Awatar użytkownika
35 y/o
183 cm
hello, it's me
Wrócił do Hope Valley po tym jak został ranny podczas akcji, w której zginął jego najlepszy przyjaciel. Chyba ma zespól stresu pourazowego, ale nie wie do końca. Nie może o tym myśleć, bo ma ważniejsze rzeczy na głowie.

Post Anthony Walker »

002.

Najgorszym uczuciem jakie może towarzyszyć człowiekowi jest poczucie bezradności oraz wyrzuty sumienia. To właśnie stało się z Tonym, chociaż on doskonale wiedział, że nie mógł zrobić nic więcej jeśli chodzi o śmierć swojego najlepszego przyjaciela, który był dla niego jak brat. Wszystko działo się tak szybko, Walker pamięta to jak przez mgle, która pokrywa praktycznie całą tą sytuację. Lekarze powiedzieli mu, że tak może być przez jakiś czas, ale nie gwarantują, że na pewno to przejdzie, bo podobno mózg broni nas przed traumatycznymi wspomnieniami, których doświadczyliśmy. Jak on by chciał o tym zapomnieć, ale niestety to tak nie działa. Sporo zobaczył, gdy służył i gdy dojdzie do siebie to chyba zrezygnuje z bycia żołnierzem. Służył naprawdę długi, ma już swoje lata i czas na to by wrócić do życia po cywilu, ale czy da rade? Sam tego nie wiedział, jednak wiedział, że musi spróbować przede wszystkim dla siebie.
Wyszedł z szpitala po kilku dniach, gdy lekarze mieli pewność iż nic poważnego mu nie grozi. Odetchnął z ulgą. Dostał ostrzeżenia, które wziął sobie do serca. Oczywiście pełno leków przeciwbólowych, które ma zamiar brać tak jak trzeba, bo tego rodzaju dolegliwości mogą towarzyszyć mu dopóki się nie goją rany i złamania. Trudno. Teraz jednak ma coś ważniejszego. Musi iść do siostry swojego najlepszego przyjaciela i powiedzieć co tam się stało. Pewnie została poinformowana o tym co się stało, gdyż on już tutaj jest od kilku dni, a może nie? Tego nie wiedział, wojsko ma swoje procedury, a w zasadzie to ważniejsze sprawy, tak wiele razy słyszał ten tekst.
Wysiadł ze swojego samochodu stękając przy tym jakby miał z osiedziestioąrt lat i poszedł pod drzwi tak dobrze znanemu domowi.

Alessia Fraser
Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! Na fali - za udział w evencie Zachęcam znajomych do akcji Tworzę relacje jak prawdziwy influencer BOGATE CV ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! I love my children I killed Laura Palmer WETERAN WOJSKO Mam swoje demony I NEED A DOCTOR

Awatar użytkownika
23 y/o
164 cm
hello, it's me
Młoda studentka architektury, która jako dziecko straciła rodziców i wychowywał ją straszy brat. Gdy on wrócił do wojska, ona zaczęła studia, pracuje i zajmuje się domem czekając niecierpliwie na powrót brata... Jeszcze nie wie, ze już nigdy go nie zobaczy...

Post Alessia Fraser »

