nowy post
Posty: 7 strona: 1 z 1
zatrzymaj avki
Lokatorzy: NICHOLAS MCCALLISTER, VALENTINE EVANS
Awatar użytkownika
23 y/o
177 cm
hello, it's me
as he read, I fell in love the way you fall asleep: slowly, and then all at once.

Post Valentine Evans »

outfit

- Nicholaaaas, why don't you want me theeeeere?! You’re so mean, it’s my birthdayyyy - nieważne ile by protestował, chłopak nie pozwalał kręcić mu się po kuchni i przeganiał go za każdym razem, gdy tylko się do niego zbliżył. Widział, że coś piecze, i nie rozumiał, dlaczego nie chce, żeby mu w tym pomógł. Mogli miło spędzić razem czas, ale jak McCallister się na coś uparł to nikt ani nic nie przekona go do zmiany zdania. Wobec tego Vee obserwował go z góry, próbując coś czytać, ale ciągle się rozpraszał. - Hello, darling. Are you hungry? Sorry… Not sure if Nicholas will let us come near the kitchen - mruknął, drapiąc za uchem szczeniaka, który przyszedł mu poprzeszkadzać. Jaemin podrzucił mu go do kawiarni wczoraj wieczorem, razem z całą wyprawką oznajmiając, że od teraz jest jego nowym ojcem. Naprawdę się z tego ucieszył, bo od czasu śmierci starego psa, którego przygarnął podczas swojej tułaczki po Stanach, nie miał większej okazji do opieki nad czworonogiem, nie licząc pomagania Jaeminowi przy szczeniakach. Obiecał dobrze go traktować, a pies już pierwszej nocy wkradł się im do łóżka i ku udręce Nicholasa położył między nimi i głośno mruczał przez sen. Z samego rana za to obudził ich głośnym szczekaniem i przyłożył jego narzeczonemu z ogona w twarz, tak bardzo był szczęśliwy, że się obudzili. Vee zabrał go na długi spacer, ale nawet to nie pozbawiło go ani grama energii. Pogryzł buty Nicholasa, jedną z książek i poduszkę, a potem ganiali go po całym domu, kiedy nie chciał oddać papierka po czekoladzie. Musiał przyznać, że wprowadził całkiem niezły chaos do ich życia. - Come here, little one - zgarnął go w ramiona i roześmiał się głośno, kiedy szczeniak zaczął gryźć go po uchu. Przynajmniej on chciał z nim spędzić ten dzień. - Let’s see if dad Nicholas’ll send us back - mruknął, nim po cichu spróbował zakraść się do kuchni. Wypuścił z rąk szczeniaka by zyskać element zaskoczenia. Nicholas stał przy blacie, a tuż obok niego znajdowała się miska z kremem. Nie zastanawiając się długo, zgarnął go trochę i usmarował nim buzię swojego narzeczonego. - Oooh, someone's dirty - uśmiechnął się szeroko by po chwili przyciągnąć go do pocałunku… Po którym ze śmiechem zaczął przed nim uciekać.

Nicholas McCallister
1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! ICE BEAR - dla każdego, z okazji Dnia Niedźwiedzia Polarnego! Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! BOGATE CV MAN UP! CHUDERLAK PISARZ WCIĄŻ CZEKAM NA LIST Z HOGWARTU Czytam książki Mój dom przypomina dżunglę Boje się burzy migrena rozsadza mi głowę Chodzę w bluzach mojego chłopaka Lubię siedzieć przy świecach

Awatar użytkownika
24 y/o
179 cm
hello, it's me
You're my favorite. My favorite pair of eyes to look into. My favorite name to appear on my phone. My favorite way to spend an afternoon. You're my favorite everything.

Post Nicholas McCallister »

