ODPOWIEDZ
Cyrus Sherwood
Posty: 2 • strona: 1 z 1
Awatar użytkownika
32 y/o
182 cm
long story short
Właściciel Chill & Grill, były ćpun walczący z depresją, obracający każdą sytuację w żart i starający się poprawić kontakty z bratem. Zależy mu na Hailee która jest z nim w ciąży, ale sprawę komplikuje fakt że blondynka ma męża.

Cyrus Sherwood

Post Cyrus Sherwood »

Sherwood Cyrus

imiona

Cyrus Percival

nazwisko

Sherwood

data urodzenia

15.12.1988

miejsce urodzenia

Hope Valley

orientacja seksualna

Biseksualna

miejsce pracy

Chill & Grill

stanowisko pracy

Właściciel

narracja

Trzecia / Przeszły
Luke Evans
Hey man Where’d you go today? Did you find some place to stay Far far far away?


Zawsze lepszy, zawsze mający więcej uwagi. Presja. To jedno uczucie towarzyszyło mu całe życie, odkąd tylko zaczął chodzić do szkoły. Zaprowadziło go to na samą krawędź i ciągnie się za nim aż po dziś dzień, mimo że jest już dorosły, nadal w pewnych momentach swojego życia słyszy jedno zdanie co i rusz wypowiadane przez ojca. Masz być najlepszy.
Urodził się cztery lata po swoim bracie, z czasem zaczął okazywać się kompletnym przeciwieństwem brata, spokojny, cichy, starał się trzymać zasad, jakie narzucał mu ojciec, od małego czując już jego czujne spojrzenie. Większych problemów nie sprawiał, wiadomo, jak każdy dzieciak był żywy, wszystkiego chciał spróbować, często jednak zaszywał się w ustronnym miejscu z książką w ręce, bądź też z blokiem rysunkowym, bo bardzo dużo rysował, ukrywał to jednak przed ojcem który za nic nie chciał słyszeć, że jego syn chciałby zostać artystą. Pokazywał je jedynie bratu, w tamtych czasach mieli bardzo dobry kontakt, to Harvey nauczył Cyrusa pływać, mimo miłości, jaką starszy darzył ten sport, młodszy uważał to jedynie za rekreację. Jednak zawsze szedł razem z nim, nawet jeśli tamten sobie tego nie życzył, był cieniem.
Skończyło się jednak dzieciństwo, Cyrus był pilnowany z każdego przedmiotu, a że lubił się uczyć, otrzymywał dobre stopnie, ojciec z dumą wieszał na lodówce jego szóstki, prawie zapominając że ma także starszego syna. Przed pójściem do liceum Cyrus pobierał dodatkowe lekcje chyba z każdego możliwego przedmiotu, dlatego był blady, z wiecznie rozczochranymi włosami, zmęczonymi niebieskimi oczami nie wzbudzał wielkiej sympatii wśród uczniów, trzymał się z bratem i jego przyjaciółmi, przez rok był związany z jedną dziewczyną, ale przez wywieraną na niego presję, szybko ten związek się zakończył i w tamtych czasach już z nikim się nie związał.
Pod koniec liceum coś się zaczęło między braćmi psuć, początki depresji u Cyrusa, jego mocny charakter ukrywany za maską przykładnego ucznia dawał o sobie znać podczas mocnych spięć ze starszym bratem, ostrych słów, raz czy dwa dali sobie po twarzy. Owszem, nadal się kochali, ale Cyrus był zmęczony i zniszczony psychicznie tym, że jest cały czas na świeczniku i jego życie jest z góry zaplanowane. Nie raz i nie dwa kłócił się z ojcem, ale staruszek nie dał się, zmusił go do pójścia na studia. Wtedy kontakt z bratem się urwał i rozpoczął jego koszmar.