001


Za kilka tygodni miała zobaczyć się z bratem. Z tego co wiedziała, aktualnie był na misji i niezbyt często mógł się z nią kontaktować. Było jej trochę przykro, ale powoli przyzwyczajała sie do tej sytuacji. Zostawały jeszcze listy, które dość często do niego pisała, a potem on w jednym długim odpisywał jej na wszystkie. Nigdy nie mógł jej napisać gdzie jest, ale zawsze zapewniał ją, że jest bezpieczny. I to dla niej było najważniejsze.
Sama też miała sporo na głowie, bo studia były ciężkie i musiała całkowicie się na nich skupić. Najczęściej weekendami pracowała w barze, ale też nie za wiele godzin, bo na więcej nie mogła sobie pozwolić. To co zarobiła wydawała na jedzenie, oczywiście miała pieniądze, które zostawił jej brat, ale nie chciała ich używać. Nie chodziło o to, że nie chciała, mogła, ale chciała pokazać bratu, że jest odpowiedzialna i może żyć z tego co zarabia. Chciała, żeby był z niej dumny, gdy wróci.
Była właśnie na cmentarzu na grobie rodziców. Jak zawsze o tej porze przynosiła świeże kwiaty i zapalała mały znicz. Od kilku lat przychodziła tu prawie codziennie. Tylko tutaj mogła usiąść, pomyśleć na spokojnie, oraz porozmawiać z rodzicami. Nikt jej tego nie zabraniał, a jeśli spróbuje to zrobi wszystko, żeby i tak tu przychodzić.
Kierując się do wyjścia już z daleka zauważyła Anthonego. Zmarszczyła czoło zastanawiając się co tutaj robił, bo z tego wiedziała, to miał być na misji razem z jej bratem. Szła do niego wolnym krokiem, nie spuszczając z niego spojrzenia brązowych oczu.
– Hej… – Przywitała się cicho. Zatrzymała się przed nim w pewnej odległości. Zagryzła wargę widząc w jaki jest poobijany. Brzuch ją rozbolał. – Co robisz w Hope? Czemu nie … Czy Hudson przyjechał z Tobą? – Spytała rozglądając się na boki, jakby mając nadzieję, że jej starszy brat wyskoczy zza roku chcąc ją nastraszyć dla zabawy.

Anthony Walker
Prima Aprilis! WIĘCEJ NIŻ JEDNO ZWIERZĘ TO...? WOMEN POWER For all mankind WHEN WE WERE YOUNG I killed Laura Palmer YO VIVO ENTRE LAS FLORES - ISLAND patriota Oszczędny

Awatar użytkownika
35 y/o
183 cm
hello, it's me
Wrócił do Hope Valley po tym jak został ranny podczas akcji, w której zginął jego najlepszy przyjaciel. Chyba ma zespól stresu pourazowego, ale nie wie do końca. Nie może o tym myśleć, bo ma ważniejsze rzeczy na głowie.

Post Anthony Walker »

Cała ta sytuacja nie miała się w taki sposób potoczyć. Chciał wrócić do domu cały i zdrowy razem ze swoim przyjacielem, ale w ostatniej chwili dosłownie wszystko się zmieniło. On cała tą sytuacje widział jak by w zwolnionym tempie i nie mógł uwierzyć, że to się stało naprawdę. Nawet gdy obudził się w szpitalu rozglądał się za swoim przyjacielem. Nie przeczuwał najgorszego, no dobra, przeczuwał, ale chyba nie chciał tych wszystkich myśli dopuszczać do siebie, ponieważ tego człowieka traktował jak swojego brata, bo nim był. W takich okolicznościach, jeśli przyjaźń przetrwa to już naprawdę to jest braterska więź i taka go łączyła z Fraserem. Teraz czuł pustkę, jak by część jego serca i duszy umarła na misji. Nie potrafił sobie z tym poradzić, chociaż doskonale wiedział ze to on mógł być na jego miejscu, co gorszę oboje mogli zginąć, ponieważ jego też dosięgła bomba i kwestia jego śmierci to były dosłownie centymetry, z tym też na razie sobie nie radzi.
Gdy zobaczył siostrę Hudsona od razu wiedział, że wojsko nie poinformowało ich o tym co się stało. Zaklął siarczyście w myślach na głupotę i opieszałość tej instytucji. Jak tak można? Anthony jest już dobrych kilka dni w mieście, a właściwie to spędził je w szpitalu, a oni nie znaleźli czasu by powiadomić Freserów o śmierci? No ja pierdole. Teraz doskonale zdał sobie sprawę z tego, że to na niego spadnie to „zadanie”, z braku innego słowa. Wiedział, że złamie tym serce ciemnowłosej,
- Hej. - powiedział po czym chrząknął by oczyścić głos przed tym co mam jej powiedzieć. Bał się, że nie przejdzie mu to przez gardło. - Nie, Hudsona ze mną nie ma. - miał racje, nie powiedział tego, że Hudson nie żyje.

