło? Strojenie się, zajmowanie się domem i staranie, by podobać się facetom? Flavia ze swoimi feministycznymi poglądami aż gotowała się w środku, kiedy słyszała podobne rzeczy.
Nie bardzo znała typka który zorganizował wyjazd, ale tak jakby niezbyt ją to obchodziło. Wystarczył jej fakt, że jechali tam wszyscy zajebiści ludzie ze szkoły i że prawdopodobnie skończy się imprezowaniem co wieczór.
Siedziała sobie gdzieś z boku, paląc fajka (to były te czasy kiedy próbowała różnych rzeczy i jeśli ktoś proponował to nie odmawiała) i z rozbawieniem obserwując kilku dzbanów, którzy już zdążyli się schlać, kiedy gdzieś obok siebie usłyszała znajomy głos.
- Jasper, Jasper. Jak zawsze od razu przejście do konkretów, huh? - zaśmiała się, wypuszczając dym z ust. Przy okazji wyciągnęła paczkę fajek w jego stronę, z niemym zapytaniem czy też chce zapalić.
- Niezła - stwierdziła, mrużąc lekko oczy i przyglądając się wspomnianej dziewczynie swoim okiem eksperta. - Ale nie da numeru ani mi, ani tobie, bo od miesiąca spotyka się z tamtym typem - z tymi słowami wskazała na wysokiego, wysportowanego kolesia, który właśnie radośnie pił wódkę prosto z butelki. Cóż, Flav wiedziała wszystko o wszystkich - kto z kim jak i dlaczego, bo miała tylu znajomych, że zawsze była na bieżąco ze wszystkimi plotkami. - A co powiesz o tamtej? Jest hetero, ale do ciebie pasowałaby całkiem nieźle - oceniła, biorąc od Jaspera alkohol, popatrując to na niego, to na dziewczynę. Wiedziała wprawdzie, że małe szanse na to, że przyjaciel się ustatkuje, no ale i tak nie powstrzymywało jej to przed rzucaniem podobnymi tekstami. Nawet jeśli Jasper wyrwie dziewczynę tylko ja jedną lub kilka nocy, to kim ona była żeby oceniać.

Jasper Stackhouse
YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! BOGATE CV BAŚNIOPISARZ WIĘCEJ NIŻ JEDNO ZWIERZĘ TO...? SKOŃCZYŁEM/AM STUDIA ryzykant Pływam Chodzę w glanach Ups, wrong date!

Awatar użytkownika
30 y/o
170 cm
hello, it's me
Jasper z zawodu jest kucharzem i artystą. Jeśli chodzi o to pierwsze to ta praca jest dla niego wymarzoną w restauracji i tam jest szefem kuchni. Druga rzecz to wolny zawód czyli jest malarzem i rysownikiem. Próbuje się odnaleźć jako świeży mąż i wytrwać w obietnicach danych swojej rodzinie.

Post Jasper Stackhouse »