outfit
— Soon baby, soon! Patience. — Zaśmiał się pod nosem, kręcąc głową po czym podszedł do drzwi uchylając je lekko i wystawiając przez nie głowę. — Hi handsome. — Uśmiechnął się szeroko do chłopaka, wystawiając dziubek z ust by ten go pocałował. — Give me one more hour and I’m all yours. How does it sound to you? Good? Okay baby, see you. — Zadziornie uśmiechając się, zamknął drzwi nim ten mógł cokolwiek powiedzieć, wracając do tego co wcześniej robił. — Shit.. — Podbiegł do piekarnika, otwierając go szybko nim ciasto w środku zaczęłoby się palić i jego tort dla Valentine zamieniłby się w twardy krążek którym można by kogoś zabić.
Nadal nie mógł uwierzyć w to, że w końcu mieszkali razem choć minęło już kilka tygodni i w to jak dobrze się ze sobą dogadywali, a nawet tęsknie i jak najszybciej wracali do domu by tylko móc spędzić ze sobą czas. Bez wątpienia byli jedną z tych typowych par filmów amerykańskich których każdy chciał by ich związek wyglądał tak samo. Na samą myśl na jego usta wkradał się uśmiech, a słysząc głos chłopaka, wychylił lekko głowę do okna spoglądając na niego i ich małą kulkę chaosu. Nie ma co był cholernie zdziwiony kiedy Valentine przyniósł go do domu i choć w przeciągu zaledwie kilku dni ich spora ilość ich rzeczy została zniszczona i pogryziona tak szczeniak zdecydowanie wprowadzał do ich życia dużo uśmiechów. Nawet kiedy wciskał się między nich w łóżku.
Otworzył szeroko usta czując krem na swojej skórze, a po chwili mruknął czując wargi chłopaka na swoich. — You! You better run Valentine McCallister. — Uśmiechając się zadziornie, ruszył powolnym krokiem w kierunku chłopaka po drodze zgarniając odrobinę kremu na dłoń. — So impatient, huh? — Śmiejąc się, pobiegł tuż za nim, chwytając go w pasie gdy tylko go dogonił. — Maybe a kiss, baby? — Przybliżając się do jego ust w ostatnim momencie rozsmarował na jego wargach krem który trzymał w dłoni chwilę potem całując go. — Mmm, so sweet. What do i do with you love, huh? — Uniósł brew i podstawił palce w kremie do ust Valentine lekko po nich klepiąc.
Valentine Evans
Obrazek
1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! ICE BEAR - dla każdego, z okazji Dnia Niedźwiedzia Polarnego! Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny!

Awatar użytkownika
23 y/o
177 cm
hello, it's me
as he read, I fell in love the way you fall asleep: slowly, and then all at once.

Post Valentine Evans »

Valentine uchodził za ogromnie cierpliwego, ale nawet i on miał swoje granice, zwłaszcza w dni takie jak ten. Nie było mu jednak aż tak smutno, bo Nicholas dawał mu buziaki, choć dużo bardziej wolałby siedzieć w kuchni razem z nim; nawet jeśli miałby mieć zamknięte oczy by nie podglądać co takiego dla niego szykował. - How does it sound to you? Good? - burknął pod nosem z wyraźnym akcentem, przedrzeźniając chłopaka i wzdychając smętnie, z ustami zwieszonymi w podkowę, wrócił do książki. W międzyczasie sprawdzał też skrzynkę mailową, bo kilka dni temu Nicholas rozesłał maile z kilkoma rozdziałami ich ukończonej książki do różnych wydawnictw, mimo protestów ze strony Valentine, który teraz chodził cały nakręcony, zastanawiając się czy ktokolwiek odpowie.
Mimo ciągle towarzyszącego im niepokoju o przyjaciela Nicholasa, Vee musiał przyznać, że ostatnie dni były dosyć szczęśliwe. Większość spraw powoli wracała do normy, a im wreszcie udało się zamieszkać razem. Dogadywali się dużo lepiej niż podczas ich wspólnej podróży, gdzie McCallisterowi często zdawało się panikować, gdy coś nie szło zgodnie z planem albo pojawiały się nieprzewidziane okoliczności. Na szczęście Valentine zawsze umiał go jakoś uspokoić i przywołać uśmiech na jego ustach. Jednak każda noc i poranek w ramionach ukochanego w miejscu, które mogli nazywać własnym nie równała się z niczym innym.
Nie mógł powstrzymać śmiechu, ale i rozczulenia, bo uwielbiał, kiedy Nicholas nazywał go swoim nazwiskiem. Był bardzo przywiązany do własnego, to prawda, bo było praktycznie jedynym co zostało mu po rodzicach, a także jedynym śladem łączącym go ze zmarłym rodzeństwem. A jednak myśl, że za jakiś czas przyjdzie mu nosić nazwisko ukochanego napawała go prawdziwym szczęściem. - Oops - wyrwało mu się, gdy poczuł jak dłoń chłopaka zaciska się na jego pasie. Tym razem nie był wystarczająco szybki by mu zwiać. Zamiast kary, spotkała go wyjątkowo słodka nagroda. Trudno było mu się oderwać od ust chłopaka, dlatego lekko pociągnął go zębami za dolną wargę nim ją wypuścił. Rzucił mu niewinne, jakby przepraszające spojrzenie, nim powoli rozchylił usta by ponownie posmakować kremu, powoli i dokładnie zlizując go z palców Nicholasa, nie przerywając z nim kontaktu wzrokowego. Dłonie wsunął pod bluzę chłopaka, z wolna sunąc palcami po jego twardych mięśniach brzucha.