Hey man There you go again On your own again You’re breaking hearts again


Nie miał najmniejszych problemów z dostaniem się na prestiżową uczelnię medyczną w tym kraju, jak najbardziej oddaloną od rodzinnego miasta, by nie być pod czujnym okiem ojca, jednak jeśli myślał, że całkiem się od niego uwolnił, to się cholernie przeliczył. Codzienne telefony, kontrolowanie wykazu zajęć, egzaminów, niezapowiedziane odwiedziny, doprowadzało go to do szewskiej pasji, ale nie miał siły przebicia, skupił się więc na nauce, pogłębiająca się jednak z dnia na dzień depresja nie pozwalała mu rozwinąć całkowicie skrzydeł.
Krótko przed dwudziestymi czwartymi urodzinami zaczął się buntować. Rzucił się w wir imprez, alkoholu, kobiet, mężczyzn, czerpał z życia pełną ręką, biorąc to, czego sobie odmawiał podczas nauki w liceum. I właśnie podczas jednej z takich imprez po raz pierwszy spróbował kokainy. Potem wszystko potoczyło się lawinowo. Coraz częściej chodził naćpany, biorąc wszystko co tylko mógł zdobyć, wyprzedał większość tego co miał, pożyczał coraz większe sumy, pieniądze wysyłane na studia także zostały wydawane na narkotyki. Zaniedbał naukę i w krótkim czasie został wywalony ze studiów. Zamieszkał w jakiejś melinie, razem zresztą ćpunów, całkiem załamany psychicznie, nadal jednak odpowiadał na wiadomości ojca, okłamując go, że studia idą mu świetnie. Powoli się w tym wszystkim zatracał, nie raz i nie dwa wylądował na toksykologii z powodu przedawkowania, raz go reanimowano, bo zaaplikował sobie za dużo. Nie wiadomo, czy by przypadkiem dzisiaj nie gryzłby ziemi, gdyby nie pomoc przypadkowej osoby. Coś w oczach sprawiło, że postanowiła mu pomóc. Cyrus był przeciwny, nie obyło się bez ostrych słów, jednak po kilku próbach postanowił pójść na odwyk, na którym spędził kilka miesięcy. Pod względem fizycznym doszedł do siebie, jednak psychicznie był kompletnie rozbity, co sprawiło że nigdy później nie był w stanie nawiązać trwałej relacji.

Hey man Everywhere you roam Your demons gonna go But at least you’re not alone


Po wyjściu kompletnie nie wiedział, co ma zrobić. Nie wrócił na studia, miał problem z odnalezieniem swojego własnego ja. Jednak ta osoba, która zaprowadziła go praktycznie siłą na odwyk była przy nim. W pewnym kontekście przywiązał się do niej, może nawet kochał, ale nigdy, przez trzy lata które spędzili razem nie powiedział tych dwóch prostych słów.
Przeprowadzili się do Waszyngtonu, zamieszkali razem, zachowywali się jak typowa para, ale może sam fakt, że żadne z nich nigdy nie powiedziało otwarcie co czuje, dochodziło do licznych awantur, a w rezultacie Cyrus nie wytrzymał i wyjechał bez słowa, zabierając swój mały dobytek i podróżując ponownie po kraju przez kilka miesięcy, imając się każdej pracy, od mechanika, po zwykłego pomywacza, by zarobić na swoje utrzymanie. Pewnego dnia wylądował w małym miasteczku pod Missisipi, gdzie zatrudnił się jako barman. Właśnie tam poznał swoją żonę, chociaż ich relacja opierała się między innymi na piciu i uprawianiu seksu nawet w godzinach pracy. Jakoś tak się stało, że podczas jednego z wyjazdów wylądowali w Vegas i wzięli ślub, a Cyrus z przyzwyczajenia bawił się w męża. Miesiąc po ślubie dowiedział się, że jego żona ma raka i musi mieć chemię. Czy się tym przejął? Nieszczególnie. Gdy tylko wylądowała w szpitalu, ponownie rzucił się w wir imprez, spał z kim popadnie, w tym z jej kuzynką, której zrobił dziecko. Żona zmarła po kilku miesiącach, a on nie uronił ani jednej łzy. Praktycznie nigdy nie płakał, wyprawił jej skromny pogrzeb. Miał zamiar tam zostać, jednak wtedy dowiedział się, że kuzynka żony jest w ciąży. Były ćpun, facet bez perspektyw nie nadawał się na ojca, więc znowu uciekł, włócząc się po świecie.

Hey man You’re hanging by a thread You’re standing at the edge It’s one more chance to take my hand


Nie miał praktycznie nic do stracenia. Miał dwadzieścia osiem lat, parę dolarów w kieszeni. Prowadził życie nomanda, w żadnym miejscu nie spędzając więcej niż miesiąc, pracując dorywczo i po tym czasie ruszając w dalszą drogę. Tak upłynęły mu kolejne dwa lata, ale to nadal nie było to, czego tak naprawdę pragnął. Życie miłe, przyjemne, ale czegoś mu zawsze brakowało. Miał tylko swój notes, w którym rysował, wszystko to co zobaczył, przeżył, czego doświadczył, te pomalowane kartki to było jego całe życie. Ale czy to zapewni mu szczęście?
Postanowił spakować manatki i wrócić w rodzinne strony, może naprawić kontakty z rodziną, które nie były najlepsze, tym bardziej ze starszym bratem. Płynęła w nich ta sama krew, powinni trzymać się razem, skoro mają tylko siebie i schorowaną matkę. Każde poszło we własną stronę, myślami jednak Cyrus był przy swoim bracie, w chwilach zwątpienia zawsze zadawał sobie pytanie Co zrobiłby Harvey? i jakoś to szło. I widzie mu się teraz nawet nieźle. Stał się właścicielem Chill & Grill, mając nie tylko robotę idealną, ale także i stały dostęp do alkoholu. Dwa lata spędził poszukując swojego prawdziwego ja. Robi to po dzień dzisiejszy, starając się naprawić dawno zepsute relacje.


