zablokowany
Posty: 2 strona: 1 z 1
zatrzymaj avki
Awatar użytkownika
29 y/o
162 cm
hello, it's me
Leżę na łóżku, przyjaźnię się z sufitem i męczy mnie świadomość, jak wiele rzeczy w życiu potrafiłbym dobrze robić. Miałam dwójkę przyjaciół, ale teraz jestem z Fallon na ścieżce wojennej, a Ben to mój narzeczony. Przynajmniej tak było do momentu, w którym spanikowałam i wyjechałam na miesiąc. Teraz wróciłam i jeszcze nie wiem jaka spadnie na mnie bomba.

Post Trixie Lowell »

Lowell Trixie

imiona

Beatrice Dorothea

nazwisko

lowell

data urodzenia

20.06.1991

miejsce urodzenia

Hope Valley

orientacja seksualna

Bi

miejsce pracy

LITT LAW OFFICE

stanowisko pracy

mediator

narracja

NARRACJA (3 osoba / czas przeszły)
Collins Lily
– Jesteś… aniołem?
– Pewnie. Tylko skrzydła zostawiłam w przedpokoju, by nie nabłocić.


WIOSNA - kiedy wszystko się zaczęło

Witajcie w świecie, w którym konsumpcjonizm osiągnął szczyty, a w marketach toczy się walka na życie i śmierć o ostatnie kolorowe opakowanie płatków śniadaniowych Kellog's. Co miesiąc oferują atrakcje, którymi możecie wypełnić w sobie pustkę. Spróbuj przejść labirynt z tyłu pudełka tylko po to żeby dowiedzieć się, że w sumie to twoje jedyne osiągnięcie. Wytnij sobie kartonowego przyjaciela, jeśli nie masz prawdziwego albo znajdź w środku plastikową zabawkę wartą parę centów, bo rodziców nie stać na to żeby kupić Ci najnowszego Action Mana. Tak wyglądało moje życie do dzisiaj. Wypełnione niezdrowym żarciem, grami video i po brzegi płatkami Kellog's. Wszystko zmieniło się w chwili, w której wyszedłem z domu, a jakaś postać złapała mnie za rękę i wciągnęła w krzaki. Wiem, powinienem krzyczeć, bo chyba tak zachowałby się każdy normalny dzieciak, ale ja nie byłem normalny. Więc z góry pogodziłem się ze śmiercią albo innym paskudnym zrządzeniem losu. Nic się jednak nie stało, a mój napastnik był o połowę mniejszy ode mnie. Dziewczyna. Nie przepadałem za nimi. Chyba nie była brzydka, ale strasznie chuda i mała. Jasna skóra przypominała pergamin, a włosy miała powykręcane w każdą możliwą stronę. Na czubku ktoś próbował związać jej kucyk. Na moje oko bardziej przypominał gniazdo. Skarpetki miała nie do pary i kończyły się pod kolanami, które były całe w strupach i siniakach. Na szyi miała zawieszonych kilka rzemyków z różnokolorowymi kamyczkami. Chciałem żeby mnie zostawiła i po prostu ruszyłem przed siebie, ale ona mnie zdzieliła. Nigdy nie podejrzewałbym, że tak niewielkie stworzenie może zadać tak potężny cios w ramię. Zanim zdążyłem cokolwiek powiedzieć, ubiegła mnie, tłumacząc, że nie możemy stąd wyjść, bo ktoś jej szuka, a wzrok miała śmiertelnie poważny, więc jej uwierzyłem i zabrałem do siebie, do ogrodu. Tam spędziliśmy pół dnia, i mimo, że wcale tego nie pragnąłem, zyskałem przyjaciółkę na dobre i na złe.

P.S. Potem dopiero się dowiedziałem, że zwinęła coś starszemu bratu i jej szukał.