Jakoś Jazz nie musiał mieć wielkich znajomości by zaistnieć w szkole tak jak ruda. Wystarczyła jego aparycja no i to, że był znanym w szkole sportowcem. Tylko blondyna różniło od innych nastalotków to, że miał łeb na karku i nie był głupi tylko uczył się i nie skupiał całego czasu oglądając się za spódniczkami.
Jednakże teraz na tej imprezce to co miał robić? Trzeba kogoś sobie wypatrzeć. Przecież cały czas nie będzie siedział z Flavią i palił papierosy oraz pił alkohol.
Jasper uśmiechnął się na słowa dziewczyny.
- No co? Trzeba się rozerwać. W końcu można się odstresować. Ostatnie egzaminy to była masakra. A zauważyłaś, że są tu osoba z po za naszej szkoły? - zapytał.
Po słowach Flag na temat upatrzonej dziewczyny i jej chłopaku Jazz westchnął.
- Znam gościa, to nowy kapitan drużyny. Strasznie narwany i jeśli chodzi o dziewczyny to strasznie zazdrosny. Nie ma sensu startować, nie chce mieć złamanego nosa. Choć pewnie miałbym wyrównanie są szanse - przyznał z dumą.
Ciekawa była akcja. Chociaż coś by się działo. Jakoś nie jest fajne oglądanie jak wspólni znajomi się upijają jak świnie, bo niektórzy nie znają umiaru. Jakoś Jasper tego nie rozumiał. Oczywiście napis się można, ale bez przesady.
Blondyn poczęstował się od Flavii papierosem. Następnie wyjął zapalniczkę o najpierw podpalił fajka rudej, a potem sobie.
Jazz przypatrzył się wskazanej przez rudą dziewczynie.
- Szczerze? Jakoś nie w moim typie. O patrz, a ta ma chęć na ciebie tylko wstydzi się podejść - wyznał.
Blondyn dyskretnie wskazał na piękną szatynkę, która ukradkiem spoglądała na Flav. Niektórzy ludzie są wstydliwi, ale Jasper na pewno wiedział, że ona jest lesbijką.
- To co startujesz? Czy szukamy kogoś innego do zawodów? - zapytał.
Następnie zaczął popijać swój alkohol. Co raz zaciągał się papierosem. Impreza pomału się rozkręcała.

Flavia Callaghan
YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! Blooming Day BOGATE CV W ZWIĄZKU MAŁŻEŃSKIM URODZONY ZIMĄ KOCIARZ WIELBICIEL KAWY

Awatar użytkownika
29 y/o
170 cm
hello, it's me
Tresuje krokodyle, od lat usiłuje przekonać wszystkich że to bardzo poważny zawód a w międzyczasie próbuje doprowadzić rodzinny biznes do ruiny.

Post Flavia Callaghan »

Well, zanim Flavia poznała Dreę, była cicha, nieśmiała i dość zamknięta w sobie a z takimi cechami raczej ciężko byłoby stać się osobą, którą zna praktycznie każdy - całe szczęście przy Thorn ruda stała się zupełnie inną osobą i bez problemu odnalazła się w towarzystwie, w którym obracała się jej przyjaciółka. Czy może raczej już była przyjaciółka? Callaghan w dalszym ciągu nie miała pojęcia co właściwie poszło nie tak, ale cholernie tęskniła za Andreą i nawet nie starała się tego ukrywać.
- Weź nawet nic nie mów, nigdy w życiu nie zarwałam tyle nocek dla nauki rzeczy które i tak nigdy mi się nie przydadzą. - Semestr się kończył, więc trzeba było spiąć dupę i wziąć się za naukę, co w praktyce objawiało się tym, że później Flavia przez dziewięćdziesiąt procent czasu była przemęczonym zombie a niedobory snu odrabiała sobie na co bardziej nudnych lekcjach. Bleh. Po tym wszystkim ten wyjazd zdecydowanie jej się należał, potrzebowała odpoczynku i oderwania od obowiązków bardziej, niż czegokolwiek innego.
- Chciałabym to zobaczyć - zaśmiała się, przez cały czas mierząc wzrokiem pijanego typka o którym właśnie rozmawiali, jakby próbowała ocenić jego szanse w potencjalnym starciu z Jasperem. - Znaczy, nie to że popieram przemoc, ale no, gdybyś skopał mu dupę to przynajmniej działoby się coś ciekawego. - No co ona mogła poradzić na to, że lubiła kiedy lała się przysłowiowa krew. Sama przez wakacje chodziła na boks, ale potem przyszedł rok szkolny, doszły obowiązki i zaczęło jej brakować czasu więc ostatecznie zrezygnowała - a szkoda, bo to było dość ciekawe hobby, i w dodatku pozwalało wyładować frustrację lepiej niż cokolwiek innego. Czasem naprawdę jej tego brakowało, choć i tak w dalszym ciągu to pływanie pozostawało jej ulubionym sportem.
- A może najpierw jakiś challenge z piciem? Czuję się tu zdecydowanie za trzeźwa. - Ile ona wypiła? Jednego drinka? W ogóle nie poczuła żadnego alkoholu, podczas gdy większość była tu już ostro podpita, a Flavia raczej nie była osobą, która biernie przygląda się jak inni piją. - Myślisz, że twój kolega z drużyny poczęstuje nas flaszką? - zapytała, wskazując głową na wspomnianego wcześniej kapitana drużyny, chłopaka ładnej blondynki, a na jej twarzy pojawił się uśmiech, który mógł oznaczać tylko i wyłącznie kłopoty. Później oczywiście pójdzie do obserwującej ją dziewczyny - notabene cholernie uroczej - i zaprosi ją na noc do swojego pokoju, najpierw jednak zamierzała z pomocą Jaspera sprowokować jakiś pijacki przypał, bo co to za impreza, jeśli będzie zbyt spokojnie!