- Jego jedyną pasją od dziecka było rysowanie. Nigdy nie odważył się pokazać swoich malunków ojcu, bojąc się jego reakcji, jedynym krytykiem był starszy brat. Przez całą swoją tułaczkę rysował, zapełniając kilka notatników. Najczęściej malował drewnem, ale nie bał się różnych innych technik, dopiero po jakimś czasie zaczął publikować swoje prace pod pseudonimem „Confusion”
- Nie był na pogrzebie ojca, gdyż w tym czasie przebywał w zamkniętym ośrodku odwykowym. Dowiedział się dopiero od osoby, która go tam zamknęła, ale dopiero po latach zdecydował się przyjść na jego grób i zapalić znicz.
- Można powiedzieć, że ojciec go zniszczył. Przez tą ciągłą presję jaką na niego wywierał Cyrus popadł w depresję, z którą walczy aż po dziś dzień. Rok temu zaczął uczęszczać na terapię i bierze leki antydepresyjne.
- Mimo, że nie tknął cięższych narkotyków za które był na odwyku, nie oznacza to, że go nie kusi by do nich wrócić. Regularnie popala trawkę, ale nadal bardzo się pilnuje, by nie spróbować heroiny, od ostatniego czasu minęło wiele lat, nie wiadomo jak by jego organizm zareagował
- Nigdy nie miał własnego środka lokomocji, zawsze nie było na to czasu, dopiero jak wrócił tutaj na stałe, za zaoszczędzone pieniądze kupił starego Mustanga, przy którym lubi dłubać w wolnych chwilach, gdy pracował jako mechanik, wiele się nauczył
- Cholernie niedojrzały do jakiegokolwiek związku, albo po prostu nie trafił na odpowiednią osobę. Ma sześcioletnie dziecko, którego na oczy nie widział i nie obeszła go śmierć żony, którą podczas choroby regularnie zdradzał, zamiast wspierać.
- Często zamyka się na zapleczu baru i rysuje, przy szklaneczce dobrego koniaku, pozwalając aby wszystkie wątpliwości i złe wspomnienia chociaż na chwilę go opuściły.
- Dzięki zajęciom dodatkowym zna aż pięć języków w których płynnie się wysławia i pisze. Są to angielski, hiszpański, włoski, niemiecki i japoński.
Miejscowy Outlanders
DeadMemories#5203
SZÓSTY MIESIĄC MASZ, UŚMIECH DAJ NA TWARZ - dla każdego, z okazji pół roku aktywności forum! We are like a hurricane - za rozegranie wyzwania z "Challenge me!" Everything for You - za rozegranie wyzwania z "Challenge me!" Największa maruda 2020 Hope Valley ma głos! ONE BIG FAMILY I AM NOT CRAZY MAN UP! I love my children PABLO PICASSO - za posiadanie aktywnego Warsztatu! Sej łaaat? WDOWIEC/WDOWA URODZONY ZIMĄ ZNAM WIĘCEJ NIŻ 3 JĘZYKI Walczę z depresją Po odwyku BABY BOOM! Wpadka Like a virgin

Awatar użytkownika
00 y/o
000 cm
long story short
Once you choose Hope, everything is scary.

Cyrus Sherwood

Post Hope Valley »

Twoja karta została zaakceptowana!


Cieszymy się, mogąc Cię gościć w Hope Valley. Prosimy, czuj się u nas jak w domu! Aby ułatwić Ci rozpoczęcie rozgrywki, przygotowałyśmy listę tematów, które powinieneś odwiedzić w pierwszej kolejności:
> relacje zapewnią Ci niekończące się możliwości rozwoju postaci;
> telefon pozwoli Twojej postaci kontaktować się z przyjaciółmi;
> w kalendarzu możesz porządkować swoje rozgrywki, by już zawsze pamiętać o odpisach.

Koniecznie zerknij też do forum z odznakami i wybierz te, które chciałbyś zobaczyć w swoim profilu! I pamiętaj — w razie jakichkolwiek wątpliwości, nie wahaj się z nami kontaktować!
miejscowypowodzenia!
administrator
WŁADZA BĄBELEK - dla każdego, z okazji Dnia Dziecka 2020! SŁODKIEGO, MIŁEGO ŻYCIA - dla każdego, z okazji trzech miesięcy aktywności forum!