LATO - któreś z kolei, czyli kilka lat później

Z tym właśnie uśmiechem weszła w moje życie. Jej radosny uśmiech był moim proporcem. A ja nie znałem nikogo innego kto nawijał tyle co ona, bo była momentami jak katarynka - nie do przegadania. Nie byłem jedyną osobą w jej gronie, ani jedynym powiernikiem sekretów, bo zrzeszała wokół siebie ludzi różnej maści. Była matką społecznych wyrzutków, przyjaciółką nerdów, a mimo to dostawała zaproszenia na każdą imprezę. Najmocniej jednak trzymała się z tamtą dwójką. Trixie, Fallon i Ben byli jak trzej muszkieterowie. Mogli zdobyć wszystko, ale tylko razem. Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego. Na boisku kopała piłkę, a w ogrodzie uczyliśmy się gry w baseball. Kiedy nie obrywałem piłką po głowie, wybijała szyby, tłukła krasnale ogrodowe albo gubiła kij.
Ona była jak morze. I kiedy bywałem czasem w kłopotach, kiedy piłem za dużo albo kiedy robiłem komuś krzywdę, to szedłem potem do niej i byłem z nią i znów czułem się jak ktoś, kto wyszedł z czystej wody. Dlatego nie mogłem zrozumieć, że to jest ostatnie lato, które spędzamy razem. Lowellowie byli z niej dumni, ja też powinienem. Moja przyjaciółka, choć tak niewiele miała, dostała stypendium i wyjeżdżała. Zresztą ja też, ale nie w tę stronę. Kiedy na ostatniej, wspólnej imprezie dałem jej pocałunek, którego nie zapomnę nigdy, moje zdziwienie sięgało do księżyca, kiedy obudziłem się jak przegryw - sam na fotelu, a ona w objęciach jakiejś dziewczyny.
Popołudniem twierdziła, że film jej się urwał w momencie, w którym zarządziła, że wszyscy wskakują do basenu. Nie pamiętała w takim razie ani momentu, w którym ująłem w ręce jej mokrą od wody spływającej z włosów twarz, ani tego co robiła z tamtą blondynką.

JESIEŃ - kiedy spadły liście, nasze drogi się rozeszły

Nie było ckliwych pożegnań, ani momentów jak na filmach. Nie pisała do mnie listów, za to wysyłała mi sprawozdania na messengerze. Nie miała problemu w odnalezieniu się w nowym miejscu, ale nigdy bym jej o to nie podejrzewał. Poznała tam też swoją pierwszą miłość, a przynajmniej tak jej się wtedy wydawało kiedy jednym spojrzeniem sprawił, że nogi jej zmiękły. Kochało się go zazwyczaj 24 godziny. nie można było dłużej. Kilka pań próbowało, ale żadnej nie wyszło. Po kilku randkach myślała, że będzie tą jedyną, tą pierwszą której się uda zatrzymać go przy sobie. On też tak chyba myślał, dlatego za każdym razem tłumaczył się, że to nic nie znaczy, to o niczym nie świadczy. W końcu dała za wygraną, kiedy za kilkunastym razem kiedy zrobił ją na boku w jej oczach pojawił się wyraźny, biały neon z napisem: "pierdolisz piękne farmazony". Studia skończyła, z ogromnym zacięciem pilnując swojego miejsca na podium wśród najlepszych studentów. Tak, żeby on był za nią daleko w tyle.

ZIMA - i znowu ją spotkałem

Złamała mi serce trzy razy. Za pierwszym, kiedy wcale nie wróciła na wakacje. Za drugim, kiedy pełna pasji opowiadała mi o swoim chłopaku i wreszcie za trzecim. Kiedy wróciła do Hope Valley na praktyki, a ja nic o tym nie wiedziałem. Spotkałem ją przypadkiem. Na policzku miała plamę po gofrze, a w ręku trzymała kawę z kawiarni za rogiem. Przez chwilę miałem wrażenie, że mnie nie poznaje, ale wreszcie na jej zdezorientowanej twarzy pojawił się szeroki uśmiech. Jak gdyby nic nigdy się nie stało, przywitała się rozpromieniona i pełna energii. Była wulkanem kiedy ja czułem się jak przymarznięte do chodnika gówno. Zmieniała wątki tak często, że w pewnym momencie straciłem rachubę. Była powodem do dumy rodziców, a jednocześnie wspierała Bena przy kolejnym rozstaniu z Fallon. To chyba mniej więcej wtedy ich status przyjaciółek na zawsze uległ destrukcji. Ja z kolei byłem tym, który słuchał gorzkich jej gorzkich żali. O zniszczonej przyjaźni i o tym, że jej mama wciąż powtarza, że zostanie starą panną. Nawet wymyśliła plan na to jak temu zapobiec. Otóż na zbliżające się wesele, ciotka kuzynki, miała sprosić wolnych kawalerów. Trixie musiała się więc ratować, więc i ona uknuła intrygę, ale na wesele nie zabrała mnie tylko Bena. To chyba wtedy przestali się przyjaźnić, a na jej palcu pojawił się pierścionek. Tym razem nie na niby.