Nicholas McCallister
1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! ICE BEAR - dla każdego, z okazji Dnia Niedźwiedzia Polarnego! Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! BOGATE CV MAN UP! CHUDERLAK PISARZ WCIĄŻ CZEKAM NA LIST Z HOGWARTU Czytam książki Mój dom przypomina dżunglę Boje się burzy migrena rozsadza mi głowę Chodzę w bluzach mojego chłopaka Lubię siedzieć przy świecach

Awatar użytkownika
24 y/o
179 cm
hello, it's me
You're my favorite. My favorite pair of eyes to look into. My favorite name to appear on my phone. My favorite way to spend an afternoon. You're my favorite everything.

Post Nicholas McCallister »

— I could hear that, you lil brat. — Zaśmiał się cicho na to jak ukochany przedrzeźniał go pod nosem nim wrócił do tego na czym skupiał się najbardziej w tym momencie, czyli na torcie. Chociaż może to jednak był błąd brać się za to samemu i patrząc na to jak wyglądało ciasto miał ochotę zawołać Valentine by jednak tutaj przyszedł i zrobili to razem. No, ale cóż kiedy Nicholas się czegoś uprze to nie ma przeproś.. nawet w gotowaniu wiedząc jak beznadziejnym był kucharzem.
Sięgając po telefon, przygryzł wargę zastanawiając się czy powinien zadzwonić do przyjaciela, ale może to dobry pomysł oderwać go na chwilę od myśli? — Hey Dee! Were you sleeping? — Zapłakał do słuchawki, słysząc zaspany głos przyjaciela. — I’m sorry, I’m sorry!! If I knew you were sleeping I would call your Jaemin cause Lex is as bad as me when it come to baking lol. Listen I baked the cake sponge for birthday cake for Vee and it’s raw in the middle. Should I start new one or can I bake this one again? Why are you laughing at—what the fuck man shut up. I’m hanging up I’m very much offended, bye and see you later. I’ll kick your ass no help person. — Mruknął, rozłączając się i ostatecznie wybrał numer Lexa. — Hey bitch, do you think we’ll get food poisoned if we eat raw sponge cake? Asking for science. No of course I didn’t, phew who do you think I am.. you?! Hello are you having sex right now?! — Spojrzał na telefon, przeklinając po nosem. — No he didn’t.. oh my god he did — Westchnął, odkładając telefon na bok. Dotarło do niego, że mowa była o tej dwójce a oni nie mieli żadnego wstydu.
Nowe mieszkanie i bliskość która zaczęli darzyć się jeszcze bardziej wprowadziła trochę spokoju w czasie ostatnich wydarzeń i chociażby przeżywali to wszystko to razem szło im to znacznie lepiej. Gdy jeden miał gorszy dzień, ten drugi starał się zrobić wszystko by go polepszyć i vice versa.
— Oops, huh? Do you think I will fall for that innocent oops face, love? — Uśmiechnął się do chłopaka gdy już obrócił go przodem do siebie i całując cały krem który miał na ustach zniknął. Mruknął cicho pod nosem gdy ten pociągnął jego dolną wargę i ostatecznie usta Nicholasa jeszcze raz objęły te Valentine w czułym pocałunku.
Widząc jego spojrzenie już wiedział, że nie wyjdą z tej kuchni przez długi czas, a czując jak jego usta obejmują palce Nicholasa jego spojrzenie pociemniało śledząc dokładnie ruch jego warg nim przeniósł je na oczy Vee. — You were absolutely right. Come here baby. — Podnosząc chłopaka do góry, przeszedł do blatu na którym dalej było pełno mąki po czym posadził na nim Vee.
Patrząc na niego przez chwilę spojrzeniem pełnym miłości ponownie pocałował go namiętnie, dłonie wsuwając w tylne kieszenie jego spodni by przysunąć go bliżej siebie.
Valentine Evans
Obrazek
1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! ICE BEAR - dla każdego, z okazji Dnia Niedźwiedzia Polarnego! Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny!