Jasper Stackhouse
YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! BOGATE CV BAŚNIOPISARZ WIĘCEJ NIŻ JEDNO ZWIERZĘ TO...? SKOŃCZYŁEM/AM STUDIA ryzykant Pływam Chodzę w glanach Ups, wrong date!

Awatar użytkownika
30 y/o
170 cm
hello, it's me
Jasper z zawodu jest kucharzem i artystą. Jeśli chodzi o to pierwsze to ta praca jest dla niego wymarzoną w restauracji i tam jest szefem kuchni. Druga rzecz to wolny zawód czyli jest malarzem i rysownikiem. Próbuje się odnaleźć jako świeży mąż i wytrwać w obietnicach danych swojej rodzinie.

Post Jasper Stackhouse »

- W sumie prawda. Większość się nie przyda. Chyba, że chcesz kogoś poderwać na inteligenta - zażartował.
Jakoś dowcip się dziś trzymał Jaspera. Lepiej mieć dobry humor niż być mrukiem. Jednakże kto by się nie cieszył na dzisiejszą imprezę? Chyba jakiś nietowarzyski domator.
Typek z którym znał się blondyn z drużyny zauważył, że się patrzy na niego. Następnie ruszył w ich kierunku.
- O Jazz. Nie spodziewałem się ciebie tutaj - odrzekłem.
Stackhouse wstał by się z nim przywitać i zaraz ten drugi objął go ramieniem.
- Widziałeś moją niunie? - zapytał.
Zaraz mężczyzna wskazał na tą dziewczynę co wcześniej Jasper chciał poderwać dla zawodów. Jednak zaraz przyszedł jakiś rosły brunet do Jazz'a i Flavi oraz tego gościa z drużyny.
- Hej ty kapitan drużyny. To moja dziewczyna - powiedział nieznajomy i walnął faceta, który dopiero się chwalił swoją niunią w nos.
O! Rozruba na zawołanie! Tęga Stackhouse się nie spodziewał. Najwyżej miał w planach urządzić zawody na rękę z kapitanem drużyny.
Zaraz przyleciała dziewczyna o którą chodziło.
- Chłopaki nie bijcie się - prosiła piskliwym głosem.
Usiłowała jednego z nich odciągnąć. Jednak stwierdziła, że żaden z nich nie jest jej warty.
- Mam waszej chorej zazdrości po dziurki w nosie - powiedziała fukając i odeszła.
Jednak tych facetów zbytnio się nie przejęło tylko daleki się biło. Zszedł się tłum i kibicował im.
- Widzisz Flavia od razu mamy rozrywkę - powiedział Jasper.
Wcześniej się usunął z linii niebezpieczeństwa.
- To co obstawiamy, który odpuści? - zapytał.
Zakłady to fajna sprawa,ten challenge z piciem zdążą zrobić. Nie ucieknie on. A może Jazz powinien tych facetów rozdzielić, bo jeszcze krzywda się stanie? Blondyn postanowił, że jeśli najdzie taka konieczność zainterweniuje. A teraz niech się biją jak nie mogą dopilnować dziewczyny. Ciekawe czy umawiała się z nimi jednocześnie czy ten brunet co przyszedł to jej były.

Flavia Callaghan
YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! Blooming Day BOGATE CV W ZWIĄZKU MAŁŻEŃSKIM URODZONY ZIMĄ KOCIARZ WIELBICIEL KAWY