PÓŁ ROKU PÓŹNIEJ ZNOWU BYŁO LATO

Chodzą plotki, że miesiąc temu wyjechała w bardzo pilnej potrzebie, o której nie miał pojęcia zupełnie nikt. Nawet jej narzeczony. Zapadła się pod ziemię, a w pamiętniku, którego nigdy wcześniej nie prowadziła, zapisała że potrzebuje przerwy żeby znowu odnaleźć siebie. Co poniektórzy spekulowali, że ma to związek z nadchodzącym ślubem, ale co na to przyszły pan młody, którego zostawiła na tyle czasu bez słowa?


» Wierzy, że jeśli wypije wystarczającą ilość wina, będzie smakowało jak miłość.
» Bez wypicia rano kawy, czuje się jakby wyglądała jakoś inaczej.
» Pali jak smok
» W czasach szkolnych uparcie zbierała komiksy i do tej pory jej tak zostało.
» W dzieciństwie marzyła żeby zostać mutantem i należeć do drużyny X-Menów. Co prawda żadnej wyjątkowej mocy nie posiadała, ale potrafiła skutecznie wkurwiać ludzi, a to powinno wystarczyć.
» Przez krótki okres trenowała jazdę konną, chociaż obecnie prędzej staranowałaby ludzi niż urządziła pokaz swoich umiejętności jeździeckich.
» Spóźnia się wiecznie i wszędzie, z niebywałą namiętnością, zgarniając codzienne groźby o utracie pracy.
» Gdzie tylko się pojawi, tworzy ogromny bałagan, a miejsce wygląda jakby przeszedł przez nie armaggedon
» Dobra z niej dusza i o każdego się odpowiednio zatroszczy.
» Gotowanie to pewien sposób na odstresowanie się. Tak jak gra w baseball, która wciąż pozostawia po sobie wiele do życzenia.
» Chociaż uchodzi za taką, która niczego się nie boi, kiedy na horyzoncie pojawia się Fallon, trzęsie się w duchu jak osika. Wszystko dlatego, że to ona była pierwszą miłością jej obecnego narzeczonego.
» Pracy jako mediator podjęła się głównie dlatego żeby walczyć o prawa tych, którzy na swój temat nie mogą się wypowiedzieć. Od ludzi po zwierzęta.
MIEJSCOWY CASAS DE ENSUEÑO
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! YOU ARE MY LOVE - dla każdego, z okazji Walentynek! MEOW MEOW - dla każdego, z okazji Dnia Kota! ICE BEAR - dla każdego, z okazji Dnia Niedźwiedzia Polarnego! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku BOGATE CV ZARĘCZONY/A PRAWO Społecznik Gram w baseball CRY ME A RIVER BEACH BITCH Food Fight sticks and stones My fluffy best friend My bu-zzy best friend Eminem Shame, shame, shame!

Awatar użytkownika
00 y/o
000 cm
hello, it's me
<3

Post Hope Valley »

Twoja karta została zaakceptowana!


Cieszymy się, mogąc Cię gościć w Hope Valley. Prosimy, czuj się u nas jak w domu! Aby ułatwić Ci rozpoczęcie rozgrywki, przygotowałyśmy listę tematów, które powinieneś odwiedzić w pierwszej kolejności:
> relacje zapewnią Ci niekończące się możliwości rozwoju postaci;
> telefon pozwoli Twojej postaci kontaktować się z przyjaciółmi;
> w kalendarzu możesz porządkować swoje rozgrywki, by już zawsze pamiętać o odpisach.

Koniecznie zerknij też do forum z odznakami i wybierz te, które chciałbyś zobaczyć w swoim profilu! I pamiętaj — w razie jakichkolwiek wątpliwości, nie wahaj się z nami kontaktować!
miejscowypowodzenia!
WŁADZA BĄBELEK - dla każdego, z okazji Dnia Dziecka 2020! SŁODKIEGO, MIŁEGO ŻYCIA - dla każdego, z okazji trzech miesięcy aktywności forum! Przeżyłem koniec świata w styczniu 2021 roku