Awatar użytkownika
23 y/o
177 cm
hello, it's me
as he read, I fell in love the way you fall asleep: slowly, and then all at once.

Post Valentine Evans »

Czuł, że cokolwiek robił teraz Nicholas było kwestią dumy, w przeciwnym razie już dawno zawołałby go do pomocy. Nawet gdyby tak się stało, Valentine miał zamiar udawać teraz obrażonego na cały świat i w żadnym razie by mu nie pomógł… Przez moment. Słodkie oczy chłopaka i tak szybko by go zgubiły, zawsze mu ulegał. - He wouldn’t even notice if I left… Or would he? Should I try, puppy? - zapytał pieska, który trzymał głowę na jego kolanach, zmęczony wcześniejszym rozrabianiem. Musiał przyznać, że mimo swojego trudnego charakterku był tym, czego potrzebowali. Wprowadzał do ich życia odrobinę chaosu, jako że Nicholas był raczej uporządkowany, a Vee zrobił się taki przy nim. Jednak zanim przekonałby się czy narzeczony zauważyłby jego zniknięcie, postanowił mu trochę poprzeszkadzać. Nie byłby sobą, gdyby w takiej sytuacji siedział bezczynnie na miejscu. Idąc tam, nie przeczuwał w jakim kierunku to się potoczy, ale to właśnie robiła z nim nuda; zmieniała w prowokatora.
Lekko pokiwał głową na pytanie Nicholasa, nadal patrząc na niego z niewinnym wyrazem twarzy. To on był tutaj biedny i ignorowany, hello. Z oczu McCallistera mógł jasno wyczytać, że jego plany szybko się zmieniły. Śmiech, który wyrwał się z jego piersi, kiedy Nicholas go podniósł, został stłumiony przez usta chłopaka, które objęły te jego w pocałunku. Nadal były słodkie od kremu. Objął go w pasie nogami i przyciągnął jeszcze bliżej siebie. - Take it off - mruknął, próbując ściągnąć z chłopaka bluzę w przerwach od pocałunków, co wcale nie było takie łatwe, bo Nicholas nie dawał mu chwili wytchnienia. Czy to kara za to, że przeszkodził mu w pieczeniu? Mógł to zrobić znacznie wcześniej. -You didn’t even tell me happy birthday. How are you gonna repay that, McCallister? - rzucił, odrywając się od ust chłopaka by zejść pocałunkami na jego szczękę i szyję, na której zatrzymał się na dłużej, zostawiając mu na niej sporą malinkę.

Nicholas McCallister
1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! ICE BEAR - dla każdego, z okazji Dnia Niedźwiedzia Polarnego! Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! BOGATE CV MAN UP! CHUDERLAK PISARZ WCIĄŻ CZEKAM NA LIST Z HOGWARTU Czytam książki Mój dom przypomina dżunglę Boje się burzy migrena rozsadza mi głowę Chodzę w bluzach mojego chłopaka Lubię siedzieć przy świecach

Awatar użytkownika
24 y/o
179 cm
hello, it's me
You're my favorite. My favorite pair of eyes to look into. My favorite name to appear on my phone. My favorite way to spend an afternoon. You're my favorite everything.

Post Nicholas McCallister »