Alessia Fraser
Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! Na fali - za udział w evencie Zachęcam znajomych do akcji Tworzę relacje jak prawdziwy influencer BOGATE CV ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! I love my children I killed Laura Palmer WETERAN WOJSKO Mam swoje demony I NEED A DOCTOR

Awatar użytkownika
23 y/o
164 cm
hello, it's me
Młoda studentka architektury, która jako dziecko straciła rodziców i wychowywał ją straszy brat. Gdy on wrócił do wojska, ona zaczęła studia, pracuje i zajmuje się domem czekając niecierpliwie na powrót brata... Jeszcze nie wie, ze już nigdy go nie zobaczy...

Post Alessia Fraser »

Doskonale wiedziała, jaka relacja łączy antka i jej brata. Nie raz przy rodzinnych kolacjach słyszała różne opowieści, gdzie to Hudson mówił: A Anthony na to… I tak było często, dlatego brak obecności jej brata wydał jej się dziwny. Nawet trochę ją zmartwił, bo w jej małej główce zaczęły pojawiać się same czarne scenariusze. Czuła, że atmosfera zaczynała być napięta, widziała również, że sam Walker był spięty. Gdy przestała rozglądać się za bratem, na nim skupiła wzrok. Nie wyglądał dobrze, żeby nie powiedzieć bardzo źle. Zmartwiła się, że stało mu się coś poważnego.
– Kiepsko wyglądasz… – odparła szczerze. Odważyła się zrobić kilka kroków w przód opierając się o auto obok niego. Rzadko, ale naprawdę rzadko widywała go w takim stanie. Zawsze starał się być dobrym nastroju, a jeśli na jego twarzy widniał jakiś siniak, to starał się tym nie przejmować. Prawdopodobnie dzięki temu i inni się o niego nie martwili, bo skoro on czuł się dobrze, to i jego bliscy.
– Skoro Hudsona nie ma z Tobą to znaczy, że dalej jest na froncie? Wiesz co u niego? – Alessia zawsze była gadułą, więc nic dziwnego, że zasypała go pytaniami. Na pewno dostrzegł w jej oczach zmartwienie i troskę o starszego brata. No cóż, został jej tylko on i bardzo się o niego martwiła.
– Anthony… Opowiesz mi co Ci się przytrafiło, czy wolisz jeszcze o tym nie rozmawiać? – Dodała z troską w głosie. Znali się od bardzo dawna i można szczerze powiedzieć, że jego również traktowała, jak starszego brata. Zawsze mogła na niego liczyć i Hudson mu ufał, to jego wysyłał do niej jeśli potrzebowała pomocy w nauce czy w jakiejkolwiek innej sytuacji.

Anthony Walker
Prima Aprilis! WIĘCEJ NIŻ JEDNO ZWIERZĘ TO...? WOMEN POWER For all mankind WHEN WE WERE YOUNG I killed Laura Palmer YO VIVO ENTRE LAS FLORES - ISLAND patriota Oszczędny

Awatar użytkownika
35 y/o
183 cm
hello, it's me
Wrócił do Hope Valley po tym jak został ranny podczas akcji, w której zginął jego najlepszy przyjaciel. Chyba ma zespól stresu pourazowego, ale nie wie do końca. Nie może o tym myśleć, bo ma ważniejsze rzeczy na głowie.

Post Anthony Walker »

Dla niego Hudson był kolejnym członkiem jego małej rodziny i cały czas jest wdzięczny, że ten facet był i nadal jest częścią jego życia, ponieważ jego śmierć nie może mu odebrać wspomnień, po tym jak człowiek odchodzi wspomnienia o nim pozostają, tak samo jeśli chodzi o fotografie i inne tego rodzaju pamiątki. Z czystym sercem i sumieniem można powiedzieć, że Antek kochał Frasera. Trudno jest mu mówić o nim w czasie przeszłym, nie dotarło nadal do niego, że już nie zobaczy jego twarzy i nie usłyszy głosu, który się z niego nabija, działo się tak nawet jak byli na froncie. To wszystko jest pieprzonym koszmarem.
- I tak samo się czuje. - skrzywił się patrząc uważnie na Się, wiedział, że kobieta szybko się zorientuje, że cos jest nie tak. Znali się od wielu lat i o niej też mógł powiedzieć z pełnym przekonaniem, że też jest częścią jego rodziny.
Nigdy nie chciał zrzucać na inne osoby tego co go męczy czy boli, ponieważ po co mają się o niego martwić? Każdy ma swoje problemy i on nie chce im dokładać, nie ma w tym nic głębszego. Nie ma jakiegoś kompleksu bohatera ani niczego takiego, zwykła troska.
Jezu jak ma jej to powiedzieć? Ale nie może tego dłużej przeciągać, bo za chwile pęknie i tyle z tego. Nie znosi mieć tajemnic.
- Mała, słuchaj. - westchnął przeciągle pocierając delikatnie swoją twarz uważając na rany, które ma. Zignorował jej kolejne pytanie. - Hudson niestety nie wróci. Mieliśmy wypadek, wybuchła bomba i nie udało mu się… - przy tych słowach po prostu się zaciął, bo nie widział co dalej mówić. Nie chciał wdawać się w szczegóły.