Zdawał sobie sprawę, że Valentine chodził struty przez to że nie Nicholas wyganiał go z kuchni za każdym razem gdy ten próbował się do niej dostać i McCallister był naprawdę bliski poddania się i wpuszczenia go do środka, ale chęć zrobienia wszystkiego idealnie dla chłopaka była dzisiaj znacznie większa. W końcu to jego urodziny, jeden z najważniejszych dla Nicholasa dni, a ostatnie które razem spędzali było wiele lat temu nim Nicholas wyjechał z Londynu.
Może był pochłonięty sprawdzaniem przepisów i dzwonieniem do przyjaciół by dowiedzieć się co zrobił nie tak, że jego biszkopt był w opłakanym stanie, ale zauważyłby nieobecność chłopaka nawet jakby był pogrążony w głębokim śnie. Plus z miejsca w którym akurat się znajdował miał widok na niego i na ich kulkę chaosu. Dlatego co jakiś czas na nich zerkał upewniając się, że wszystko w porządku a gdy nagle zniknął z pola widzenia zmarszczył brwi, rozłączając się od razu po kolejnej próbie dzwonienia do Lexa.
Na szczęście chłopak pojawił się po chwili tuż obok niego. Choć może też trochę na nieszczęście bo był o krok od dowiedzenia się, że Nicholas był fatalnym piekarzem. — Oh really? — Uniósł brew kiedy chłopak pokiwał głową, śmiejąc się cicho. Uwielbiał widzieć go takiego zaczepnego i nie mógł powstrzymać się przed dawaniem mu kolejnych buziaków nawet po tym gdy krem całkowicie już zniknął. A jego śmiech był ulubionym dźwiękiem Nicholasa. Mógłby słuchać go bez przerwy i był pewien, że nigdy by mu się nie znudził.
Gdy już wystarczająco poddenerwował chłopaka kiedy nie mógł tak łatwo ściągnąć z niego bluzy, podniósł w końcu ręce do góry, pozwalając Valentine się jej pozbyć. Mrucząc cicho gdy usta Valentine atakowały jego szyję, odchylił głowę na bok dając mu do niej lepszy dostęp. — Oh really? So you’re telling me I didn’t wake you up at midnight today to wish you happy birthday for you to only shut me up with a kiss and tell me to go back to sleep? — Spojrzał na niego z rozbawieniem, chwytając w zęby dolną wargę chłopaka i ściskając mocniej jego pośladki, przeniósł dłonie na jego talię podsuwając do góry sweter który miał na sobie. — Hands up, Evans. — Mruknął, rzucając mu pociemniałe spojrzenie a gdy chłopak podniósł ręce do góry, Nicholas ściągnął z niego ubranie pochłaniając spojrzeniem jego nagie ciało. — Beautiful. — Rzucił przyciągając go ponownie do pocałunku, a wolną ręką sięgnął do miski z kremem którego nabrał odrobinę na palec i rozsmarował na jednym z sutków Valentine. — Oops.. — Spojrzał na niego dokładnie tak samo niewinnym spojrzeniem nim pochylił się i rzucając mu łobuzerski uśmiech zlizał cały krem, dmuchając po chwili na jego sutek chłodnym powietrzem.
Valentine Evans
Obrazek
1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! ICE BEAR - dla każdego, z okazji Dnia Niedźwiedzia Polarnego! Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny!

Awatar użytkownika
23 y/o
177 cm
hello, it's me
as he read, I fell in love the way you fall asleep: slowly, and then all at once.

Post Valentine Evans »

Valentine akceptował i kochał Nicholasa ze wszystkimi jego zaletami i wadami, zatem nie należało się przejmować tym, że wątpliwy talent do pieczenia wpłynie jakkolwiek negatywnie na jego opinię o chłopaku. Gdyby tylko poprosił go o pomoc, mogliby mieć z tego niezłą zabawę, ale rozumiał, że Nicholas chciał zrobić mu niespodziankę. Udawał poszkodowanego tylko dlatego, że zaczynał się bez niego nudzić. Buziaki ukochanego szybko złagodziły ból porzucenia.
Zdawał sobie sprawę z tego, że McCallister się specjalnie się z nim droczy, nie ułatwiając mu pozbawienia go bluzy. Był złośliwy i już on da mu za to nauczkę! Będzie musiał tylko nad nią pomyśleć, a że odpuszczał mu wszystko po kilku sekundach, cóż.. Tak to już z nimi było. - I don’t recall anything like that. Last time you wished me happy birthday we were like, let me think… See? Can’t remember, it was soooo long ago - choć się z nim droczył, prawdą było, że tego nie pamiętał. Wspomnienia z przeszłości czasem do niego wracały, ale oswoił się z myślą, że większości z nich nigdy nie odzyska. Jednak tego nie rozpamiętywał, skupiał się raczej na tworzeniu z nim tych nowych.
Ukrywanie treści: włączone
Aby zobaczyć ukrytą treść, musisz odpisać w tym temacie.


Nicholas McCallister
1 ANNIVERSARY - dla każdego, z okazji roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! ICE BEAR - dla każdego, z okazji Dnia Niedźwiedzia Polarnego! Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! BOGATE CV MAN UP! CHUDERLAK PISARZ WCIĄŻ CZEKAM NA LIST Z HOGWARTU Czytam książki Mój dom przypomina dżunglę Boje się burzy migrena rozsadza mi głowę Chodzę w bluzach mojego chłopaka Lubię siedzieć przy świecach