Alessia Fraser
Happy St. Patrick's Day! Prima Aprilis! WIOSNA, CIEPLEJSZY WIEJE WIATR - dla wszystkich z okazji Pierwszego Dnia Wiosny! Na fali - za udział w evencie Zachęcam znajomych do akcji Tworzę relacje jak prawdziwy influencer BOGATE CV ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! I love my children I killed Laura Palmer WETERAN WOJSKO Mam swoje demony I NEED A DOCTOR

Awatar użytkownika
23 y/o
164 cm
hello, it's me
Młoda studentka architektury, która jako dziecko straciła rodziców i wychowywał ją straszy brat. Gdy on wrócił do wojska, ona zaczęła studia, pracuje i zajmuje się domem czekając niecierpliwie na powrót brata... Jeszcze nie wie, ze już nigdy go nie zobaczy...

Post Alessia Fraser »

Młoda Fraser nigdy nie przeżyła takiej przyjaźni, jak Hudson i Anthony. Czy im tego zazdrościła? Może troszeczkę, bo jednak zawsze chciała mieć takiego przyjaciela. Nie raz i nie dwa biegła za Hudsonem, żeby ją zabrał na ich wspólne wycieczki. Kiedyś była dla nich okropna i nie zdziwi się, jak Antek powie jej, że kiedyś doprowadzała go do szału. Hudson już raz to zrobił, ale zapewnił, że mimo wszystko kochał ją i nigdy nie przestanie. Czy kiedykolwiek podejrzewał, że jego młodsza siostra podkochuje się w jego najlepszym przyjacielu? Oby nie! Bo nasza młoda studentka spali się ze wstydu.
Współczuła mu, bo naprawdę nie wyglądał za dobrze. Rany były świeże, widziała strupy na twarzy po licznych zadrapaniach. Skrzywiła się wyobrażać sobie, jak musi wyglądać jej brat.
– Czemu mam wrażenie, że zaraz powiesz coś bardzo złego?
Nie myliła się, To co wyleciało z jego ust sprawiło, że zadrżała. Odsunęła się od niego, stając do niego bokiem. Czuła, że zbladła. Trzęsącymi się dłońmi poprawiła na ramieniu plecak, który jej się zsuwał.
– Anthony o jakiej ty bombie mówisz? – Do niej to nie docierało. Gdyby taka sytuacja miała miejsce, dostałaby jakieś informacje, ktoś by do niej zadzwonił, prawda? Wystraszyła się, że może już to zrobili, ale nie słyszała telefonu. Wyciągnęła telefon, odblokowała go, ale nie było żadnego połączenia.
– Ktoś by do mnie zadzwonił… nie mogliby… Nie, nie wierzę Ci. Jestem pewna, że mój brat niedługo wróci… – Pokręciła głową, nie przyjmując do wiadomości, że Hudson zmarł w wyniku ataku. Miała łzy w oczach i ogarnęła ją wściekłość na Anthonego.
– Udało mu się, jemu zawsze się udaje. Może jest w innym szpitalu? Sprawdzałeś? On żyje, wiem to … – Tak bardzo wierzyła w swojego brata, że nieświadomie oskarża Walkera o kłamstwo. straciła już tak wiele, że bała się mu uwierzyć.

Anthony Walker
Prima Aprilis! WIĘCEJ NIŻ JEDNO ZWIERZĘ TO...? WOMEN POWER For all mankind WHEN WE WERE YOUNG I killed Laura Palmer YO VIVO ENTRE LAS FLORES - ISLAND patriota Oszczędny